Teraz jest poniedziałek, 19 stycznia 2026, 21:40

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 19 stycznia 2007, 00:01 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): czwartek, 7 października 2004, 22:38
Posty: 107
Lokalizacja: Poznań
14 letniego auta nie kupuj sprowadzonego z zachodu, masz duze szanse trafic na gowno zespawane z dwoch czesci, albo po dachowaniu. albo sam sprowadz, albo kup krajowy. co do diesla, to jezeli silnik jest cieply, to sie nie dowiesz o nim za wiele. diesel jak juz zapali i jest cieply chodzi dobrze i wbrew temu co napisal moj przedmowca nie traci mocy, diesel do samej smierci chodzi jak zloto i ma kopa. Problem jest tego typu, ze starego rzecha nie zapalisz na mrozie. Silnik wysokoprezny, w przeciwienstwie do benzynowego, im cieplejszy tym ma wyzszy stopien sprezania (kompresje), z tego wynika tez inny sposob pomiaru cisnienia w cylindrach w porownaniu do benzynowego motoru. Generalnie po silniku benzynowym latwiej jest poznac duzy przebieg. Ale jezeli zdecydujesz sie na diesla, to po pierwsze wybierz rzeczywiscie golfa, ale moze nie 15 letniego i poszukaj z silnikiem 1,9 BEZ TURBINY, bedzie slabszy, ale baardzo trwaly, i tanszy zdecydowanie w naprawach, a przy tym bardziej odporny na niewlasciwa eksloatacje (oczywiscie pisze to pod kontem poprzednich wlascicieli). I jak pojdziesz go kupowac to umow sie z wlascicielem u niego w domu rano i dopilnuj zeby silnik byl calkowicie zimny, jak zapali od pierwszego strzalu to wszystko z nim ok. Ale szczerze powiedziawszy to i tak bedziesz sporo kasy tracil na utrzymanie trupa, jezeli wiec nie bedziesz duzo jezdzil, a co wazne to auto nie bedzie na siebia zarabiac, to wez sobie maksymalnie mlode, nawet kosztem wielkosci, moze seicento... Bo ty sie widze na samochodach nie znasz, w dobrym stanie auta nikt ci nie sprzeda, no i zaczna sie wydatki.... Na dzien dobry, klocki, pasek, bebny na tyle, no i w 15 latku blacharz bedzie musial zajzec....

Jak masz jeszcze pytania to pisz
Mialem 2 golfy, mondeo, seicento, peugeota, 3 ople... nawet syrenke mialem i malucha... he he he
Baxter12


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 20 stycznia 2007, 15:37 
Offline
Kapitan
Kapitan

Dołączył(a): wtorek, 15 czerwca 2004, 20:04
Posty: 364
Lokalizacja: Gdańsk
Powiem Ci tak:
Mamy 15-letniego Golfa II 1.6TD (ostatni rocznik II - 1992) i jest to samochód niezastąpiony na wyprawy. Na tyle niezastąpiony, że nie lubimy wjeżdżac nim na wertepy i zostawiać w dziwnych miejscach ;) Jest to auto godne polecenia, ale pod warunkiem, że kupujesz od kogoś, kto Cię nie oszuka. Inaczej można trafić kompletnego grata. Stary samochód musi się psuć, to normalne. Co jakiś czas wyjdzie, że musisz wymienić jakiś oryginalny albo raz zmieniany element. Z drugiej strony jest to normalne w eksploatacji każdej maszyny. Na szczęście w Golfie II są niskie ceny części i robocizny.

I jeszcze coś: Nie oszczędzaj na częściach do samochodu. Te najtańsze są g...o warte - nigdy nie kupuj najtańszych hamulców, sprzęgła, amortyzatorów... Do Golfa polecam hamulce robione przez Brembo, Ferodo (tylko seria Premier), ATE, sprzęgła SACHS albo LUK, amorki KYB (Kayaba). Ostatnio musieliśmy wszystkie te elementy powymieniać, robiliśmy też rozrząd (co 60 tys. km). Za poprzedniego właściciela (auto mamy od 1.5 roku) samochód dostał jakieś ścierwne, najtańsze części i np. 2-letnie sprzęgło szarpało i się paliło. Plus nowe opony Uniroyal R550 (rewelacyjne na deszcz). I teraz wreszcie autko mamy (odpukać) wyprowadzone na prostą, choć trochę $$$ to kosztowało. Ale za to jest pewność i przyjemność z jazdy. Powtarzam jednak - utrzymanie samochodu kosztuje.

Co do Golfa II vs Golf III - poruszamy się na co dzień II-ką, ze starym klekotem, ale także III-ką TDI. Trójka TDI jest świetną maszyną - bardzo zrywną i w miarę komfortową. Ale nie nadaje się w teren - ma mimo wszystko zbyt miękkie zawieszenie i zbyt niskie elementy. Natomiast "dwójka" wjedzie prawie wszędzie - ma duży prześwit i zawieszenie jak zespawane na sztywno. "Dwójka" jest strasznie toporna, zero komfortu, ale lepiej idzie w ostrych zakrętach niż "trójka TDI" z ciężkim silnikiem. Aha, korozja praktycznie nie występuje. Minimalnie na klapie bagażnika, ale może dlatego, że był kiedyś bity? tego nie wiem.

A Fiat Uno? Mówimy o samochodach czy pudełkach?

Ogólnie rzecz biorąc lubię auta miłe i komfortowe, cechujące się wysoką kulturą jazdy i finezją wykonania. Sympatyczne, po prostu :) Idealne jest takie Renault Laguna I mojego ojca, to wspaniałe auto. Ale kompletnie nie dla poszukiwacza ;) Tutaj sprawdzi się chamski, wierny Golf II.

M.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 22 stycznia 2007, 10:35 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): wtorek, 28 grudnia 2004, 17:02
Posty: 2039
Witam,
Serdecznie dziękuję wszystkim za masę cennych dla mnie informacji :)
Mam pytanie dot. kupowania w Niemczech - czy kupując u Germańców generalnie nie ma możliwości podjechania na stację w diagnostyczną i sprawdzenia stanu technicznego pojazdu?
Jeśli tak to jestem w szoku :(
I jeszcze jedna kwestia - po czym rozpoznać samochód popowodziowy?
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 22 stycznia 2007, 11:13 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): poniedziałek, 11 października 2004, 19:14
Posty: 119
1. zgoda na stację diagnostyczną w Niemczech - zapomnij (pomijam układy koleżeńskie: "gastarbaiter-bauer" ;) )
2. popowodziowe - niestety poznasz, gdy jest już za późno. prawdopodobnie takie coś spotkało Ciacho
3. na naszym rynku aut jest ogromna ilość, naprawdę jest w czym wybierać. nie napalać się, poczekać - można znaleźć zarejestrowane, opłacone, sprawdzone (ale i tak sprawdź po swojemu) i ceny też są korzystne. uważaj na handlarzy, oni nie mają kumpli, przyjaciół, a "wałki" uzdatniające autko przed sprzedażą potrafią robić mistrzowskie.
nie napalać się.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 22 stycznia 2007, 13:33 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): wtorek, 28 grudnia 2004, 17:02
Posty: 2039
Dzięki!!!
Czy możesz napisać, na jakie przykładowe " mistrzowskie wałki" ze strony handlarza narażony jest nabywca używanego samochodu?
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 22 stycznia 2007, 14:47 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): poniedziałek, 11 października 2004, 19:14
Posty: 119
lista jest długa, wymieniać można w nieskończoność. kupując musisz mieć ze sobą kumatego, przychylnego Ci mechanika - minimalizuje rozmiar wtopy. ...ale podam kilka przykładów:
- sworznie motane drutami i zapychane smarem, ale to pikuś,
- nie wierzyłem, dopóki nie zobaczyłem: 1. tylne nadkole złapane na klej i silikon 2. podwozie jak sito w miejscu dla pasażera zalane warstwą wylewki samopoziomującej + siatka do ocieplania stopianem, a to wszystko przykryte dywanikiem 3. zgrzewanie wszelkiej maści plastików lutownicą,, podkładki kasujące luzy na kilka dni 4. do wyjących mostów leci banan 5. blacharka to temat rzeka - szpachla ( nie zawsze czujnik mierzący grubość farby i tego, co jest pod nią, mówi prawdę; mokre auto też potrafi zmylić itd. itp., turbiny diesli podobno bardzo długi temat, osobiście wolę benzyniaki.
silnika posłuchasz, sprawdzisz na przyrządach; skrzynię i sprzęgło podczas jazdy (szarpanie, wycie, skrzypienie...). najłatwiej oszukać, bo tak to trzeba nazwać, na blacharce i zawieszeniu.
-


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 22 stycznia 2007, 16:29 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): wtorek, 28 grudnia 2004, 17:02
Posty: 2039
Widzę, że jestem profanem - co znaczy do wyjących mostów leci banan?
Czy elektroniczne wskaźniki grubości lakieru też można oszukać?
A swoją ścieżką to pomysłowość w dziedzinie - jak oszukać drugiego człowieka - nie ma granic.
Dziękuję, pozdrawiam i proszę o jeszcze (więcej informacji)
SZZ


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 22 stycznia 2007, 16:55 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): poniedziałek, 11 października 2004, 19:14
Posty: 119
chodzi o most tylny - jeżeli ma luzy a w oleju są już opiłki, wtedy wyje paskudnie (czyli zdycha). przemielony w moście banan staje się papką idealnie wygłuszającą.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 22 stycznia 2007, 20:54 
Offline
Kapitan
Kapitan

Dołączył(a): wtorek, 15 czerwca 2004, 20:04
Posty: 364
Lokalizacja: Gdańsk
Przede wszystkim wyczuć handlarza. Jeśli wyczujesz 1 bajer, to znaczy że jest jeszcze 99, których nie czujesz, ale się czają :)
Przykład:
Ostatnio gadałem z takimi głupkami, którzy roztaczali wizje, jakiż to oryginalny lakier ma oglądane przeze mnie 10-letnie auto. Może wyglądam na frajera, bo nie mam wyglądu dresa, ale gdy przyjrzałem się tylko ciut bliżej, to już wiedziałem, że kłamią. Po pierwsze, bardzo mało odprysków od kamyczków z przodu, raptem kilka (pewnie dorobione, hehe). Po drugie - lakier za klamką kierowcy w Golfie jest zawsze mocno wytarty. Od strony pasażera oczywiście mniej. A jak spojrzałem, to wychodziło na to, że kierowca chyba przez 10 lat przez bagażnik do auta wchodził ;) Autko musiało być faktycznie śmierdzące, bo stało jeszcze z miesiąc. A model baaardzo pożądany, no i efektownie wyglądający.

M.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 23 stycznia 2007, 12:45 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): poniedziałek, 11 października 2004, 19:14
Posty: 119
tak jak pisze mój poprzednik: trudno raczej o auto tyluletnie, któremu nic się nie zdarzyło. kwestia tego czy są to psiknięte obdarcia (samochody z dużych miast), czy też po "zdrowym puknięciu" z naruszoną geometrią. ślady użytkowania muszą być, jeżeli nie ma to raczej unikać.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 24 stycznia 2007, 09:29 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): poniedziałek, 11 października 2004, 19:14
Posty: 119
pomimo żółtej kartki (wiadomo utrata wiarygodności) to, co Ci pisałem o używanych samochodach jest aktualne i rzeczywiste.
przy kupnie nie napalać się, sam to przerabiałem.[B]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 24 stycznia 2007, 14:06 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): wtorek, 28 grudnia 2004, 17:02
Posty: 2039
Do Vikinga 10,
dziękuję za dotychczas przekazane informacje. Ukaranie Cię żółta kartką nie ma żadnego wpływu na moją ocenę uzyskanych od Ciebie informacji, która jest zdecydowanie pozytywna. Moim zdaniem kara jest niewspółmierna do winy i świadczy o nadmiernej poprawności politycznej niektórych osób.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 25 stycznia 2007, 17:49 
Offline
Starszy Sierżant
Starszy Sierżant

Dołączył(a): sobota, 27 maja 2006, 13:16
Posty: 74
Lokalizacja: UK Kidderminster
SZZ napisał(a):
Widzę, że jestem profanem - co znaczy do wyjących mostów leci banan?
Czy elektroniczne wskaźniki grubości lakieru też można oszukać?
A swoją ścieżką to pomysłowość w dziedzinie - jak oszukać drugiego człowieka - nie ma granic.
Dziękuję, pozdrawiam i proszę o jeszcze (więcej informacji)
SZZ


oczywiscie mieszasz szpachle z wiorkami matalu :) albo zamiast poterznej ilosci szpachli miejsca sa cynowane (najczesciej w miejscach gdzie byl dach odciety i wstawiony nowy (oczywiscie slupki sa wstawione na tak zwana mijanke )to szpachla peka a cyna "pracuje")


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 26 stycznia 2007, 10:29 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): wtorek, 28 grudnia 2004, 17:02
Posty: 2039
Witam,
dzięki za nową informację, nie wiedziałem, że do szpachli można dodawać opiłków, a szpachlowane miejsca cynować. Ale wydaje mi się, że i tak dobry wskaźnik grubości lakieru wskaże różnice w grubości powłoki, która nie będzie tak równa, jak uzyskana podczas produkcji.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 26 stycznia 2007, 11:36 
Offline
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży

Dołączył(a): poniedziałek, 11 października 2004, 19:14
Posty: 119
może być malowana tylko część elementu przez tylko napylenie ale to nie dotyczy aut po konkretnym puknięciu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL