https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

B-17 w Toruniu
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=63&t=126184
Strona 1 z 1

Autor:  jaca2003 [ czwartek, 23 stycznia 2014, 22:13 ]
Tytuł:  B-17 w Toruniu

Cytuj:
Skąd na lotnisku w Toruniu wziął się bombowiec B-17?
Choć w Toruniu mieszkałem względnie niedługo, to zdążyłem się z tym miastem silnie związać. Pasjonowały mnie jego tajemnice, urok i przeszłość wypełniona niecodziennymi wydarzeniami, czasami wręcz legendami. Jedną z nich była niepotwierdzona informacja o lądowaniu na lotnisku w Toruniu amerykańskiego bombowca B-17, czyli słynnej Latającej Fortecy.

Wielu moich znajomych informowało mnie, że również dotarła do nich ta anegdota, ale ze względu na brak namacalnych dowodów i żelazną logikę (skąd na tym niewielkim lotnisku, które znajdowało się podczas IIWŚ w rękach, odpowiednio, polskich, niemieckich i radzieckich, amerykański bombowiec) traktowałem to jako pewną ubarwiającą rzeczywistość bajkę.

Żeby było jasne, amerykańskich samolotów na lotnisku wcale nie brakowało, jednak były to amerykańskie myśliwce P-39 AirCobra, dostarczone na wschód w ramach Lend-Lease. Jednak program ten nie obejmował zaopatrywania Armii Czerwonej w Latające Fortece…

Tym większe było zatem moje zdziwienie, gdy mój przyjaciel wpadł do mnie z plecakiem i rzucił na podłogę pewien duży, aluminiowy przedmiot. Po krótkich oględzinach okazało się, że jest to sztuczny horyzont z samolotu. Jako że znalezisko pochodziło z okolic toruńskiego lotniska, przyjąłem zrazu pochodzenie radzieckie, niemniej pewien detal wyraźnie do tej tezy nie pasował – pokrętło z napisami ON/OFF. Serce zabiło mocniej, więc w te pędy siadłem przed laptopem w poszukiwaniu zdjęć z kokpitu samolotów amerykańskich. Jako że już wcześniej mieliśmy do czynienia z zegarami z AirCobry, to próbowałem dopasować przechyłomierz do tego samolotu. Był dość podobny, jednak coś wciąż nie pasowało. Bardziej z ciekawości niż wiary zerknąłem na kokpit B-17 i szczęka zaczęła spadać na biurko.

Nie było praktycznie żadnych wątpliwości – mieliśmy do czynienia z częścią z B-17 znalezioną w Toruniu. Skłoniło mnie to rozpoczęcia nieco szerzej zakrojonych działań poszukiwawczych w sieci, aby nadać trochę światła tej wciąż tajemniczej sprawie i efekty przerosły moje oczekiwania.

Jak się okazało, wszystko zaczęło się dnia 3 lutego 1945 roku na lotnisku Grafton-Underwood w Anglii. To właśnie stamtąd loty bojowe na Berlin wykonywała 384 Grupa Bombowców, zaś jednym z biorących udział w nalocie samolotów był B-17G o numerze seryjnym 44-6592, nazwany Stardust. maszyna pilotowana przez podporucznika (Second Lieutenant) George’a F. Ruckmana została podczas akcji trafiona ogniem artylerii przeciwlotniczej. Według raportu ostatni kontakt z załogą został utracony o godzinie 11:04. Uszkodzony bombowiec leciał na wschód, aby w końcu wylądować w Toruniu. Podczas lądowania doszło do dalszego uszkodzenia maszyny – według znalezionych w sieci informacji uszkodzone zostały 3 silniki i podwozie. Według relacji syna operatora karabinu maszynowego przedniej wieżyczki załoga bombowca utraciła kontakt z dowództwem na ponad 40 dni. W tym czasie w Toruniu dokonano napraw uszkodzonego B-17, posiłkując się częściami z innej awaryjnie lądującej Fortecy, usidlonej na polu w miejscowości Bodzanów (okolice Płocka). Wspomnienia mieszkańców wsi mówią o akcji pobrania silników oraz uzbrojenia wraku. Syn pana Johna Young dodaje także, iż załoga B-17 z Bodzanowa odleciała z terenów ZSRR razem z bohaterami tego artykułu. Stardust został przywrócony do sprawności bojowej i mógł kontynuować naloty, a miał ich łącznie na swym koncie 42.

Ta nieprawdopodobna historia być może nie doczekałaby się rozwinięcia, gdyby nie poszukiwacz, jego pasja i trochę szczęścia, zaś dzieje załogi B-17 Stardust i udział Torunia w jej historii zapomniany. Poniżej wstawiam kilka dodatkowych linków do poczytania (w języku angielskim) dla tych bardziej dociekliwych, gdyż dzięki pasjonatom zza oceanu można za pośrednictwem Internetu dowiedzieć się o lotnikach bardzo wiele. No i oczywiście pierwsze zdjęcia sprawcy całego zamieszania, zrobionego telefonem komórkowym.
Źródło i zdjęcia: http://skarbyhistorii.wordpress.com/201 ... wiec-b-17/


Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam

Autor:  woodhaven [ piątek, 24 stycznia 2014, 05:33 ]
Tytuł:  Re: B-17 w Toruniu

http://odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=497174

Autor:  woodhaven [ sobota, 25 stycznia 2014, 06:11 ]
Tytuł:  Re: B-17 w Toruniu

Pisanie iż " Nie było praktycznie żadnych wątpliwości – mieliśmy do czynienia z częścią z B-17 "
jest błędem, gdyż było kilku producentów takiego sztucznego horyzontu / gyro horizon indicator AN 5736-1 / AN 5736-1A / AN 5736-2 /.

Gyro horizon indicator AN 5736-1 / AN 5736-1A / AN 5736-2 był stosowany w samolotach B-17, B-25, B-29, B-24, P-38, P-39, P-40, P-47, P-51, A-20 .....


I tak np w kabinie P-39, A-20, B-25 można zobaczyć taki sam lub trochę różniący się sztuczny horyzont AN5736-1. ( W razie czego służę zdjęciami ). Wiec teoria iż ten pochodzi akurat z B-17 #44-6592 może okazać się błędna.

Autor:  jaca2003 [ sobota, 25 stycznia 2014, 07:30 ]
Tytuł:  Re: B-17 w Toruniu

Wiedziałem :lol: :lol: :lol: :lol: . To było tylko kwestią czasu jak Wood rozkmini zagwozdkę :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Wood czyli że to ustrojstwo może być z Aircobry?
Pozdrawiam

Autor:  Cattaraugus [ piątek, 12 grudnia 2014, 12:38 ]
Tytuł:  Re: B-17 w Toruniu

woodhaven napisał(a):
Pisanie iż " Nie było praktycznie żadnych wątpliwości – mieliśmy do czynienia z częścią z B-17 " jest błędem...

Słusznie.

Już sam skrótowiec „AN”, czyli Army/Navy, pokazuje, że jest to przyrząd pokładowy dla lotnictwa wojskowego wszystkich trzech rodzajów amerykańskich sił zbrojnych tamtych czasów (USAAF, USN, USMC). Cały ten artykuł to mieszanie pojęć, mylenie przyrządów i trochę nielotniczy i nietechniczny bełkot, ale nie mam czasu komentować tego wszystkiego.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/