Teraz jest sobota, 4 kwietnia 2026, 07:34

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Regulamin działu


Kliknij, aby przejrzeć regulamin



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: GW: Skarbiec sławojki
PostNapisane: wtorek, 21 listopada 2006, 06:49 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): środa, 28 maja 2003, 00:00
Posty: 1363
Lokalizacja: Gliwice
Cytuj:
Skarbiec sławojki
Bartosz Gondek, Gdańsk
2006-11-21, ostatnia aktualizacja 2006-11-21 00:35

http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3745736.html

Gdyby spytać archeologów, w czym najbardziej lubią kopać, większość z nich odpowie, że w... latrynie. Jak się bowiem okazuje, wiekowe wychodki kryją prawdziwe skarby

Co można znaleźć w dawno zapomnianym kloacznym dole? Wszystko. Nie wierzycie? Oto kilka przykładów.

Archeolodzy prowadzący prace w Brzegu wykopali w XVI-wiecznej latrynie bogato zdobiony kufel z herbem książąt legnicko-brzeskich. Najprawdopodobniej po drodze od biesiadnego stołu do kloaki służył jako nocnik.

Jeden ze średniowiecznych gdańskich wychodków przechował dla potomnych malowany fajans, delikatną chińską porcelanę, piękne szkło, holenderskie fajeczki, dzbany, a także XV-wieczne szelągi.

W innej gdańskiej latrynie natrafiono na niezwykle ciekawy zbiór łyżek i rytów na drewnianych przedmiotach. Należały one do artysty malującego prezbiterium jednego z tutejszych kościołów. Skąd to wiemy? Bo zachowały się przekazy, że właśnie tu mistrz ów często chadzał. Ale to nie koniec sensacji z Pomorza.

Dla każdego coś miłego

W jednej z latryn przy kościele św. Mikołaja archeolodzy odkryli zielonkawą butelkę z napisem "London". XVIII-wieczne naczynie było zamknięte, a wewnątrz znajdował się zagadkowy płyn. Podobno byli nawet chętni na skosztowanie tego czegoś, ale naukowcy stanowczo im zabronili, słusznie podejrzewając, że w środku może znajdować się destylat zupełnie inny od spodziewanego.

A skoro jesteśmy przy płynach - bydgoskie muzeum farmacji jest dumne z bogatego zbioru pięknie zdobionych opakowań po lekarstwach wydobytych z jednej z latryn. Kto chce się im przyjrzeć bliżej, szybko stwierdzi, że nawet ukryte za szkłem gabloty nadal wydzielają fetor. Z daleka czuć też okazały pas rycerski wyciągnięty z ustronnego miejsca w Elblągu.

W tym samym mieście znaleziono doskonale zachowane instrumenty strunowe, tabliczki woskowe w futerale i rogowy przedmiot o kontrowersyjnym przeznaczeniu. Na początku sądzono, że będzie to wielka archeologiczna sensacja - średniowieczny wibrator. Niestety, po wnikliwych badaniach okazało się, że jest to tylko narzędzie do plecenia sieci. Na pocieszenie zostały naukowcom pochodzące z tego samego źródła dziewicze warkocze i niepotrzebne już wianki. Tych było znacznie więcej niż chustek, którymi osłaniały głowy zamężne już damy. Listę podobnych ciekawostek można by w zasadzie ciągnąć w nieskończoność - podczas prac archeologicznych w każdym polskim mieście trafi się przecież jakaś latryna. Kiedy odsłania swoje tajemnice i sypie skarbami jak z rogu obfitości, każdy zastanawia się, co spowodowało, że akurat tu można ich tyle znaleźć.

Im starsze, tym lepsze

Na początek przyjrzyjmy się dawnym miastom. Szczelnie otoczone murami, z wąskimi uliczkami wypełnionymi ludźmi, którzy dodatkowo niespecjalnie lubią się myć. I nic dziwnego - przecież żyją w miejscu pozbawionym wodociągów, nie mówiąc już o kanalizacji czy nawet śmietnikach. W wielu miastach nocniki opróżniano przez okna (w południowych Włoszech zwyczaj ten utrzymał się do lat 50. XX wieku), a śmieci palono lub wyrzucano na ulicę. Co bardziej oświecone magistraty tępiły tego typu praktyki, nakładając na brudasów surowe kary. Tak powstały latryny, do których wrzucano wszystko to, co było zepsute, niepotrzebne czy wstydliwe. Ze względu na to, że musiały obsłużyć liczne i w dodatku przeludnione kamienice, dawne wychodki były znacznie większe niż te znane nam współcześnie.

Doły kloaczne kopano do poziomu wód gruntowych, czyli z reguły na głębokość ponad pięciu metrów. Miały też większy obwód. Długość boków wynosiła zazwyczaj 1,5 na 2,5 metra. - Górę wieńczyła skrzynia z otworem - tak jak w podobnych obiektach dzisiaj - mówi architekt i archeolog Jacek Gzowski. - W przeciwieństwie do XX-wiecznych sławojek w średniowieczu i czasach późniejszych skrzynie dumania umieszczano jednak wewnątrz budynków - najczęściej były to magazynki lub stajnie.

Ze względu na możliwość zatrucia wód gruntowych przepisy miejskie wymuszały szalowanie dołów deskami i uszczelnianie ich smołą, mchem i dziegciem. Bardziej zamożni obudowywali je murkami z cegły lub kamienia. Część nigdy nie była czyszczona - kiedy dół się zapełnił, kopano obok następny. Inne opróżniano nawet kilka razy do roku. W wielu miastach ta skomplikowana operacja była nadzorowana przez miejskiego kata.

- Takie prace "wydobywcze" można było prowadzić tylko nocą. Nic więc dziwnego, że często ktoś w nich tonął. Nieczystości wywożono poza mury miejskie, ale niezbyt daleko. To dlatego w wielu źródłach znajdujemy zapis, że miasto było czuć na odległość - śmieje się archeolog Grażyna Nawrolska.

Odór przetrwał do dziś. Kiedy naukowcy otwierają skarbiec wypełniony zgniłozieloną mazią, wiedzą o tym trzy najbliższe ulice. - Najłatwiej znieść jest najstarsze i murowane. Prawdziwą tragedią są te drewniane, zapełniane do XVIII, XIX wieku. Cóż jednak zrobić, skoro to paskudztwo to najlepszy materiał konserwacyjny nawet dla zwiewnych tkanin czy delikatnych barwników historycznej porcelany - wzdycha Grażyna Nawrolska.

Zielone "coś" stało się w Europie przedmiotem badań nowej gałęzi biologii. Z tego, co w "tym" zostało i często nadal ma się całkiem dobrze, można wyczytać, jakie choroby i pasożyty nękały dawnych mieszkańców miast. W Polsce podobną problematyką zajmuje się zaledwie kilka osób. Kto do nich dołączy, może liczyć na pewną i szybką karierę naukową.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 listopada 2006, 10:49 
Offline
Buszujący w śniegu

Dołączył(a): środa, 19 listopada 2003, 20:58
Posty: 891
Lokalizacja: Wrocław
Hehe, niezłe te dołki kloaczne. Moja kumpelka z archeologii podobno była świadkiem jak kiedyś we Wrocławiu wydobyli z takiedo dołka średniowieczne skrzypki. :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 listopada 2006, 11:32 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): środa, 20 lipca 2005, 19:50
Posty: 4663
Lokalizacja: Gútþiuda
W latrynach jeszcze nie szukałem, ale śmietniki to moje ulubione miejscówki :666 Czasami aż dziw bierze, że ludzie wyrzucali takie cudeńka na śmietnik :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 listopada 2006, 11:43 
Offline
Buszujący w śniegu

Dołączył(a): środa, 19 listopada 2003, 20:58
Posty: 891
Lokalizacja: Wrocław
Śmietniki są ekstra ale coraz ciężej je znaleźć. Tak na marginesie ciekawe czym bęą się jarać poszukiwacze za 200 lat jeśli nas ród przetrwa. Ktoś znajdzie puszkę po groszku i będzie:" ja p........ jaki z........ fancior. Oryginalna puszka pudliszek" i na identyfikację na forum. :jump


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 listopada 2006, 11:57 
Offline
"Spammerus maximus"

Dołączył(a): piątek, 11 lipca 2003, 00:00
Posty: 1152
Lokalizacja: Wawa
Jak znajdujesz przedwojenny kapsel po wodzie mineralnej z tłoczonymi napisami to też się jarasz. Wyobraź sobie kolekcję Polmosów w gablotce :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 listopada 2006, 12:10 
Offline
Buszujący w śniegu

Dołączył(a): środa, 19 listopada 2003, 20:58
Posty: 891
Lokalizacja: Wrocław
Zwłaszcza kompletnych z butelką i zawartością :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 listopada 2006, 12:18 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): środa, 20 lipca 2005, 19:50
Posty: 4663
Lokalizacja: Gútþiuda
Niestety dzisiejsze wyroby nie mają już tej jakości, klasy i "tego czegoś" co wyroby np. z XIXw. Teraz to masówka, wtedy robiono nawet przedmioty codziennego użytku z większą finezją :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 listopada 2006, 13:21 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): piątek, 27 sierpnia 2004, 22:58
Posty: 1600
Lokalizacja: EU
latryny są super, można tam znaleźć niemal wszystko i to w super stanie, takie kilkuset letnie gówno jest zlasowane, ale nadal cuchnie, choć już trochę mniej od świeżego :666
Ale ja bym w tym raczej nie chciał kopać, choć podobno po paru dniach człowiek się przyzwyczaja i mu już wszystko jedno i smród mu nie przeszkadza, gorzej jak się wraca z wykopków :666 wszyscy na ulicy spier** na drugą stronę ulicy :666


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 21 listopada 2006, 13:46 
Offline
Książę Lynchets

Dołączył(a): czwartek, 5 stycznia 2006, 10:52
Posty: 376
Lokalizacja: Mokotów
Indiana Jones napisał(a):
... podobno po paru dniach człowiek się przyzwyczaja i mu już wszystko jedno i smród mu nie przeszkadza, gorzej jak się wraca z wykopków :666 wszyscy na ulicy spier** na drugą stronę ulicy :666

Nie podobno - na 100%!
Po tygodniu w Gdańsku, jak z kolegą musieliśmy zostać po godzinach, to nawet pizzę i :piwo sobie na dół zamówiliśmy... :)
Pzdr,
IJ


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL