|
No tak, bo ta reakcja zachodzi odpowiednio szybko w środowisku redukującym. Metoda jest taka, że do roztwarzanego pirytu dodaje się nieco metalicznego tytanu. Jednak autor wątku pewnie do tytanu dostępu nie ma, więc dokładne omawianie tej metody jest bezcelowe. Odróżnienie złota od pirytu jest bardzo łatwe również innymi sposobami- piryt jest twardy i kruchy, złoto dość miękkie i niezwykle kowalne. Zresztą nie sądzę, aby to coś w żużlu mogło być pirytem. Test na odróżnienie złota od mosiądzu i tombaku jest prosty- wystarcz zalać obie próbki kwasem azotowym. Próbka z tombakiem przybierze zielono-niebieskie zabarwienie na skutek utleniania miedzi metalicznej do jonów Cu2+, próbka złota oczywiście nie przereaguje. Robić pod wyciągiem lub na świeżym powietrzu, bo z pierwszej próbki zacznie wydzielać się brązowy, gryzący dym tlenków azotu. Nie wdychać oczywiście, ale cyjanowodór to to nie jest, żebym odradzał autorowi przeprowadzenie takiej próby na własną rękę. Pytanie oczywiście, czy autor ma dostęp do odpowiednich kwasów.. Jeżeli nie, może w jakiejś zaznajomionej szkole pomogliby z przeprowadzeniem tego doświadczenia. Osobiście skłaniam się ku teorii, że to coś to rzeczywiście złoto i powstało przez przypadkowe wrzucenie np. złotej obrączki do pieca. Pozdrawiam.
|