FDJ napisał(a):
Kiedyś żołnierze gineli za kawałek szmaty zwanym sztandarem i kto o nich dziś pamięta ?
No FDJ tu sie z Toba wybitnie nie zgadzam (nie ukrywam ze sie zdeczka wqr..... lem jak przeczytalem ten tekst :wq ), po pierwsze pamietaja i tych jest calkiem sporo, dwa ten kawalek "szmaty na kiju" to nie tylko rzecz materialna a rowniez symbol czesto utraconej panstwowosci i trzeba na tospojrzec w szerszym konteksie
FDJ napisał(a):
Reasumując - z tego co usłyszałem /być może niedokładnie/ to do nadania VM potrzebna jest decyzja prezydenta oraz namaszczenie kapituły VM w skład, której wchodzą posiadacze takiego odznaczenia. Jest ich w tej chwili ok 400 i z dnia na dzień ich ubywa. W związku z tym za parę lat nie bedzie już ani jednego czyli kapituła przestanie istnieć. Kto w takim przypadku zaaprobuje lub nada krzyż ? I jeszcze jedno - w obecnych czasach zadania wojska zmieniły się od tych w dawniejszych czasach z tego powodu może warto zrewidować regulamin nadawania niektórych odznaczeń lub schować je do lamusa historii ?
A jaki to problem ...... maly konflikt zbrojny z Bialorusia...... bedzie i sporo nowych nadan i wymogi formalne sie spełni :666 ( VM nadaje sie w czasie trwania dzialn wojennych i 5 lat po ich ). Nadawanie VM za Irak jest troche sliskim tematem, mimo ze paru by sie nalezalo choc posmiertnie, bo to w sumie troche nie nasza wojna (wlasnie czy jest to
w ogóle wojna ??), zarzut ze za kase jest bezpodstawny widzieliscie kiedys armie zawodowa co sluzy za darmo ??????, a czy nasza obecnosc jest tam potrzebna to temat odrebny, czas pokaże...... osobiscie uwazam ze jesli juz to nalepsza obrona jest atak, a wojny najlepiej toczyc na cudzym terenie.
P.S. Natomiast ja jako zdeklarowany renegat i w jakis tam procencie potomek zaborcow chyba bym wolał Signum Laudis :666