Lipek napisał(a):
McKane widzę że nic nie zrozumiałeś i trywializujesz problem, sprowadzając go do kwestii pieniędzy :)
U nas zawsze jak się czegoś nie umie, nie chce, nie potrafi, to zasłania się brakiem pieniędzy. Ale w tym wszystkim nie o fundusze chodzi; przynajmniej nie tylko.
To nie jest trywializowanie. Żeby zakonserwować zabytki, wynająć świetnych specjalistów, wykonać badania specjalistyczne, kupić łopaty wykrywacze itp trzeba mieć pieniądze. Za darmo nikt Ci tego nie zrobi .... ba nawet słusznie zresztą bo za pracę powinno się płacić. Jeśli uważasz że to są tłumaczenia bo się czegoś nie chce czy nie potrafi to musisz dorosnąć. Wykopy to cholernie droga zabawa i żeby je zrobić dobrze trzeba mieć solidne środki. Bez tego to nie jest nauka tylko partyzantka.
Lipek napisał(a):
Czy ktoś tutaj napisał, że naszym postulatem jest, aby państwo skupowało od nas wszystkie znalezione przedmioty? NIE. To oczywiste, że nas na to nie stać. I tutaj zgodzę się z przedstawionymi przez Ciebie argumentami o konserwacji itp.
Z argumentami o konserwacji się nie zgadzasz ? To co zrobić z tymi zabytkami które wyciągnie rzesza poszukiwaczy ? Mają leżeć i gnić ?
Lipek napisał(a):
Natomist dla nas problem leży zupełnie gdzie indziej: w świadomości, podejściu i mentalności Waszego środowiska. Nam w większości nie chodzi o pieniądze, ale o swobodne uprawianie naszego hobby. I tutaj zazdrościmy poszukiwaczom w Wlk. Brytanii. Bo tam oni nie są postrzegani jako rabusie, wandale i eentualna konkurencja. Są dla archeologów równorzędnymi partnerami; ich pasja i zaangażowanie budzą szacunek i zrozumienie.
Ach tak ... weź proszę sprawdź skład sejmu i senatu który uchwalał obecne prawo i zobacz ilu tam było archeologów. Może pojawiło się paru ekspertów w komisjach ale czy wzięto wszystkie ich argumenty pod uwagę to wątpię.
Lipek napisał(a):
Przecież wystarczyłoby, gdyby wprowadzić u nas przepisy, iż każdy zabytek znaleziony za pomocą wykrywacza byłby zgłaszany do odpowiednich służb.
Taaa ... przejrzyj na oczy ... dzisiaj chodzenie z wykrywaczem jest właściwie zakazane i co ? :) Myślisz że cierpiący na codzienne niedostatki rzesze ludzi biegłyby od razu ze znalezionymi rzeczami do służb ? Idę o zakład że prawdziwych pasjonatów z których wielu udziela się na tym forum w całym zbiorze osób posiadających wykrywacze jest na prawdę niewielu. Kiedyś jeden z moich kolegów pojechał na wykopy po czym okazało się że połowa wsi w której kopał posiada wykrywacze i regularnie ich używa. O tym że po stanowiskach archeologicznych nie wolno chodzić nie wiedzieli, że trzeba komuś znalezione przedmioty pokazać także nie wiedzieli ale baaardzo chętnie pytali czy odkupi od nich wszystkie fanty jakie mają na półkach. Ile takich wsi jest w tym kraju Bóg raczy wiedzieć co oznacza że statystyka internetowa to też dużo za mało.
Nie uogólniam na wszystkich poszukiwaczy oczywiście ale proszę mi nie wciskać kitu o tym że wszyscy to hobbyści i jakby się pojawiło prawo to biegliby do muzeów pokazywać swoje znaleziska.
Lipek napisał(a):
Wtedy zapadałaby decyzja, czy jest on na tyle cenny, że państwo chce go wykupić. Jeśli nie, pozostawałby w rękach znalazcy z zastrzeżeniem, że może być wypożyczany w celach edukacyjnych czy wystawowych.
A przepraszam kto by ponosił ciężar konserwacji w przypadku gdyby Państwo nie chciało wykupić ? I jak to byłoby weryfikowane ? Bo jak coś wypożyczyć w celach wystawowych czy edukacyjnych jeśli nie zostanie zakonserwowane i rozpadnie się w pył ? Jak muzeum ma ocenić czy moneta pokryta grubą warstwą chlorków z piaskiem jest cenna czy nie ?
Lipek napisał(a):
A teraz wytłumacz mi McKane skąd się wzięła suma 82zł za pozwolenie.Bo ja jestem skłonny zapłacić za pozwolenie, żeby mieć święty spokój, natomiast nie mam zamiaru dać się wykorzystać. Moim zdaniem jest to suma wzięta z sufitu.
Że najpierw posłużę się cytatem :)
Lipek napisał(a):
McKane widzę że nic nie zrozumiałeś i trywializujesz problem, sprowadzając go do kwestii pieniędzy :)
U nas zawsze jak się czegoś nie umie, nie chce, nie potrafi, to zasłania się brakiem pieniędzy. Ale w tym wszystkim nie o fundusze chodzi; przynajmniej nie tylko.
A teraz mała odpowiedź ... 82 zł to zwykła opłata skarbowa, którą trzeba płacić w każdym niemalże urzędzie czy sądzie przy każdej niewielkiej nawet sprawie. Tak opłacasz m.in urzędników co jest oczywiście zdzierstwem bo teoretycznie na ich utrzymanie powinny iść podatki. Kwota w stosunku do kosztów każdych badań jest niewielka i właściwie pomijalna także nie rozumiem jak można ją nazwać wykorzystywaniem.
Lipek napisał(a):
Argumen o wyrzucaniu zabytków na hałdy spychaczem w Wlk.Brytanii mogłeś sobie darować, bo od ręki mogę Ci wymienić stanowiska w Polsce, gdzie odstawiono podobną, albo jeszcze gorszą fuszerkę.
Nie zauważyłeś słowa norma .. u nas na szczęście normą to nie jest.
Lipek napisał(a):
Jeśli chcesz mi wmówić, że bryyjska archeologia stoi niżej i jest mniej profesjonalna niż nasza, to chyba możemy sobie podarować dalszą dyskusję.
Nie wiem jak cała brytyjska archeologia ale znam mase osób które kopały na wyspach i werdykt ich był jeden ... koszmar pod względem metodyki badań oraz wiedzy.
Pozdrawiam!
Lipek napisał(a):
P.S Rozumiem, że stanowisko o którym wspominasz na końcu swojej wypowiedzi, nie znajduje się na polu ornym?
W niewielkiej części było chyba do niedawna orane ale to raczej nieużytki.
Lipek napisał(a):
Poza tym robisz ze wszystkich poszukiwaczy handlarzy, a to nieładnie z Twojej strony. Chcesz, zebyśmy wszystkich archeo uważali za partaczy i łapówkarzy? ;)
Chwila chwila ... stawiasz handlarza na równi z łapówkarzem i partaczem ? Co jest złego w handlu ? Codziennie chodzisz do sklepu gdzie sprzedaje Ci jedzenie handlarz i dlatego też jest jednocześnie łapówkarzem i partaczem ?
W handlu nie ma nic złego ale trzeba sobie zdawać sprawę że w społeczeństwie codziennego niedostatku zdroworozsądkowo należy przyjąć do wiadomości fakt że pozwolenie na wolne poszukiwania z wykrywaczem mogą doprowadzić do sytuacji w której dziesiątki tysięcy osób zwęszą interes życia i zamiast zanieść artefakty do muzeum wystawią je na allegro. Z interesu pewnie będą nici ale zniszczenia mogą być ogromne.