McKane napisał(a):
Q-ball namierzanie GPS to oczywiście super pomysł ale wyobraź sobie co by się działo na forum gdyby WKZ nakazał tego typu działalność. Krzychu i spółka zakrzyczeli by Cię na śmierć ... przecież to granda, iż ktokolwiek nakazuje im namierzać zabytki za pomocą sprzętu wartego ponad 85 zł. Nie wspominając o pozwoleniach na szukanie, oraz pokazywaniu znalezionych zabytków w muzeum z dokładnym namiarem na ich miejsce i okoliczności pozyskania. A gdyby dodać jeszcze konieczność robienia zdjęć ... katastrofa bo każdy musiałby mieć własny aparat. Zapomnij ... to większa utopia niż liczenie na fakt iż zrozumiany zostanie sens archeologii jako samodzielnej gałęzi nauki.
...A nie pisałem wcześniej, że zaczną się "rzeczowe" argumenty :que :lol:
Musisz zdać sobie sprawę drogi McKane, że właśnie mentalność ORMOWCA nie pomoże archeologom na znalezienie wspólnego języka z detektorystami i "przełamanie lodów". Sęk bowiem w tym, że Ty i tobie podobni chcieliby wszystko uregulować na zasadzie nakazów "władzy", a nie na partnerskich zasadach współpracy i dobrej woli.
Jeżeli warunkiem legalnego używania wykrywacza (gwarantującym, że nie będzie później dodatkowych sankcji i dochodzeń) byłoby posiadanie GPSa, nanoszenie pozycji znalezisk i ich zgłaszanie - to go kupię, stać mnie. To przynajmniej konkretny przyrząd, który może służyć przez wiele lat i może przydać się w wielu innych sytuacjach, zaś 85 zł za pozwolenie - daruj, ale to pieniądze wyrzucone w błoto (gdyby przynajmniej było ważne cały rok - również jestem skłonny taką "składkę" zapłacić). Tak więc Twoja teoria o tym, że miałbym kogoś z tego powodu zakrzyczeć na śmierć jest tak samo słuszna jak mit o "kontekście"... :)