Nareszcie media dopuściły do głosu poszukiwaczy. Co najważniejsze był to głos konkretny. W wypowiedzi kolegi czuło się ogromną życiową pasję, której się poświęca, ale i konkretną wiedzę o poszukiwaniach i środowisku poszukiwaczy. Gdy człowiek jest szczery i mówi o tym, co dla niego jest ważne odbiorcy potrafią to wyczuć. To był kawał dobrej roboty, która mam nadzieję pociągnie za sobą kolejne kroki w kierunku zmian w polskim prawie. Tak się składa, że prowadzę Suwalskie Stowarzyszenie Miłośników Historii. Posiadamy od wielu lat zgodę WKZ na prowadzenie prac poszukiwawczych z użyciem wykrywaczy metali. We wcześniejszym odcinku mogliście wysłuchać krótkiej wypowiedzi mojego kolegi ze stowarzyszenia. Nasze lokalne media zainteresowały się nami, gdy w miejscowości odległej o 50 km zginał podczas rozbrajania pocisku młody chłopak. Szukali sensacji. To, że od lat cierpliwie łazimy z wykrywaczami po lasach i odkrywamy kolejne kawałeczki historii nie jest zbyt medialne. My nie znajdujemy złotych monet nie odkrywamy setek zabytków archeologicznych. Myślę, że wypowiedz kolegi pobudziła wyobraźnię wielu ludzi, którzy nie mając pojęcia o tym, czym są poszukiwania doszli do wniosku, że przeciętny poszukiwacz odnajduje setki zabytków archeologicznych i tysiące monet datowanych przed Chrystusem. Może to być małą pułapką na nas wszystkich. Myślę, że większość poszukiwaczy może tylko śnić o odkryciach, o jakich usłyszeliśmy w tych audycjach. Znajduje przedmioty z I i II WŚ plus trochę napoleońskich. Nasza codzienność to monety, guziki i militaria produkowane w setkach tysięcy sztuk. W większości nie są to zabytki a raczej pamiątki. Nie interesują archeologów. Nasz kolega mówił, że działa wraz z archeologami pomagając im w ich pracy i stąd takie odkrycia. Oczywiście piękna inicjatywa i godna poszanowania. Nasza współpraca z archeologiem, który opiekuje się naszym stowarzyszeniem wygląda inaczej. Nasz archeolog dba o to byśmy nie weszli przez przypadek na stanowisko oraz zajmuje się przedmiotami archeologicznymi odnalezionymi przez nas przypadkowo zdarza się, bowiem że odnajdujemy przedmioty zalegające pojedynczo w humusie leśnym. Skala naszych odkryć jest jednak zupełnie inna. Przez ostatnie 6 lat odnaleźliśmy 10 zabytków archeologicznych (
http://www.ojczyzna-suwalszczyzna.pl/archeo.html) Wynika z tego, że średnio co drugi członek stowarzyszenia odnalazł jeden przedmiot. Przygotowując sprawozdanie z prac poszukiwawczych dla konserwatora zabytków mam podgląd na całość naszych odkryć i mogę stwierdzić, że zabytki archeologiczne są tylko ich nikłą częścią. Na pewno są najważniejsze i najbardziej nas cieszą, ale ilościowo stanowią naprawdę margines. Myślę, że zdecydowana większość poszukiwaczy w Polsce, którzy kierując się naszym kodeksem poszukiwacza omijają szerokim łukiem stanowiska archeologiczne ma podobne efekty i cieszy się swoją pasją odkrywania historii w podobnym zakresie. Podobało mi się bardzo zdanie kolegi, który powiedział, że "kolekcjonuje ludzi" Nasza pasja jest takim kolekcjonowaniem ludzi , kolekcjonowaniem historii ich życia i pozostałości po nich. Łączą nasz z nimi przedmioty, których kiedyś do nich należały a które dziś odnajdujemy zabezpieczamy konserwujemy. Obyśmy nie zapomnieli, że, w tym wszystkim najważniejszy jest człowiek ten sprzed lat i ten dzisiejszy.