Voucur napisał(a):
Trochę jest tak jak mówi karabin, a trochę nie. Jak robiliśmy pod Częstochową rozminowanie, to zaręczam, bardzo mało złomu pochodzenia cywilnego wyłaziło nam na działkach, a skup wszystko brał bez najmniejszego problemu. Trwało to ładnych parę miesięcy, więc jak miałyby być jakieś problemy z kontrolą tego złomu u odbiorcy, to na pewno odbiłoby się to czkawką w przeciągu miesiąca. Wynika z tego, że są odbiorcy, którzy mają takie zalecenia w nosie oraz tacy, co dmuchają na zimne. Z tego co wiem, złom jadący na eksport podlega najbardziej restrykcyjnej selekcji, z polskimi hutami bywa różnie. Ja nie mam najmniejszych problemów ze sprzedażą odłamków, łusek itp. badziewia.
Wszystko tak jak mówisz Vouku:),ale złom z ,,Twojego,, skupu pod Częstochową uprzednio trafia do zakładu o nazwie ,,ScrapenaS.A.,, w Herbach ,poniekąd jednego z największych w kraju.Tam przy odbiorze nie szperają za mocno i prawie wszystko przejdzie,procentomistrz dostaje ,,na lepsze,, i pewne rzeczy umykają jego uwadze.Dopiero w Herbach zaczyna się sortowanie,rozdrabnianie ,prasowanie i potem załadunek na wagony i do huty. Tak że do huty od małego skupu droga daleka.Sam muszę przyznać że nie wyganiałem ludzi z fantami ze skupu,zresztą fotki widziałeś kiedyś:)
Poza tym jak Loslau prawi,wszystko do pierwszej kary finansowej.
Pozdrawiam.