Sensacyjne odkrycie przy współudziale Polakahttp://wiadomosci.onet.pl/1329240,16,item.html"Rzeczpospolita": W słynnym rezerwacie przyrody Serengeti w Tanzanii archeolodzy odnaleźli ślady pozostawione przez ludzi 80 tysięcy lat temu. Ale prawdziwą sensacją jest odnalezienie paciorków ze skorup strusich jaj.
W wykopaliskach zorganizowanych przez amerykańską Serengeti Genesis Fundation bierze udział prof. Michał Kobusiewicz z PAN.
Odnalezione paciorki przesuwają wstecz o kilkadziesiąt tysięcy lat typowo ludzkie zachowanie, jakim jest ozdabianie ciała - wyjaśnia prof. Kobusiewicz. - Ale jednocześnie przesuwają do przodu próg stanowiący granicę człowieczeństwa; tym progiem jest moment, w którym pojawia się samoświadomość, poczucie własnego "ja", odrębności w stosunku do innych postaci z grupy. - Materialnym przejawem takiego poczucia - mówi prof. Kobusiewicz - jest moment, w którym pojawiają się ozdoby. Nasze wykopaliska wykazały, że stało się to 80 tysięcy lat temu. Odkrycie dokonane w Tanzanii podważa teorię uznawaną przez większość antropologów i archeologów, według której Homo sapiens był taki sam jak ludzie współcześni już wtedy, gdy pojawił się na świecie jako gatunek, czyli 200 tysięcy lat temu. Niektórzy badacze przypuszczają jednak, że był do nas podobny jedynie zewnętrznie, natomiast nie dorównywał jeszcze ludziom współczesnym pod względem mentalnym. Ta przemiana nastąpiła dużo później, właśnie około 80 tysięcy lat temu, pod wpływem jeszcze niepoznanych zmian neurologicznych. Dowodem tego są najstarsze na świecie ozdoby odkopane w Tanzanii.
Najstarsza biżuteria światahttp://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wyd ... a_a_2.htmlHomo sapiens stał się człowiekiem w pełni świadomym dopiero 80 tys. lat temu - polski uczony natrafił w Tanzanii na ślad tego przełomu
Wśród kamiennych narzędzi i kości zjedzonych zwierząt archeolodzy natrafili na najstarszą na świecie biżuterię: paciorki ze skorup strusich jaj.
W słynnym rezerwacie przyrodniczym Serengeti w Tanzanii archeolodzy badają pozostałości, jakie ludzie z gatunku Homo sapiens pozostawili w okresie od 80 do 60 tys. lat temu. Ekspedycję zorganizował prof. John Bower w ramach Serengeti Genesis Fundation; jest on związany z Uniwersytetem Berkeley, współpracował ze słynnym paleontologiem Louisem Leakeyem, odkrywcą praczłowieka w wąwozie Olduvai w Tanzanii. Do ekspedycji Johna Bowera imienne zaproszenie otrzymał prof. Michał Kobusiewicz z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Poznaniu.
Niezwykłe miejsce
Stanowisko archeologiczne badane przez Amerykanów, Tanzańczyków (prof. Audax Mabulla oraz studenci z Uniwersytetu w Dar es-Salaam) i Polaka nosi nazwę Loyiangalami. Jest to nazwa rzeki, a nie miejscowości, ponieważ w rezerwacie nikt już nie mieszka. Żyjący niegdyś na tamtym terenie Masajowie zostali przesiedleni. Uczenimuszą sobie tam radzić, tak jak to robią uczestnicy safari - mieszkają w namiotach, zaopatrzenie przywożą ze sobą, sami gotują.
W porze suchej rzeka przestaje płynąć, ale w korycie pozostają oczka wodne, przy których gromadzi się zwierzyna. Tak było również w minionych 100 tys. lat. Korzystali z tego łowcy, obozowali w pobliżu w schroniskach skalnych, nad rzekę przychodzili polować. W miarę potrzeby, nad wodą, sporządzali także narzędzia. Ślady tych obozowisk bada teraz ekspedycja z udziałem Polaka. Jest to jedyna ekipa, jaka uzyskała pozwolenie rządu Tanzanii na prowadzenie wykopalisk w rezerwacie biosfery, który jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO (powierzchnia 14 763 km kw.).
Niezwykłe odkrycie
Archeolodzy odkopują na stanowisku Loyiangalami przedmioty, jakimi posługiwał się Homo sapiens 80 - 60 tys. lat temu. Są wśród nich ostrza oszczepów, skrobacze do usuwania resztek mięsa ze skór, przekłuwacze, ostre odłupki tnące jak noże, rozmaite odpady pozostałe po produkcji i naprawie narzędzi kamiennych. W tamtym rejonie nie występuje łupliwy krzemień, dlatego jako surowiec służył kwarcyt. Ale nie kamienny inwentarz jest najcenniejszym znaleziskiem. Prawdziwym hitem okazało się pięć niepozornych paciorków ze skorup strusich jaj. Są wielkości guzika od koszuli, z dwumilimetrową dziurką w środku. Paciorków takich odnaleziono już w Afryce bardzo wiele, w różnych regionach, ale są one młodsze o kilkadziesiąt tysięcy lat! - Odkopane w Loyiangalami stanowią materialny dowód tego - wyjaśnia prof. Michał Kobusiewicz - że około 80 tys. lat temu człowiek zaczął ozdabiać swoje ciało, po raz pierwszy w dziejach.
Tacy jak my
Wszystkie dotychczasowe znaleziska wskazują na to, że zarówno praludzie, jak i człowiek współczesny wywodzą się z Afryki. Około 200 tys. lat temu - na Czarnym Lądzie - pojawił się gatunek Homo sapiens. Jednak wielu antropologów wyraża wątpliwość co do tego, czy rzeczywiście dorównywał on od razu ludziom obecnie żyjącym na Ziemi. Wielu uczonych jest przekonanych, że początkowo było to podobieństwo antropologiczne, czyli fizyczne. Ludzie z gatunku Homo sapiens wprawdzie wyglądali już tak jak my, byli podobnie zbudowani, ale cechami mentalnymi jeszcze nam nie dorównywali. - Ci pierwsi Homo sapiens jeszcze nie byliby w stanie ukończyć uniwersytetu - wyjaśnia prof. Kobusiewicz. -Dopiero około 80 tys. lat temu coś się stało, w mózgu Homo sapiens doszło do zmian neurologicznych, od tego momentu człowiek zyskał samoświadomość, wiedział, że "ja to ja", nie gromada, nie wspólnota, ale odrębna istota.
Namacalnym dowodem takiego stanu umysłu są właśnie ozdoby. One wyróżniają człowieka spośród gromady. - Dlatego tych pięć niepozornych paciorków to jest wielkie odkrycie -powiedział prof. Kobusiewicz.
Drobiazgi
Stanowisko w Loyiangalami dostarcza również prozaicznych odkryć. Badacze odnaleźli już miejsce, z którego łowcy czerpali kamień do wyrobu narzędzi, jest to pokaźna żyła kwarcytu.
Każda łopata ziemi przesiewana jest przez sito. W ten sposób odnajdywane są, oprócz narzędzi, drobne muszelki, szczątki kostne, rybie ości. Archeozoolog dokona analizy tych drobiazgów.
KRZYSZTOF KOWALSKI
komentarz:Profesor Michał Kobusiewicz, Instytut Archeologii i Etnologii PAN w Poznaniu:
Około 60-50 tys. lat temu ma miejsce lawina wynalazków: pojawia się masowe wykorzystywanie kości do wytwarzania narzędzi. Pojawiają się barwniki, trudno więc nie przyjąć, że oznaczało to malowanie ciała. Również w tym okresie archeolodzy rejestrują znaki, symbole, motywy geometryczne ryte na skałach, kościach; nie lekceważymy tych "bazgrołów", przeciwnie, interpretujemy je jako pierwsze przejawy sztuki, abstrakcyjnego myślenia. No i te ozdoby ze skorup strusich jaj. Wszystko to razem skłania do poglądu, że właśnie wtedy, 80 tys. lat temu, nastąpił przełom we władzach umysłowych Homo sapiens, człowiek zaczął myśleć innymi kategoriami, brał już pod uwagę siebie jako istotą odrębną od innych; mówiąc uczenie, pojawiło się indywiduum, pojęcie "ja". Jako archeolog uważam, że to był ten moment w dziejach, od którego rzeczywiście można mówić o Homo sapiens. Mam nadzieję, że wykopaliska w ciągu kilku najbliższych lat przyniosą dalsze materialne dowody tego przełomu.