nomennescio napisał(a):
canabis.dw
Przeciez zdzicho ci tlumaczyl, reszte powinienes wydedukowac.. o naruszeniu uczuc religijnych mowimy gdy dokonuje sie tego publicznie, swiadomie i z zamiarem. W swoim domu mozesz sobie krzyz wrzucic do smietnika, ewentualnie rodzina cie przeswieci jesli jest wierzaca.
natomiast szkola, szkola jest miejscem publicznym i do kultury pracy nauczyciela powinno nalezec umiejetnosc zachowania sie w takiej sytuacji wlasciwie,
to samo z szopka od ktorej rozpoczales swoja kolejna zyciowa lekcje, ona byla wystawiona w miejscu publicznym z okreslonym zamiarem, wiec kazde naruszenie ingerujace w jej przeslanie religijne jest naruszeniem uczuc religijnych, prokurator mial lekkie podejscie podobne do twojego
natomiast sytuacja z krzyzami nagrobnymi wrzuconymi w bloto na cmentarzu, o ile nie bylo to bezprawne owszem moze oburzac religijna wrazliwosc natomiast jest tylko zastapieniem tak jak pomalowanie kosciola innym kolorem czy wymiana dachowki a nawet samego krzyza. Ale wandalizm na cmentarzu oczywiscie jest juz obwarowany restrykcjami zarowno zwiazanymi z mieniem jak i miejscem spoczynku i zapewne (tu pewnie zalezy od prokuratora) i naruszenia uczuc religijnych.
Owszem doskonalym byloby zachowac proporcje uczuciowo-etyczne i umiec dokonac takiej wymiany o jakiej opowiadal bjar_1, z szacunkiem dla symboliki. Chocby z takim o jaki deklarowal sam bjar_1 opisujac zasady pobytu na cmentarzu jakich przestrzega.
Zakladam, bo tego nie sledze, ze sa i tacy ktorzy umieja znalezc rozwiazanie tego problemu ale tez musze zalozyc, ze wielu z tych, wyrazajacych zgode na odnowienie nagrobkow czy calych cmentarzy moze miec stosunek do tej symboliki taki jak twoj.. Jest tez zawsze sporo w takich sytuacjach wywrotowcow, bojownikow, rewolucjonistow czy zwyczajnie ludzi zdolnych celowo "zaniedbac" stosownosc rozwiazan.
zdzicho dokonal moim zdaniem ogromnego przelomu cierpliwie tlumaczac ci jako agnostyk zawilosci, (mam nadzieje, ze cos ci zostanie) frank nadmienil przytomnie o kontekscie (bo ten kontekst miejsca publicznego jest znaczacy)
nie musisz byc wierzacym, nie musisz byc nawet agnostykiem, ale dobrze byloby abys szanowal takze uczucia innych i o czym takze pisalem miedzy slowami abys nie narzucal swojego rozumienia swiata innym. Szanujmy roznorodnosc.
czy Ty rozumiesz w ogóle o czym ta dyskusja jest? gdzie ja jakiś brak szacunku dla kogokolwiek objawiłem? gdzie ja cokolwiek takiego co byłoby brakiem szacunku napisałem?
Cały czas, od samego początku - mówie o kontekście prawnym tej sytuacji, tylko i wyłącznie ten aspekt poruszam