Cytuj:
Fajne by było przykleić osobno nowy wątek (najlepiej bez możliwości wpisów) co, kiedy, jak i komu wysyłamy Fajnie. Wątki powyżej 20 stron, polegające na ostrej polemice zaczynają powoli mnie przytłaczać i niechętnie do nich zaglądam
Dokładnie tak. Zwolennicy i zainteresowani niech mają szybki dostęp do konkretów, a dyskusja niech się toczy równolegle. Ktoś kto dopiero teraz wchodzi w wątek ma niezłą zagwozdkę o co w ogóle chodzi.
Cytuj:
Nie mam natury Dalajlamy i uważam, że wojewódzcy konserwatorzy zabytków nie są wojewodami na swych włościach.
Obecne prawo jest bardzo nieprecyzyjne i pozostawia dużą uznaniowość co sprawia, że urzędnicy czują sie panami waszego losu.
To jest dobry przykład. Linia urzędu zależy od poglądu konserwatora. Nawet jeżeli dopełni się wszystkich formalności, to i tak traktują cie jak trędowatego. Są wtedy 2 wyjścia. Albo ugryźć się w język i zgodzić się na "sugerowane" zmiany, bo zależy ci na samej akcji. Albo iść na odwołanie. Czyli z akcji nici i czekanie z 2 miesiące na decyzję ministra.
Wszystko zależy na czym ci bardziej zależy. Jak dla mnie to ciągle hobby, nie walka o niepodległość.
Moim zdaniem skuteczniej odwoływać się do tego co urzędnik ma w głowie: sympatie, uprzedzenia, stereotypy. Wiele nakazuje mu też "prawomyślna linia partii". W głowie urzędnika tkwi istota problemu. Formalna decyzja urzędnicza, to często tylko efekt tych uprzedzeń i sympatii + krycie tyłka.
Ja też bym chciał żeby jeżeli wniosek jest formalnie poprawny, to nie trzeba było dodatkowo udowadniać, że nie jest się wielbłądem.
Ty uważasz, że da się przekonać urzędnika siłą, ja że pozytywnym przykładem. Obydwa sposoby mogą być skuteczne stosownie do sytuacji. W tej akcji na uwadze wyłącznie skutki. Ciągle uważam, że pogłębi to opór urzędniczy. Może Cię zaskoczę ale wolałbym nie mieć racji, bo taka akcja jest prostsza niż mozolne odbudowywanie wizerunku.
Pokierujesz akcją jak uważasz. Zresztą jak ma się odbyć to niech się uda albo przynajmniej nie zaszkodzi :)
Myślę, że już tyle napisaliśmy w tym temacie, że wiemy co nas łączy a gdzie widzimy inne rozwiązania.
Pozdrawiam
P. S Przeedytowałem post usuwając moje nie merytoryczne uwagi do Twoich FDJ nie merytorycznych wstawek. Wyszło całkiem zgrabnie.