https://poszukiwanieskarbow.com/forum/ |
|
| Prowo dla znalazcow !! https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=63&t=110805 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Aliens [ wtorek, 16 kwietnia 2013, 19:23 ] |
| Tytuł: | Prowo dla znalazcow !! |
Cytuj: Prawo dla znalazców, a przeciw złodziejom Posted by Robert on Maj 17th, 2012 Znalazca skarbu będzie się nim dzielił z właścicielem gruntu, na którym dokonał odkrycia. Rejestr uchroni przed utratą własności skradzionego zabytku Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt zmian prawa o rzeczach znalezionych i lepszej ochronie zabytków. Jak powiedział „Rz” Grzegorz Wałejko, wiceminister sprawiedliwości, projekt powinien być przyjęty przez rząd w czerwcu, by można go uchwalić w tym roku. 10 procent wartości znalezionej rzeczy należy się zainteresowanemu jako znaleźne. To kolejna próba uregulowania tej materii, co świadczy, że nie jest ona prosta. Nic dziwnego, bo chodzi o kwestie zasadnicze: utratę bądź nabycie własności. O ile do biur rzeczy znalezionych trafiają głównie mało wartościowe przedmioty, po które właściciele rzadko się zgłaszają, o tyle bywają też znajdowane, a jeszcze częściej kradzione, prawdziwe skarby. Więcej za skarb Prawo w tej dziedzinie (głównie art. 183 – 189 kodeksu cywilnego) zawiera luki. W trakcie prac nad projektem wyłonił się problem przeciwdziałania utracie własności rzeczy skradzionych i np. wywiezionych za granicę (głównie dzieł sztuki). W związku z tym zaproponowano utworzenie rejestru utraconych dóbr kultury, który ma temu przeciwdziałać. Teraz przepisy stanowią, że znalazca cudzej rzeczy obowiązany jest niezwłocznie zawiadomić osobę uprawnioną do jej odbioru, najczęściej właściciela, a jeśli nie może go ustalić – oddać przedmiot do biura rzeczy znalezionych. 50 procent należy się znalazcy skarbu, drugie 50 proc. właścicielowi nieruchomości, gdzie go odkryto. Projektem dostosowuje tę zasadę do rzeczywistości. Ponieważ w miejscach nagromadzenia wielu osób, jak supermarkety, stadiony czy kina, zwykle nie można ustalić właściciela zguby, to w razie znalezienia rzeczy trzeba będzie ją oddać zarządcy obiektu, a ten przekaże ją z kolei biuru rzeczy znalezionych (bądź weźmie ją w depozyt). Tak jak dotychczas, gdy znalazca dopełni swoich obowiązków, może żądać znaleźnego, czyli jednej dziesiątej wartości przedmiotu. Inaczej niż obecnie będzie z nieodebraną rzeczą wartościową (np. kosztowności). Gdy jest zabytkiem, przypadnie Skarbowi Państwa, w innych wypadkach – znalazcy. Nowością będzie uregulowanie sprawy skarbu, tj. cennej rzeczy znalezionej w okolicznościach wskazujących, że poszukiwanie właściciela jest bezcelowe. Skarb ma stawać się współwłasnością po połowie znalazcy i właściciela nieruchomości, na której był. Tylko gdy ma znaczniejszą wartość naukową lub artystyczną, nabędzie go Skarb Państwa, a znalazcy przypadnie nagroda. Co w razie kradzieży Drugi segment zmian dotyczy regulacji wzmacniających ochronę właścicieli rzeczy skradzionych przed utratą prawa własności. Chodzi tu o dobra kultury niezależnie od tego, czy są własnością państwowych muzeów czy osób prywatnych. Tylko w prowadzonym już teraz wykazie zabytków skradzionych i wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem jest 10 tys. przedmiotów. Ale umieszczenie w takim wykazie nie uniemożliwia utraty własności, bo ma on tylko charakter ewidencyjny i pomocniczy podczas ustalania dobrej lub złej wiary nabywcy. Wprawdzie złodziej nie może nigdy zasiedzieć (nabyć) własności skradzionej rzeczy, ale zgodnie z art. 169 kodeksu cywilnego kupujący coś w dobrej wierze (choćby od złodzieja) uzyskuje własność rzeczy z chwilą jej objęcia, a jeśli była skradziona – to pod warunkiem, że upłynęły trzy lata od jej utraty. – To wielki problem dla resortu kultury i samej kultury oraz właścicieli dzieł sztuki – wskazuje Dominik Skoczek, dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów w Ministerstwie Kultury. Ma temu zaradzić wspomniany krajowy rejestr utraconych dóbr kultury. Umieszczenie w nim utraconego przedmiotu ma powodować wyjęcie go ze zwykłego reżimu nabycia własności wbrew woli właściciela. Marek Domagalski (Za „Rzeczpospolita”) Od Redakcji Zwykrywaczem.archeolog.pl: Być może jest to jaskółka, która wiosny nie czyni, ale przynajmniej w jakimś zakresie prawo nieco znormalnieje odchodząc od „peerelowskiej” zasady, że wszystko niemalże jest państwowe, cała Ziemia i Wszechświat, a kto podniesie z ziemi państwową boratynkę ten złodziej i na niego bęc… Oczywiście w przytoczonej Ustawie i proponowanych zmianach nie ma mowy o detektorystach, a wskazane ulepszenia legislacyjne bez nowelizacji „Ustawy o zabytkach i opiece nad zabytkami” niewiele zmienią, ponieważ – jak czytamy w artykule – rzecz znaleziona „Gdy jest zabytkiem, przypadnie Skarbowi Państwa, w innych wypadkach – znalazcy”. Konia z rzędem temu, kto na podstawie „Ustawy o zabytkach” odpowie precyzyjnie na pytanie co jest a co nie jest zabytkiem. Jeśli więc Ustawodawca doszedł do wniosku, że skarb może pozostać u znalazcy a zabytek nie, to ciężko wyobrazić mi sobie skarb, który przez Urzędników z odpowiednich instytucji (jak np. NID) nie będzie uznany za zabytek. Zwłaszcza, że do rejestru zabytków zaczynają trafiać już „działa rąk ludzkich” z lat 50-tych XX wieku…”, a policja (łódzka oczywiście) zaczyna łapać „szabrowników” za wykopanie „zabytkowych plomb” (sic!). Niemniej jednak, jeśli ktoś u ministra Gowina zaczyna myśleć po ludzku, to można tylko mu pogratulować. Zwłaszcza, że będzie to głos wołającego na pustyni. http://zwykrywaczem.archeolog.pl/index. ... g.facebook |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|