|
Chciałem podzielić się opowieściami mojego dziadka dotyczącymi wojny oraz jego wniosków a przynajmniej przemyśleń.
Przedstawie tutaj kilka opowieści ,starałem się je poukładać kolejno jak według czasu w jakim się działy,niestety niemogę przedstawić rozmowy z dziadkiem w pełnym recytowaniu jego słów a szkoda bo te opowieści przezto wiele tracą.
Rozumiem też ,że być może znajdą się osoby niewierzące w nie ale mnie to nie obchodzi bo znam swojego dziadka i nigdy mnie nie oszukał ani nie okłamał "poza tym" piszemy oddzielnie! - błąd ortograficzny!!! raz mo udowodnił prawdziwość swojej opowieści (to przytoczę w późniejszym tekście).
Mój dziadek urodził się w 1933 roku na obecnej starej Pradze w Warszawie,ma dobrą pamięć jak na swój wiek ale czasami niepamięta słów lub dokładnych dat.
Kiedyś będąc po zapomogę ;) siedząc i gadając o sytuacji w Polsce wyskoczyłem na chwilę z domu na papierosa,po powrocie dziadek zrobił mi wykład na temat papierosów i konsekwencji palenia ;) oraz dożucił pewne wydarzenie z własnego życia oto one:
Ponieważ niepamiętał w którym to było roku niebędę wysmyślał w każdym bądź razie było to w okresie ataku Niemców na Rosję ,dziadek w raz z swoim kolegą jako smyki zbierali niedopałki papierosów i rozdrabniali je oraz skręcali w nowe i palili(nieźle ja błąd ortograficzny!!! palić jak miałem około 17 lat a dziedek mnie przebił ;) , zatrzymali się niedaleko ,jednostki niemieckiej gdzie jak powiedział szkolili się Niemcy na front wschodni czy też był to tylko przystanek tego niewie ,stali tak niedaleko wejścia i zbierali niedopałki ,przez bramę wyszedł młody niemiecki żołnierz(podobno dostawali przed wyjazdem dzień wolny) i zauważył ich jak zbierają ,podpalił papierosa ,zaciągnął się kilka razy i takiego prawie dopalonego pstryknął w ich stronę,dziadek złapał zaciągnął się i podał koledze on też zaciągnął się ,niemiec machnął do nich ręką i wskazał na paczkę aby podeszli(ponieważ byli gówniarzami to podeszli) pierwszy szedł kolega a dziadek krok za nim,gdy doszli do żołnierza on z otwartej ręki zdzielił w twarz jego kolegę a dziadkowi wywalił kopa w dup..., i pokazał na papierosy i coś krzyknął po niemiecku (niestety niepamięta co) ,oczywiście dziadka jak powiedział dupa bolała przez trzy miesiące tak że niemógł siedzieć,he, he, he,to jego historia z papierosem.
Kilka słów na temat Powstania Warszawskiego z pamięci chłopca,dziadek zapamiętał dzień wybuchu i jego oczami wyglądał tak,stojąc z kolegami przed bramą kamienicy,która znajdowała się niedaleko torów kolejowych usłyszeli huk jakby petardy,usłyszeli krzyki Powstanie....Powstanie.....Powstanie.....,i zobaczył grupkę biegnących chłopaków z przepaskami w stronę torów,i co go dziwi po tylu latach to że nigdy w czasie okupacji niewidział aby tamtędy przejeżdżał pociąg pancerny,widział jak skradali się do w stronę pociągu z krótką bronią(tutaj pare niecenzuralnych słów ze strony dziadka......min.co za barany idą zdobywać pociąg pancerny mając tylko krótką broń) seria z maszynowgeo karabinu pozbawiła życia całą grupkę młodych ludzi,ich ciała później leżały przy torach.Tak wyglądał wybuch powstania oczami dziadka dodam tylko że w nocy niemcy wrzucali granaty do mieszkań przez okna tam gdzie się paliło.
na razie przedstawiłem tylko dwie historie,pożniej napiszę więcej zachęcam też do nagrywania ,zapisywania przeżyć swoich najstarszych członków rodziny,tak aby niezapomnieć i zachować tą nieopisaną częśc historii poszczególnych zwykłych ludzi ......
|