https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Książka Simö Häyhä - Biała Śmierć
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=60&t=65442
Strona 1 z 1

Autor:  SaYMoN [ sobota, 30 maja 2009, 16:09 ]
Tytuł:  Książka Simö Häyhä - Biała Śmierć

Ostatnio ukazała się książka Biała Śmierć. Najskuteczniejszy snajper w historii wojen- Simö Häyhä autorstwa Petri Sarjanen Czy ktoś z Was już zdążył zakupić i przeczytać ? Prosiłbym o jakieś opinie bo sam nie wiem czy kupować. Może to będzie coś w stylu "Snajper na froncie wschodnim" :que

[ img ]

Opis
Cytuj:
Bohater wojny radziecko – fińskiej.
Ponad 500 potwierdzonych trafień.
Karabin bez celownika optycznego.
Zapytany, co uczyniło z niego tak
dobrego strzelca, odparł krótko:
- Ćwiczenie.
Wojna zimowa 1939 – 1940 stała się starciem Dawida z Goliatem.
Mimo miażdżącej przewagi w ludziach i sprzęcie, Armia Czerwona napotkała zajadły opór oddziałów fińskich, bohatersko broniących swej ojczyzny.
Walki toczone w ekstremalnie trudnych warunkach, przy temperaturach osiągających nierzadko 40 stopni poniżej zera, ujawniły wszystkie słabości armii radzieckiej.
W szeregach Finów walczył Simo Häyhä, który już wkrótce miał zyskać wśród czerwonoarmistów miano „Białej Śmierci” - ukrytej wśród śniegu i gotowej uderzyć w każdej chwili.

Robiłem to, co mi kazano – najlepiej, jak mogłem.

Autor:  Korup [ poniedziałek, 15 czerwca 2009, 19:54 ]
Tytuł: 

Właśnie zakończyłem czytanie. Nie jest to typowo pamiętnikarski „Snajper na froncie wschodnim”, z akcją i opisami, utrzymaną w porządku chronologicznym. O samym Simö Häyhä jest sporo, ale raczej w kontekście postaci, osoby, a nie znakomitego snajpera. Do tego dochodzą szerokie charakterystyki jego przełożonych, zbyt szerokie jak na biografię konkretnej postaci. Zakończenie to trzy rozdziały o historii strzelania wyborowego, o brzemieniu jakie dźwiga snajper i rozprawka o najlepszym strzelcu wyborowym. Jak dla mnie to trochę przynudzają, ale Wy możecie być innego zdania. „Białą śmierć” wydrukowano podwójną interlinią, więc te 280 stron (z przypisami) czyta się błyskawicznie. Książkę tłumaczyła kobieta, ale sprawował nad nią nadzór ktoś, kto nie dopuścił do opublikowania kalafiorów. Z resztą przy tak banalnym tekście nie można było popełnić zbyt poważnych błędów. Czy polecam? Jakieś arcydzieło to to nie jest. Nic nie stracicie nie czytając jej, a z drugiej strony przeczytanie z pewnością „nie zaboli”.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/