Protoavis napisał(a):
Co prawda nie o to chodzi w tym wątku, ale się odniosę do wypowiedzi.
Idąc za Twoim tokiem rozumowania zapytam, czy obwieszenie sobie pokoju gadżetami po okupantach, hełmami, swastykami, posiadanie pełnych szuflad odznaczeń, zdjęć... jest przez Polaka całkiem normalne? Nie da się tego rozdzielić w tym sensie (kolekcjonerstwa i ruchów rekonstrukcyjnych).
Przecież można kolekcjonować miliony rzeczy. Kolekcjonuje się przecież to, co się lubi/podziwia (cyt. "może podświadomie").
No i tu zaczynasz właśnie przeginać, starając się być stróżem sumienia innych ludzi. Bardzo tego zjawiska nie lubię, po pachnie mi Orwellem. Co innego propagowanie czy publiczne obnoszenie się z pewnymi symbolami (albo żałosne pstrykanie sobie fotek w niemieckich mundurach z uśmiechem na ustach, nierzadko z uniesioną prawicą), a co innego zbieranie reliktów minionej epoki. Idąc Twoim tokiem rozumowania, nie można też kolekcjonować niczego z okresu zaborów - nie zapominaj o zsyłkach na Sybir, egzekucjach na Cytadeli, Hakacie, itd. - tutaj okupacja na dodatek trwała nie 6 lat, ale półtora wieku.
Idąc dalej, w oczach podobnych Tobie ludzi to ja też jestem nienormalny, bo zbieram amunicję, a ona przecież służyła do rozrywania ludzi na strzępy. Znaczy się, nienormalny jestem. Ci co zbierają broń, też psychole, przecież z tych karabinów mógł ktoś strzelać do Polaków w plutonach egzekucyjnych.
Naprawdę żal mi Twojego sposobu postrzegania kolekcjonerstwa.