Oczywiście, że jest to celowe działanie strony niemieckiej i nie można się temu dziwić. Ja ich wręcz podziwiam, że wobec takich faktów mają jaja i tupet, aby w bezczelny sposób zakłamywać historię :) Tym się właśnie różnimy od Niemców, że oni zawsze dbają o swój interes i dobro kraju, bez względu na innych. Nie możemy mieć pretensji do niemieckiego rządu, że wydaje grube miliony ojro, aby poprawić wizerunek swojego kraju i zmyć z siebie odium morderców. To wynika z ich racji stanu, o którą potrafią dbać niezależnie od tego, która partia aktualnie rządzi.
Możemy mieć za to słuszne pretensje do naszych pseudopolityków i urzędasów z MSZ, że nie potrafią zareagować inaczej, niż żenującymi protestami bezradności. Kiedy Lech Kaczyński chciał budować zręby polityki historycznej, został przez mainstream okrzyknięty pieniaczem, "machaczem szabelką" i zakłamywaczem historii. U nas obowiązuje pogląd, że wszelkie świętości należy zdeptać, opluć i odbrązowić. Dlatego za 50 lat obowiązywać będzie wersja, że Niemcy byli ofiarami II wojny :)
Tam, gdy idzie o sprawy priorytetowe dla państwa i społeczeństwa, nikt nie ogląda się na "opinię publiczną".
Renald,
Cytuj:
Trochę mnie zemdliło... Ale cel został osiągnięty. Gdyby nie ta odważna, kontrowersyjna teza, o istnieniu pani Elżbiety Janickiej z Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk szeroki świat by się nie dowiedział.
Mój dziadek był w Szarych Szeregach. Nigdy nie uderzył kobiety, ale myślę że tutaj mógłby zrobić wyjątek.
Zobaczysz, że p. Janicka dostanie teraz jakiś unijny grant na prowadzenie dalszych badań nad polską literaturą pod kątem homo. Proponowałbym wziąć na warsztat np. takich "Krzyżaków", gdzie facet do faceta mówi, że go "miłuje" :ups:
Niestety, dzisiaj tak się robi kariery naukowe. Ma być ostro, kontrowersyjnie, zgodnie z obowiązującą linią. A że mądrości w tym nie ma za krzty? A kogo to obchodzi?