|
Cytat z książki jest głupi, ale chyba nie aż tak. Pomimo wszystko policjant chce, żeby wydawanie pozwoleń było proste i szybkie. Oczywiście to nierealne poza pozwoleniami stałymi długookresowymi (ale nie napisał, że takie odrzuca). Tak więc przynajmniej widzi konieczność zmian. No tylko potem zaczynają się schody bo reglamentacja z datami granicznymi to nonsens. Po pierwszy niejednokrotnie archeolodzy (z czym miałem do czynienia pracując na wykopaliskach) nie są w stanie od razu zidentyfikować wydobytego obiektu, a po drugie dlaczego boratynka ze względu na XVII wiek miałaby być wielkim dobrem narodowym, a pieczątka jakiegoś generała z II wojny światowej już takim nie być ze względu na cezurę czasową?
Jednak znęcając się nad Łuczakiem trzeba też dostrzec, że jednak daleko Łuczakowi do aspiranta Grajewskiego i przy nim chyba jest to pan dość powściągliwy.
A na koniec, często przypominam w takich sytuacjach zdanie brytyjskiego ministra kultury, który nazwał poszukiwaczy skarbów "bohaterami dziedzictwa narodowego". U nas też czasami mogliby dostrzec jeśli nie bohaterów to przynajmniej zwykłych obywateli z ciekawym hobby a nie szabrowników i złodziei.
|