rufa napisał(a):
już po 2 miesiącach,ładowarka[kupiona razem z aku.]nie przestawała migać i nie wiadomo kiedy zakończyć ładowanie.tak jest do chwili obecnej.konieczny jest woltomierz i zapisywanie czasu ładowania.eksperyment z tym zakupem-nie bardzo udany.próbowałem dokonać kontrolowanego rozładowania,jednak nic to nie zmieniło.
Ładowarka do *zwykłych* akumulatorków NiMH/NiCd czasami nawet nie jest potrzebna. Zależy czy ładując je spieszysz się gdzieś.
Nie przekraczając określonego prądu (należy znaleźć w dokumentacji lub przyjąć wartość typu pojemność/20 + margines bezpieczeństwa, najlepiej jeszcze podzielić na 2-3) można proces ładowania ciągnąć w nieskończoność.
Akumulatorek zrobi się lekko ciepły, w środku będzie zachodzić w kółko reakcja chemiczna marnując po prostu prąd, ale teoretycznie (w rozsądnym czasie) akumulatorka nie zniszczysz.
Korzystając z tego po prostu włączam ładowanie i zazwyczaj zostawiam akumulatorki na noc lub dłużej (zależy jak były rozładowane, po pewnym czasie "na oko" wie się jak długo mają tam siedzieć).
Pomiar stanu naładowania ? Dotykam ręką, jak są letnie - są naładowane. Przy bardzo rozsądnym (niskim) prądzie ładowania ta metoda pomiaru może nie działać.
Ładowarka ? Koszyczek na 4 baterie, trafo 2W, 4 diody i 8 rezystorów. Ładowanie odbywa się jednopołówkowo (jedna dioda na akumulatorek), druga połówka przez rezystor o dużej wartości omija diodę i wykorzystywana jest jako krótki, nieznaczny cykl rozładowujący, co podobno znacznie polepsza trwałość. Ładowane tak akumulatorki zależnie od jakości i intensywności użytkowania żyją mi po 2-4 lata. Prawdopodobnie i tak w końcu psują się od okazjonalnego nadmiernego rozładowania.
[ img ]Pewnie różnych udziwnionych wersji akumulatorków, ładowalnych baterii alkalicznych i innych wynalazków w ten sposób ładować się nie da, ale szczerze powiedziawszy, szkoda by mi było na nie kasy. Przeciętny akumulatorek można kupić za 2zł/szt, więc kupuję 2-3 zestawy i mam na długo spokój. W przypadku używania kilku zestawów akumulatorków trzeba je pooznaczać i nigdy nie mieszać, ponieważ jeden nadmiernie zużyty może szybciej wykończyć resztę - lepiej, żeby w takim razie wykończył tylko z swojego zestawu.
Mam jeszcze ładowarkę mikroprocesorową GP, którą kiedyś zakupiłem w promocji z zestawem akumulatorków. Ładowarka ta ma jedną dużą zaletę - początkowo ładuje szybko, więc jeśli zależy mi na czasie, korzystam z niej. Dopiero kiedy proces ładowania zbliża się do końca, stopniowo zwalnia i tak np. po około 1-1,5h mam akumulatorki naładowane w 75%, a po kolejnej godzinie na oko z 90%, po czym całość przechodzi w fazę doładowywania impulsowego (krótki impuls ładujący raz na kilkanaście sekund). Próbowałem kiedyś rozgryźć to urządzenie i wykonać kopię (jest całkiem fajne), niestety cwany producent zabezpieczył się przed taką możliwością, układy scalone mają celowo zatarte oznaczenia :lol: