https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Co to za dziwny kamień mam?
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=45&t=130899
Strona 1 z 1

Autor:  77grzechów [ sobota, 5 kwietnia 2014, 16:32 ]
Tytuł:  Co to za dziwny kamień mam?

Takie coś leży u mnie na trawniku.Rzeka to przyniosła,koparka wyciągła z dna i teraz zachodzę w głowę ilekroć to widzę :?
Jak się oderwie kawałek to ma bardzo ostre krawędzie i pozostaje jasno szare miejsce po oderwaniu,które po czasie robi się pomarańczowe.
Tyle mojego a teraz wasza kolej :)

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Autor:  yarko [ niedziela, 6 kwietnia 2014, 10:33 ]
Tytuł:  Re: Co to za dziwny kamień mam?

Strzelam, ale wydaje mi się, że to jakaś odmiana bazaltu. Kolory to już zrobiła woda, to co ze sobą niosła i to co na tym kamieniu się rozwiało. W każdym razie - piękny kawał skały.

Autor:  77grzechów [ niedziela, 6 kwietnia 2014, 13:04 ]
Tytuł:  Re: Co to za dziwny kamień mam?

Uwierz lub nie ale kolor robi się taki pomarańczowo-czerwony z całkiem jasnego beżowego w kilka dni po oderwaniu kawałka.Jak do tej pory nikt nie określił jednoznacznie co to za skała i w mojej okolicy nie ma nawet podobnych do niej.Dlatego zawracam Wam głowę.Macie więcej doświadczenia ode mnie i liczę,że może ktoś natknął się na podobną bryłę.

Autor:  mader1111 [ niedziela, 6 kwietnia 2014, 13:33 ]
Tytuł:  Re: Co to za dziwny kamień mam?

skoro się robi pomarańczowe to na pewno zawiera żelazo,w kontakcie z wilgocią z powietrza żelazo utlenia się dlatego ten kolor

Autor:  77grzechów [ niedziela, 6 kwietnia 2014, 14:19 ]
Tytuł:  Re: Co to za dziwny kamień mam?

Myślę podobnie ale ten kolor mnie intryguje.Jaki związek chemiczny w połączeniu z rdzą może być przyczyną takich przebarwień.Dodam,że kamień nie brudzi na pomarańczowo jak się próbuje go zetrzeć.
Strumień,z którego pochodzi ten kamień ma swój początek dwa kilometry wyżej i wypływa z góry,która ma wysokość 1080mnpm.To zaledwie strumyczek mały,górski ale podczas ulewnych deszczy potrafi udawać prawdziwą,rwącą rzekę.
Ten kamień w strumieniu obok domu,w którym mieszkam,leżał odkąd pamięć mojego pradziadka istniała i rodzina od pokoleń żartobliwie nazywała go żółwiem.
Nie ruszyła go nawet powódż w 1997r.
Po tym jak woda opadła,wyłoniła się jego majestetyczna,pancerna skorupa w blasku pomarańczowego zwycięstwa :D
Dlatego jak panowie od regulacji rzek przyjechali budować mur oporowy i pojawiła się koparka.
Nie mogłem pozwolić,żeby "zółw"skończył na dnie.Kosztowało mnie to flaszkę wódki ale się opłaciło :)
Chociaż to się dopiero okaże.
Mam nadzieję,że to nie jakaś ruda pierwiastka promieniotwórczego bo mam trochę terenu do przeszukania moim nowym nabytkiem i nie będzie czasu na bieganie po lekarzach z czymś co mi gdzieś tam na szyi wyrosło :)
Albo może mi to wyjść na dobre bo co dwie głowy to nie jedna :D

Autor:  Kenny [ poniedziałek, 7 kwietnia 2014, 10:51 ]
Tytuł:  Re: Co to za dziwny kamień mam?

właściwości i lokalizacja (zakładam Karpaty) wskazuje na konkrecję syderytową. A więc ruda żelaza (spokojnie 3ecia ręka Ci od tego nie urośnie). Okaz spory ale słyszałem o takowych.

W celu potwierdzenia pomocne by było zdjęcie świeżego przełamu.
Syderyt pod wpływem wilgoci i tlenu przechodzi w limonit stąd te pomarańczowo czerwone kolorki.

Pozdro.

Autor:  77grzechów [ poniedziałek, 7 kwietnia 2014, 11:31 ]
Tytuł:  Re: Co to za dziwny kamień mam?

Fotkę z miejsca po oderwaniu kawałka umieszczę niebawem.Dziękuję za zainteresowanie tym moim,pomarańczowym tematem :)
Mieszkam na Limanowszczyżnie,beskid wyspowy.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/