https://poszukiwanieskarbow.com/forum/ |
|
| Łowcy skarbów... https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=63&t=143753 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | alex_2013 [ sobota, 6 grudnia 2014, 11:27 ] |
| Tytuł: | Łowcy skarbów... |
Bez specjalistycznego wykształcenia, często w konflikcie z prawem. Polscy łowcy skarbów to udręka, ale coraz częściej także nadzieja archeologów.... Cytuj: Łowcy skarbów Bez specjalistycznego wykształcenia, często w konflikcie z prawem. Polscy łowcy skarbów to udręka, ale coraz częściej także nadzieja archeologów. Artur Troncik z Siemianowic Śląskich, ps. Saper, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych poszukiwaczy skarbów w Polsce. Mimo to niechętnie daje się namówić na rozmowę. Jak już mówi, to o sytuacji poszukiwaczy, archeologach, metodach poszukiwań i obowiązującym w związku z nimi prawie, ale najmniej o swoich dokonaniach. Mimo że naprawdę jest o czym opowiadać. Znaleziony przy jego udziale XIII-wieczny skarb księżniczki, czyli biżuteria odkryta w czasie wykopalisk w województwie lubelskim, ma wartość mniej więcej dwóch milionów euro. Zdaniem specjalistów, słynny już Skarb z Czermna może być dowodem na odnalezienie stolicy legendarnych Grodów Czerwieńskich. Szacuje się, że takich jak on, poszukiwaczy skarbów, w Polsce jest kilkadziesiąt tysięcy. I że ciągle ich przybywa. Trudno operować dokładnymi danymi, bo policzyć można tylko tych, którzy zrzeszają się w stowarzyszenia. A tych jest niewielu. Zdecydowana większość działa w cieniu, nie zawsze legalnie. Dlatego też, mimo że chętnie dyskutują na forach dla odkrywców i wymieniają doświadczenia, niechętnie zdradzają swoją tożsamość. Tak jak administratorzy fanpage’a Poszukiwacze skarbów, mającego blisko 20 tys. polubień na Facebooku. Odpowiadają na wszystkie moje pytania poza jednym – kim tak naprawdę są. Tymczasem konflikt między poszukiwaczami „na licencji” a tymi bez niej ciągle się zaostrza. Specjaliści zarzucają laikom, że ich działanie przynosi więcej szkód niż korzyści. Że szukając tylko trofeów, niszczą stanowiska archeologiczne, ślady w ziemi, których nie da się odtworzyć i odratować. Poszukiwacze odcinają się archeologom, że ci robią to samo. Bo archeologia, zwłaszcza ta inwestycyjna – pod drogi i zabudowy, robi wszystko jak najszybciej i jak najtaniej. Troncik szuka skarbów od lat. Sam śmieje się, że niemal od zawsze, bo już w piaskownicy bawił się w odkrywcę i wiedział, że tym właśnie będzie się zajmował. Nie zdecydował się jednak na studia w tym kierunku. – Nie ma takiej opcji. Za bardzo się z archeologami spieram – śmieje się. Mimo to regularnie z nimi współpracuje. Często jest wynajmowany „na zlecenie”, do konkretnego skarbu, który ma odnaleźć. W tym roku nawet obchodził taki swój mały jubileusz stu wspólnych wypraw. NEGOCJACJE Z TERRORYSTAMI Prowadzi własną firmę. Szuka nie tylko w ziemi, ale również zdobywa to, co już z niej wydobyto na nielegalnym rynku. Czasem stara się przekonywać „znalazców”, żeby oddali zabytki. Czasem odkupuje je za własne pieniądze. Czasem szuka sponsorów. – W ten sposób udało mi się przekazać do muzeów już blisko dwa tysiące zabytków – wylicza. Spora część środowiska – i poszukiwaczy, i archeologów – jest takim działaniom zdecydowanie przeciwna. – Twierdzą, że nie negocjuje się z terrorystami. Ja z kolei chcę pokazać, jak cenne zabytki uciekają nauce z rąk. Zdaję sobie sprawę, że działam kontrowersyjnie, ale ważniejsze jest dla mnie to, żeby cenne i niezwykle ważne historycznie eksponaty znalazły się w muzeum, niż sposób, w jaki je do tego muzeum sprowadzę – mówi. Kilka lat temu miał przez to nawet kłopoty z prawem. – Przekazałem Muzeum Górnośląskiemu w Bytomiu zbiór ponad 250 eksponatów odzyskanych z nielegalnego obrotu. A dyrektor muzeum w ramach „wdzięczności” zgłosił zdarzenie na policję – wspomina. On się jednak nie zraził i – mimo ciągłych sprzeciwów – ratowaniem zabytków z nielegalnych rąk zajmuje się dalej. Z zawodu jest kucharzem, ale na koncie ma więcej wypraw niż niejeden archeolog z dyplomem. – Mnóstwo eskapad w Polsce, kilkakrotnie Macedonia… Sam już nie pamiętam, ile dokładnie razy i gdzie już byłem, a gdzie jeszcze nie. Obiecywałem sobie, że będę to jakoś notował, ale ciągle brakuje czasu – wyjaśnia. 29-letni Michał Młotek pracuje w urzędzie w Iławie. A po godzinach zajmuje się szukaniem skarbów i prowadzeniem bloga Fabryka historii. W zasadzie można by odwrócić kolejność i powiedzieć, że po godzinach pracuje, bo wertowanie źródeł historycznych i wypady terenowe są dla niego na pierwszym planie. Inaczej niż Troncik, potrafi policzyć swoje wyprawy z niemal aptekarską dokładnością. – Jedna na tydzień, bo praktycznie każdy weekend, czyli około 60 w roku, razy 11 lat… To w sumie przeszło 600 – szybko liczy w pamięci. Sam połknął archeologicznego bakcyla w dzieciństwie, dzięki „Sensacjom XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego i powieściom Hansa Hellmuta Kirsta. – Potem wujek z Anglii przywiózł mi wykrywacz metali. I wszystko się zaczęło – opowiada. Dodaje ze śmiechem, że bliżej mu do Pana Samochodzika niż do Jonesa. – I ze względu na możliwości, jakie mam, i na teren, który przeszukuję. Niemal ten sam, po którym poruszał się bohater kultowych książek Zbigniewa Nienackiego – mówi. Michał nie wychodzi w teren bez gruntownego przygotowania. Czyta, szpera, wertuje źródła. Zaczął publikować, nawiązał współpracę z muzeum archeologicznym w Iławie i zespołem archeologów z Warmińsko-Mazurskiego. Dwa lata temu założył Iławską Grupę Poszukiwawczą, do której należy kilku poszukiwaczy skarbów z okolicy. IDEALIŚCI I SZABROWNICY Gdyby wszyscy w Polsce działali jak Młotek czy „Saper”, wielu archeologów nie zwalczałoby zapewne poszukiwaczy skarbów. Problem w tym, że to środowisko jest bardzo niejednorodne. – Tak naprawdę poza wspólnym szyldem „poszukiwacze skarbów” tych ludzi niewiele łączy. Wystrzegałbym się tu nawet używania określenia „środowisko” – mówi Troncik. Wielu z nich wie, co robi, i wie, jak to robić. Kiedy znajdują zabytek, zawiadamiają ekipę archeologów i pozwalają jej działać. Ale są też tacy, którzy wchodzą na stanowiska archeologiczne i zwyczajnie je dewastują. Czasem celowo, czasem przez niewiedzę. Bo nastawiają się na szukanie jedynie np. militariów: hełmów, bagnetów, fragmentów pancernych pojazdów, które potem latami składają we własnych garażach. Poza tym nic ich nie interesuje. Są wreszcie tacy, którzy wychodzą w teren tylko po to, żeby zdobyć łupy, które potem mogą sprzedać na nielegalnym rynku. – Ale równie dobrze można powiedzieć, że wśród archeologów też jest taki margines – mówi Troncik. Ten argument poszukiwacza szybko jednak zbija Łukasz Szczepański, archeolog z muzeum w Ostródzie. – Może moje doświadczenie zawodowe nie jest bardzo duże, ale nigdy się z taką sytuacją, żeby archeolog coś z wykopu wyniósł, nie spotkałem – mówi stanowczo. Teoretycznie poszukiwaczy skarbów ograniczają przepisy. Teoretycznie, żeby skarbów szukać legalnie, trzeba zwrócić się o pozwolenie do wojewódzkiego konserwatora zabytków. Problem w tym, że decyzja o wydaniu takiego pozwolenia jest uznaniowa: jeden dostanie, inny nie. Efekt? W jednym rejonie Polski legalnym poszukiwaczem skarbów może być każdy, w innym niemal wszyscy dostają urzędową odmowę. To nie zniechęca poszukiwaczy do eskapad, ale odstrasza od zgłaszania znalezisk u konserwatora czy w muzeum. W dodatku taki odkrywca nie może liczyć na gratyfikację finansową. Znaleziony w ziemi zabytek automatycznie jest własnością Skarbu Państwa, który raczej nie wypłaca amatorom nagród. – Niektórych poszukiwaczy to zniechęca i w przyszłości wolą takie znaleziska upłynniać na czarnym rynku – mówi „Saper”. I opowiada historię spod Olsztyna: poszukiwaczowi, który pomógł archeologom odnaleźć garnek złota, obiecano nagrodę. A później przyszła informacja, że resort kultury nie będzie współpracował ze złodziejami. – Poszukiwaczy przybywa i będzie przybywać. I chociażby dlatego nie można ich obecności ignorować. Tak jest na całym świecie. I na całym świecie udało się jakoś sytuację i po ludzku, i prawnie unormować. W Polsce też się to uda – ocenia Szczepański. Troncik podkreśla, że pierwsze pozytywne przykłady współpracy między środowiskiem „amatorów” i „profesjonalistów” już są. – Nierzadko zresztą to sami archeolodzy proszą nas o pomoc – opowiada „Saper”. Później jednak często sukces idzie wyłącznie na konto profesjonalistów. Zdaniem Troncika wielu, zwłaszcza mniej doświadczonych poszukiwaczy to pomijanie ich w sukcesach zniechęca bardziej niż brak korzyści materialnych. On akurat miał szczęście. Dwójka uniwersyteckich archeologów, prof. Andrzej Kokowski i Marcin Piotrowski, z którymi odkrył skarb z Czermna, nie zapomniała o jego udziale w badaniach. To odkrycie przyniosło poszukiwaczowi nie tylko spory rozgłos, ale i nagrodę miesięcznika „National Geographic Traveler”, w kategorii Naukowe odkrycie roku. I zamieniło „Sapera” ze „złodzieja” w szanowanego odkrywcę. Autorka: Izabela Smolińska Źródło: http://www.wprost.pl/ar/483726/Lowcy-skarbow/ |
|
| Autor: | Nowy 1 [ sobota, 6 grudnia 2014, 14:34 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
Szacuje się, że takich jak on, poszukiwaczy skarbów, w Polsce jest kilkadziesiąt tysięcy. I że ciągle ich przybywa. Trudno operować dokładnymi danymi, bo policzyć można tylko tych, którzy zrzeszają się w stowarzyszenia. A tych jest niewielu. Zdecydowana większość działa w cieniu, nie zawsze legalnie. Dlatego też, mimo że chętnie dyskutują na forach dla odkrywców i wymieniają doświadczenia, niechętnie zdradzają swoją tożsamość. Tak jak administratorzy fanpage’a Poszukiwacze skarbów, mającego blisko 20 tys. polubień na Facebooku. Odpowiadają na wszystkie moje pytania poza jednym – kim tak naprawdę są. Najbardziej ubawił mnie ten fragment :D Mam pytanie, kto z kolegów działa w cieniu ? I kto legalnie a kto nie ? Kolejny dowód na to że zmiana prawa w naszym kraju jest KONIECZNA ! Jutro jadę pokopać i teraz mam problem czy zrobię to legalnie . Myślę jednak że legalnie bo jestem umówiony na wykopki z :cop . Kolega chodzi z wykrywaczem już kilka lat i jest :1 |
|
| Autor: | frank [ sobota, 6 grudnia 2014, 20:46 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
...to już było. :) http://www.poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=64&t=136089 |
|
| Autor: | bucek [ sobota, 6 grudnia 2014, 21:19 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
...to jest dziwny kraj-prawo popieprzone ---rozwiązanie jest proste ---małpują wszystko z zachodu -niech zmałpują prawo do poszukiwań z Anglii lub jakiegoś innego kraju bardziej rozwiniętego prawnie jeśli chodzi o problem z szukającymi skarbów.... |
|
| Autor: | ergos13 [ niedziela, 7 grudnia 2014, 11:42 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
legalne czy nie legalne.. co w tym kraju jest legalne ? Wiem jedno że przez popaprane przepisy mnóstwo ciekawych odkryć nie trafi do urzędasów /muzeum/ A kopacze czy "legalni czy nie" i tak będą działać.... Co do organów ścigania - sami też mają takie same zainteresowania.... W każdej komendzie jest przynajmniej 1 poszukiwacz :lol: i na forum też kilku by się znalazło. :usta |
|
| Autor: | Kuuba [ niedziela, 7 grudnia 2014, 13:46 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
Ja nie chcę w Polsce żadnych zmian w prawie odnośnie kopania. Jest jak jest, ale da się szukać i nie ma większych problemów. A jak pojawią się zmiany w prawie - to prawie na pewno na naszą niekorzyść. Więc wolę żeby zostało jak jest. |
|
| Autor: | Nowy 1 [ niedziela, 7 grudnia 2014, 18:41 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
Kuuba napisał(a): Ja nie chcę w Polsce żadnych zmian w prawie odnośnie kopania. Jest jak jest, ale da się szukać i nie ma większych problemów. A jak pojawią się zmiany w prawie - to prawie na pewno na naszą niekorzyść. Więc wolę żeby zostało jak jest. Po namyśle przyznaję Ci rację . :1 |
|
| Autor: | bucek [ niedziela, 7 grudnia 2014, 18:55 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
...a ja ci nie przyznam racji--powiedzmy -znajdujesz miecz z 14 wieku lub młotek kamienny,lub też zerdzewiałe gów_o przypominające żelazo od karabinu i chwalisz się sąsiadowi a ta menda dzwoni gdzie trzeba i o 6.00 rano wpada ekipa :cop ,walą całą familie na glebę ,kują łapy i wieczorem w teleekspresie jesteś już przestępcą ----CHORE..... |
|
| Autor: | Nowy 1 [ niedziela, 7 grudnia 2014, 19:05 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
Kolego przesadzasz :D |
|
| Autor: | bucek [ niedziela, 7 grudnia 2014, 19:16 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
..a właśnie ,że całkiem nie przesadzam--prawo jest pokręcone -wsadzić mogą za podejrzenie na parę miesięcy a potem mówią ,że się pomylili......... |
|
| Autor: | irek76 [ niedziela, 7 grudnia 2014, 19:21 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
bucek napisał(a): ...a ja ci nie przyznam racji--powiedzmy -znajdujesz miecz z 14 wieku lub młotek kamienny,lub też zerdzewiałe gów_o przypominające żelazo od karabinu i chwalisz się sąsiadowi a ta menda dzwoni gdzie trzeba i o 6.00 rano wpada ekipa :cop ,walą całą familie na glebę ,kują łapy i wieczorem w teleekspresie jesteś już przestępcą ----CHORE..... A po licho targać do domu przedmioty co do których masz pewność ,że to zabytki i do tego chwalić się sąsiadom :? Miejsce takich przedmiotów jest inne,niż prywatne mieszkanie.Co do zardzewiałego czegoś się nie wypowiadam,to już robimy na własne ryzyko i znów ten sąsiad :666 Dlatego nie chwalimy się na lewo i prawo ;) |
|
| Autor: | bucek [ niedziela, 7 grudnia 2014, 19:30 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
...nie oto tu chodzi --jeśli masz pieniądze i inwestujesz w obraz który jest wart pół miliona czy milion i chcesz go mieć w domu czy tez w monetę grube tysiące euro to taki młotek kamienny także bez zezwolenia powinieneś sobie przetrzymywać a nie ważne czy go wykopałeś czy to jest pamiątka rodzinna -a w Polsce jest to zabronione ........ |
|
| Autor: | Nowy 1 [ niedziela, 7 grudnia 2014, 19:39 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
Nic z tego nie rozumiem ??? |
|
| Autor: | kerim [ niedziela, 7 grudnia 2014, 20:03 ] |
| Tytuł: | Re: Łowcy skarbów... |
Nasze hobby to ciężka i mozolna praca. Ratujemy znaleziska, poświęcając swoje pieniądze, czas i zdrowie. Ratujemy przedmioty, które nie uległy jeszcze całkowitemu zniszczeniu w ziemi. Gdzie tu logika prawa? Nasze prawo dla psa ogrodnika??? Zapewniam, że jeśli znajdę cenne znalezisko to przekaże go odpowiedniej instytucji i podam lokalizacje. Zaśmiecenie gleby z każdym rokiem postępuje, więc za parę lat odkrywanie wykrywaczem metali będzie jeszcze trudniejsze i być może niemożliwe. Pozdrawiam poszukiwaczy. :ang Zasypujmy po sobie dołki :1 |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|