https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Starym czołgiem do ślubu.
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=63&t=28378
Strona 1 z 1

Autor:  Tubylec [ czwartek, 29 czerwca 2006, 07:03 ]
Tytuł:  Starym czołgiem do ślubu.

Starym czołgiem do ślubu


Polskie czołgi sprzed 1939 roku kolekcjonerzy importują z Norwegii


(c) DAREK GOLIK
Od kilkunastu lat z bratem Maciejem kolekcjonuje pan dawne czołgi, amfibie, auta opancerzone. Od 10 lat kolekcja wpisana jest do rejestru zabytków jako dobro kultury narodowej. Kupujecie na świecie zabytki, które jako depozyt zdobią m.in. Muzeum Wojska w Warszawie. Gdybym chciał iść w panów ślady, co powinienem zdobyć na początek?

Stanisław Kęszycki: Może to być np. wojskowy samochód Dodge Comando z 1944 roku, przeznaczony dla dowództwa. Na zachodnich rynkach pojawia się za ok. 12 - 15 tys. euro. Jest to auto benzynowe, z silnikiem o pojemności 4 litry, na szosie spala ok. 20 litrów paliwa, a w terenie 30 litrów na 100 kilometrów. To byłby prestiżowy zakup, bo w Polsce jest najwyżej 5 - 6 egzemplarzy.

Dziś nie jestem przygotowany na taki wydatek. Może coś tańszego...

Wstępem do kolekcjonowania może być radziecki samochód GAZ 69, który wszedł na stan Wojska Polskiego na początku lat 50. Kosztuje 8 - 15 tys. zł, na szosie pali mniej niż dodge. Warto wybrać wersję z drzwiami, bo jest rzadsza.

Osobiście polecałbym jednak willysa. Wprawdzie zapłacimy za niego ok. 12 - 15 tys. euro, ale jest autem kultowym w Polsce i na świecie, a jego eksploatacja kosztuje mniej więcej tyle samo co samochodu GAZ.

Co warto kupić w przedziale cenowym ponad 100 tys. złotych?

Około 20 tys. euro zapłacimy za lekki czołg rozpoznawczy Hotschkis. Jest mały, zwrotny. Ma gąsienice z nakładkami gumowymi, można go normalnie zarejestrować. Jeżeli na lawecie samochodowej wieziemy go z Warszawy na zlot kolekcjonerów do Darłowa, koszty wynoszą ok. 4 tys. zł w obydwie strony. Przykładowo przewiezienie na tej samej trasie czołgu T34, znanego z filmu "Czterej pancerni i pies", kosztuje ok. 10 tys.

Dziwne, że w Polsce nie ma ani jednego niemieckiego czołgu typu Pantera lub Tygrys, które niszczyły nasz kraj.

Trafiły na złom. Pantera to marzenie ściętej głowy. W państwowych muzeach są dwa wraki tego czołgu. Na rynku kolekcjonerskim zdarzają się jakieś szczątki, ale w Polsce remont czy właściwie rekonstrukcja takiego zabytku jest niewykonalna. Żadnego z kolekcjonerów nie byłoby na to stać.

Panterę można próbować sprowadzić z Francji, gdyż po 1945 roku były na wyposażeniu francuskiej armii. Nie ma także czołgów T34 ani legendarnych katiusz. W latach 90. nawet wytwórnie filmowe oddały na złom ostatnie egzemplarze. Mamy w naszej kolekcji katiuszę.

Cały czas mówimy o imporcie zabytków.

Rośnie import, ponieważ rośnie popyt. Import zabytków militarnych ułatwiło nasze wejście do Unii. Interesujące obiekty, tańsze niż na Zachodzie, można jeszcze znaleźć w byłych państwach socjalistycznych.

Są w kraju fachowcy, którzy zawodowo zajmują się wyszukiwaniem po świecie i importem. Na przykład polskie czołgi sprzed 1939 roku, które znajdują się w prywatnych kolekcjach, kupione zostały w Norwegii, w Finlandii. W prywatnych zbiorach jest jedna legendarna tankietka TKS. Jacek Kopczyński, organizator Giełdy Militarnej w Łodzi, doprowadził ją do idealnego stanu. Jest ona ozdobą inscenizacji historycznych, jakie odbywają się w rocznicę bitwy nad Bzurą. Ta impreza patriotyczna rozrasta się.

Nam udało się trzy lata temu zdobyć we Francji, jedyny zachowany w Polsce, lekki czołg rozpoznawczy TK3 z lat 1930 - 1933. Jeśli zdecydujemy się na generalny remont, to mam nadzieję, że za około 3 lata będzie jak nowy. Na razie jako depozyt zdobi Muzeum Wojska. Trzeba będzie po świecie szukać do niego oryginalnych części. Najstarszy nasz eksponat pochodzi z 1890 roku, to jest tzw. czołg pchany. Zapraszam na naszą stronę (www.panzer-farm.pl).

Wynajmujecie panowie zabytki militarne. Kto korzysta z takich usług?

Niektóre firmy dla urozmaicenia imprez integracyjnych fundują pracownikom jazdę czołgiem. Prywatne osoby wynajmują czołg na urodziny. Dwukrotnie wynajmowaliśmy czołg, którym młodzi pojechali do ślubu. Wynajęcie czołgu T34 na cały dzień kosztuje ok. 5 tys. zł. W czasie pracy na luzie silnik spala na godzinę ok. 70 litrów paliwa, a w czasie godziny jazdy pali ok. 350 - 400 litrów plus ok. 40 litrów oleju. Nasze zabytki wojskowe grały np. w "Pianiście" Romana Polańskiego, w "Pułkowniku Kwiatkowskim" i filmie "C.K. Dezerterzy".

Mamy z bratem duże doświadczenie, oferujemy usługi remontowe dla kolekcjonerów. Dla Muzeum Wojska bezinteresownie wykonaliśmy kapitalny remont oryginalnego pojazdu pancernego "Kubuś" z powstania warszawskiego. Ustawa przewiduje pomoc państwa w utrzymaniu kolekcji wpisanej do rejestru zabytków, ale nie korzystamy z tej pomocy. Kolekcja nie zarabia sama na siebie. Utrzymujemy ją dzięki przedsiębiorstwu budowlano-drogowemu, które prowadzimy.

Bezpośrednim powodem naszej rozmowy jest międzynarodowy zlot kolekcjonerów zabytków wojskowych, który w Darłowie potrwa od 30 czerwca do 2 lipca.

To największy w Europie zlot zabytkowych pojazdów militarnych (www.zlot.infologis.pl), od 1999 roku organizujemy go z kolekcjonerem Marianem Laskowskim. Poprzednio z bratem i Jackiem Pniewskim organizowaliśmy takie zloty w Pożdżenicach koło Bełchatowa.

Co roku w zlocie w Darłowie bierze udział ok. 800 - 1000 zmotoryzowanych załóg z Polski i Europy. W Beltringen w Anglii odbywa się podobny zjazd kolekcjonerów, ale jest to impreza zamknięta. W Festynie Pokoju w Darłowie samych turystów, zależnie od pogody, jest 15 - 30 tysięcy. Wstęp dla gości jest darmowy.

W Darłowie odbywają się pokazy sprawności sprzętu. Oczywiście sprzęt nie strzela. Zgodnie z prawem zabytkowe działa są specjalnie trwale uszkodzone, przez to niesprawne.

Rozmawiał Janusz Miliszkiewicz
www.rzeczpospolita.pl

Autor:  Lipek [ piątek, 30 czerwca 2006, 01:01 ]
Tytuł: 

Ze złodzieja robić bohatera :que :za

Autor:  dect [ piątek, 30 czerwca 2006, 09:51 ]
Tytuł:  Re: Starym czołgiem do ślubu.

Tubylec napisał(a):
Dziwne, że w Polsce nie ma ani jednego niemieckiego czołgu typu Pantera lub Tygrys, które niszczyły nasz kraj.

Jakby to powiedzieć... "Się wywiozło to nie ma..." Pieprzeni hipokryci.

Tubylec napisał(a):
Trafiły na złom. Pantera to marzenie ściętej głowy. W państwowych muzeach są dwa wraki tego czołgu. Na rynku kolekcjonerskim zdarzają się jakieś szczątki, ale w Polsce remont czy właściwie rekonstrukcja takiego zabytku jest niewykonalna. Żadnego z kolekcjonerów nie byłoby na to stać.

To akurat bolesna prawda - Littlefield zapakował w swoją (czytaj: "naszą" z Nidy) duuuuuuuuuuuużo $$, a efekty widać tutaj http://www.toadmanstankpictures.com/panther_3.htm

Tubylec napisał(a):
Panterę można próbować sprowadzić z Francji, gdyż po 1945 roku były na wyposażeniu francuskiej armii. Nie ma także czołgów T34 ani legendarnych katiusz.

Na wyposażeniu? Przyjęli je oficjalnie? Widziałem Pantherę w barwach Wolnych Francuzów, ale taka im została jeszcze "z rozpędu" po wojnie...


Tubylec napisał(a):
W Beltringen w Anglii odbywa się podobny zjazd kolekcjonerów, ale jest to impreza zamknięta.

Bzdura, to impreza otwarta

Autor:  Grzebiuszka [ sobota, 1 lipca 2006, 12:25 ]
Tytuł: 

Widziałem taki ślub. Grzebiuszka

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/