Tak, parę nieśmiertelników mam, choć nie zagłębiam się w ten temat. Ale o nich trochę później, bo dzisiaj bagnety.
Tylko jeden nie ma zgodnych numerów - ale ma zgodnego producenta i rok. Jeden posiada niewątpliwie oryginalnie uzupełnioną pochwę (w miejsce zgubionej lub uszkodzonej) z nabitymi numerami bagnetu (wcześniej nie było żadnych). Obok głowni normalnie oksydowanych, jeden egzemplarz występuje w oksydzie "czerwonej" - nie jest to ślad wtórnej oksydy zrobionej później - ale albo błąd w produkcji, albo odmiana zastosowana przez producenta. W każdym razie takie oryginalne egzemplarze występują, szczególnie dotyczy to produkcji WKC z 1940 - tak jak i w tym wypadku. Egzemplarz fosfatowany w całości, oraz egzemplarz oksydowany z pochwą fosfatowaną.
Przekrój żabek - z biciami jednostek, LW, KM, brązowe, czekoladowe, czarne, z paskami zapinającymi, fabrycznie bez, lub usuniętymi. Stany od mintów do mocno używanych. Również żabka z Presstoffu. Okładziny brązowe, czarne, ceglasto-czerwone.
U góry trzy polskie bagnety przejęte przez Niemców - wśród nich mobilizacyjny z 1939 oraz ciekawy egzemplarz z okładzinami ryflowanymi prawie identycznie jak okładziny do P08. Czeski dot42/43 w stanie menniczym. Potem dwa szturmowe noże Lufwaffe z odbiorami 5 oraz 6. Dalej moja jedyna obecna wycieczka w stronę kordzików - późny SAman, bez najmniejszych ingrencji, nigdy nie rozkręcony, nigdy nie czyszczony, z kompletnym crossgraining. No i nóź pilota, najbardziej popularny model i producent.
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]