atylla napisał(a):
ad. a - konkrety
Własnie ruszają w polskę tabuny poszukiwaczy - oczywiście jedynym celem są święte stanowiska.
Celowo lub z niewiedzy niszczą stanowiska archeologiczne - stanowisko w wartwie ornej ,
Może przynieść duże pieniądze- z tego co się orientuję to większość dopłaca do tej zabawy.
Nielegalny handel zabytkami to codzienność - to łapać i udowadniać że faktycznie z przestępstwa pochodzi dany przedmiot.
Poszukiwaczom trudno to zrozumieć - w końcu to głupki bez tytułu doktora.
Tak nie zachowują się kochający starocie kolekcjonerzy - 90% poszukiwaczy lepiej dba o swoje zbiory niż muzeum.
Obawiam się, ze nasze nie dorosło do takiej liberalizacji - standardowy bełkot , do niczego nie dorośliśmy bo jesteśmy głupi. Za 50 lat też będziemy głupi.
Zdeklarowanych złodziei nikt nie przekona - radzę od razu nazwać po imieniu "największa zorganizowana grupa przestepcza w Polsce".
Tylko z tych przykładów kreuje się wizerunek idioty który jak zombie przemierza stanowiska szukając tylko zabytków archeo
a potem kombinując jak tu gdzieś szybko je sprzedać za niewiadomo jaką kasę , oczywiście najpierw czyszcząc je szczotką drucianą.
A już szczytem bezczelności jest wrzucenie do jednego worka pasjonatów (czasem o ogromnej wiedzy) razem z czarnymi owcami ekploracji.
:)