skarbnik napisał(a):
już kiedyś gdzieś prowadziliśmy dyskurs na temat żywotności gatunków, ale zawsze mnie taka informacja irytuje. I powraca pytanie, co powoduje, że jedne gatunki są tak skonstruowane, że ich sukces ewolucyjny zapewnia im pewną ,,geologiczną nieśmiertelność’’, a inne są przelotnym epizodem w zapisie kopalnym.
He, he na dobrą sprawę wciąż nie wiadomo. Mnie zresztą również nurtuje ten temat. Wśród biologów, paleontologów także (jak zresztą z pewnością wiesz) trwają spory. I to nie tylko o to co powodowało wymieranie gatunków w odległej przeszłości, ale także w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat. W obu "przypadkach" nie ma zgody wśród uczonych. Za wymarcie dinozaurów mimo dominacji teorii impaktu wciąż obwinia się całą litanię innych "sprawców". Podobnie z wymarciem mamutów a nawet wydawało się tak oczywistego faktu wytępienia megafauny w Australii, Madagaskarze, Nowej Zelandii i innych wyspach.
Kwestia dlaczego jeden takson nie wytrzymał próby czasu a innemu powodzi się wyśmienicie wciąż czeka na wyjasnienie. Średni czas trwania jednego gatunku wynosi prawdopodobnie raptem kilka milionów lat. Rozbawił mnie w tym kontekście opisywany w innej książce "problem" co Homo sapiens będzie musiał zrobić, aby uniknąć zagłady za 5 miliardów lat, gdy Słońce zacznie (nazwijmy to dla uproszczenia)obumierać. :666 :lol: Pozdr.