Teraz jest piątek, 16 stycznia 2026, 07:17

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Regulamin działu


Kliknij, aby przejrzeć regulamin



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Sensacyjne znalezisko na dnie Bałtyku JUNKERS
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 10:43 
Offline
Major
Major

Dołączył(a): niedziela, 3 grudnia 2006, 17:47
Posty: 449
Lokalizacja: WhiteStok
Cytuj:
Sensacyjne znalezisko na dnie Bałtyku
09.02.2013, godz. 07:51 A A A
Wrak niemieckiego bombowca Junkers z czasów drugiej wojny światowej odkryła na dnie Morza Bałtyckiego załoga okrętu hydrograficznego ORP „Arctowski”. To niezwykle rzadkie znalezisko. – Samoloty podczas upadku zazwyczaj się roztrzaskują, a tutaj wrak jest w dobrym stanie – podkreśla dowódca okrętu.
„Arctowski” jesienią ubiegłego roku wyszedł z portu, by wykonać rutynowe prace przy wytyczaniu trasy żeglugowej. Zbierał dane dotyczące między innymi ewentualnych przeszkód na morzu. Na wysokości wschodniego Wybrzeża specjalistyczne urządzenia zarejestrowały duży obiekt, który spoczywał na głębokości 20–30 metrów. – Podejrzewaliśmy, że to może być samolot – wspomina kmdr ppor. Artur Grządziel, dowódca okrętu hydrograficznego ORP „Arctowski”.
W grudniu znalezisko zostało zbadane za pomocą sonarów i echosond. Wreszcie w styczniu tego roku pod wodę zszedł pojazd z kamerą. Nagrał film. – Jesteśmy niemal na sto procent pewni, że mamy do czynienia z wrakiem Junkersa, niemieckiego bombowca z czasów drugiej wojny światowej – wyjaśnia kmdr ppor. Grządziel. W jaki sposób samolot znalazł się pod wodą – nie wiadomo. Najpewniej został zestrzelony, mógł też spaść bądź siąść na wodzie z powodu awarii. Pewne jest jedno: to znalezisko niezwykle rzadkie. – Samoloty podczas upadku zazwyczaj się roztrzaskują, a tutaj wrak jest w dobrym stanie – podkreśla kmdr ppor. Grządziel.
Okręty hydrograficzne częściej natrafiają na wraki statków lub okrętów. Dziewięć lat temu załoga „Arctowskiego” odnalazła na przykład niemieckiego „Steubena”. Był to statek pasażerski, który podczas ostatniej wojny został przekształcony w transportowiec dla wojska. 9 lutego 1945 roku wyszedł w ostatni rejs z Piławy do Świnoujścia. Wiózł cywilów i rannych, którzy uciekali z Prus Wschodnich przed Armią Czerwoną. Wkrótce „Steubena” namierzył sowiecki okręt podwodny. W nocy niemiecka jednostka została trafiona dwiema torpedami i błyskawicznie poszła na dno. Zginęło przeszło cztery tysiące osób. Według historyków to jedna z największych tragedii drugiej wojny światowej.

Załoga „Arctowskiego” ma też na koncie zweryfikowanie wraku niemieckiego lotniskowca „Graf Zeppelin”.

Co się dzieje z tego typu znaleziskami? – Informacje o nich przekazujemy do Biura Hydrograficznego Marynarki Wojennej, które opracowuje mapy morskie. Jeśli obiekt jest duży i może zagrażać bezpieczeństwu żeglugi, zostaje naniesiony na mapę – wyjaśnia kmdr ppor. Grządziel. Junkers raczej na nią nie trafi. – Spoczywa dość głęboko, a ponad dno wystaje na góra dwa metry. Statkom ani okrętom nie przeszkodzi. Najwyżej może trochę skomplikować życie rybakom, którzy chcieliby ciągnąć po dnie sieci – tłumaczy kmdr ppor. Grządziel.

W krajach takich jak Niemcy czy Norwegia wraki samolotów czasami są wyciągane na powierzchnię. Po konserwacji trafiają do muzeów. W Polsce raczej się tego nie praktykuje. – Marynarka ma techniczne możliwości, aby wydobyć wrak o takich gabarytach. Koszty takiej operacji są jednak spore – przyznaje dowódca „Arctowskiego”.

Polska służba hydrograficzna istnieje od 1920 roku. Składa się z Biura Hydrograficznego MW oraz Dywizjonu Zabezpieczenia Hydrograficznego MW. – Działa nie tylko na rzecz wojska, ale i żeglugi cywilnej. Ma ogromne znaczenie dla polskiej gospodarski – zaznacza kmdr por. Bartosz Zajda, rzecznik prasowy MW. Biuro Hydrograficzne wydaje papierowe i elektroniczne mapy morskie, locje, czyli księgi zawierające szczegółowe informacje m.in. o portach i torach wodnych, które do nich prowadzą, utrzymuje krajowy system informacji nautycznej, ostrzegający statki i okręty przed niebezpieczeństwami na morzu. Dywizjon Zabezpieczenia zbiera dane niezbędne do wytyczania szlaków żeglugi oraz uaktualniania map, prowadzi też badania geofizyczne. Polskie okręty hydrograficzne wykryły, na przykład, złoża ropy na Bałtyku, prowadziły badania złóż rzadkich metali na Oceanie Spokojnym, brały też udział w wyprawach polarnych.
Źródło i materiał filmowy: http://polska-zbrojna.pl/home/articlesh ... ie-Baltyku


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sensacyjne znalezisko na dnie Bałtyku JUNKERS
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 17:15 
Offline
Specjalista
Specjalista

Dołączył(a): środa, 2 stycznia 2008, 05:41
Posty: 1037
Lokalizacja: Woodhaven, NY
Film

http://sensacje.wp.tv/i,Niemiecki-bombo ... 1#m1181058

http://www.hydrografpolski.pl/aktualnos ... -swiatowej


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Sensacyjne znalezisko na dnie Bałtyku JUNKERS
PostNapisane: sobota, 16 lutego 2013, 13:48 
Offline
Major
Major

Dołączył(a): niedziela, 3 grudnia 2006, 17:47
Posty: 449
Lokalizacja: WhiteStok
http://polska-zbrojna.pl/home/articlesh ... je-na-dnie

Nurkowie Marynarki Wojennej zakończyli badanie wraku niemieckiego bombowca, który spoczywa na dnie Bałtyku. Wnioski: samolot jest mocno skorodowany i mógłby się rozpaść przy próbie wydobycia. Ale żadne decyzje o przyszłości znaleziska jeszcze nie zapadły.
Wrak Junkersa, o którym w ubiegłą sobotę jako pierwsza napisała polska-zbrojna.pl, przez kilka ostatnich dni badali nurkowie z Brzegowej Grupy Ratowniczej 3 Flotylli Okrętów. Pod wodę schodzili z okrętu ORP „Piast”.

– Wokół samolotu nie odkryli oni żadnych niewybuchów. Niewykluczone jednak, że jakieś spoczywają pod maszyną – wyjaśnia kmdr por. Bartosz Zajda, rzecznik Marynarki Wojennej. Junkers nie rozpadł się od uderzenia w wodę, co stanowi przypadek niezwykle rzadki. – Sama konstrukcja jednak niemal na pewno została naruszona. W dodatku poszycie maszyny jest mocno skorodowane – tłumaczy kmdr por. Zajda.

To wszystko sprawia, że raczej trudno myśleć o wydobyciu jej na powierzchnię. – Można by oczywiście podjąć Junkersa w częściach albo podciągnąć na specjalnie zbudowanej platformie. Istnieje jednak duże ryzyko, że samolot po prostu się rozpadnie: jeśli nie przy pierwszym poruszeniu, to na skutek działania powietrza – zaznacza kmdr por. Zajda. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że wrak jest dość głęboko zaryty w piasku. – Zebrane przez nurków materiały zostaną teraz poddane analizie. Decyzja na temat przyszłości znaleziska zapadnie wkrótce – zapowiada rzecznik MW.
Junkers na razie zostaje na dnie
16.02.2013, godz. 09:01 A A A
Nurkowie Marynarki Wojennej zakończyli badanie wraku niemieckiego bombowca, który spoczywa na dnie Bałtyku. Wnioski: samolot jest mocno skorodowany i mógłby się rozpaść przy próbie wydobycia. Ale żadne decyzje o przyszłości znaleziska jeszcze nie zapadły.


Wrak Junkersa, o którym w ubiegłą sobotę jako pierwsza napisała polska-zbrojna.pl, przez kilka ostatnich dni badali nurkowie z Brzegowej Grupy Ratowniczej 3 Flotylli Okrętów. Pod wodę schodzili z okrętu ORP „Piast”.

– Wokół samolotu nie odkryli oni żadnych niewybuchów. Niewykluczone jednak, że jakieś spoczywają pod maszyną – wyjaśnia kmdr por. Bartosz Zajda, rzecznik Marynarki Wojennej. Junkers nie rozpadł się od uderzenia w wodę, co stanowi przypadek niezwykle rzadki. – Sama konstrukcja jednak niemal na pewno została naruszona. W dodatku poszycie maszyny jest mocno skorodowane – tłumaczy kmdr por. Zajda.

To wszystko sprawia, że raczej trudno myśleć o wydobyciu jej na powierzchnię. – Można by oczywiście podjąć Junkersa w częściach albo podciągnąć na specjalnie zbudowanej platformie. Istnieje jednak duże ryzyko, że samolot po prostu się rozpadnie: jeśli nie przy pierwszym poruszeniu, to na skutek działania powietrza – zaznacza kmdr por. Zajda. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że wrak jest dość głęboko zaryty w piasku. – Zebrane przez nurków materiały zostaną teraz poddane analizie. Decyzja na temat przyszłości znaleziska zapadnie wkrótce – zapowiada rzecznik MW.


Tymczasem znalezisko wzbudza duże zainteresowanie. Marynarze przyznają, że obraz zarejestrowany przez załogę okrętu ORP „Arctowski”, która natrafiła na Junkersa, i to, co zastali na dnie nurkowie z ORP „Piast” znacznie się różni. – Różnice dotyczą wyglądu wraku i jego otoczenia – przyznaje kmdr por. Zajda. Może to oznaczać, że do znaleziska zdążyli dotrzeć podwodni eksploratorzy. Ale, jak zastrzega rzecznik MW, nie musi. Samolot mógł zostać na przykład zahaczony rybacką siecią. Jakkolwiek by było, przestrzegamy przed badaniem wraku na własną rękę – podkreśla kmdr por. Zajda. Urząd Morski nie wydaje zgody na nurkowanie w tamtym rejonie. Wnioskowało o to Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej. – Jak już wspomniałem, pod wrakiem mogą znajdować się niewybuchy – zaznacza rzecznik MW.

Junkers to niemiecki bombowiec z czasów drugiej wojny światowej. Na wrak maszyny natrafiła załoga okrętu hydrograficznego ORP „Arctowski”. Doszło do tego podczas rutynowych prac nad wytyczaniem szlaku żeglugowego. Samolot spoczywa na głębokości ok. 30 metrów. Nie wiadomo, czy został zestrzelony czy awaryjnie lądował. Według wstępnych ocen, nie powinien zagrażać bezpieczeństwu żeglugi, dlatego najprawdopodobniej nie zostanie oznaczony na żadnej mapie.

Kilka lat wcześniej załoga „Arctowskiego” odkryła w pobliżu polskiego wybrzeża wrak niemieckiego okrętu „Steuben”. Dzięki niej również ostatecznie zidentyfikowany został lotniskowiec „Graf Zeppelin”, który poszedł na dno krótko po zakończeniu drugiej wojny światowej.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL