Link do artykułu i jest fotka:
http://ostroda.wm.pl/?main=17&c=151,3,7553,,4975#
Pozdro
Cytuj:
Policjanci chcieli zatrzymać kłusowników, a trafili na poszukiwaczy "skarbów". Trzej mężczyźni z dna Jeziora Trockiego wyłowili trzy pistolety maszynowe. Wytłumaczą się z tego przed sądem.
Nieszczęście trzech poszukiwaczy polegało na tym, że w niedzielę nad Jeziorem Trockim niedaleko Tardy (gm. Miłomłyn) zostali zauważeni przez spacerującego po lesie policjanta. Ten z telefonu komórkowego poinformował swoich kolegów po fachu, że po jeziorze prawdopodobnie pływają kłusownicy i łowią ryby.
Kiedy ostródzcy policjanci przybyli na miejsce trzej mężczyźni - Marian Z. z Tardy oraz Tomasz Z. i Tomasz G. mieszkańcy gminy Iława - byli już na brzegu.
Podejrzane hobby
Funkcjonariusze policji przeszukali zaparkowanego nad wodą Mercedesa i przyczepkę, na której znajdowała się łódź. I właśnie wewnątrz łodzi, pod plandeką znajdowały się trzy pistolety maszynowe z magazynkami.
- Są to pistolety maszynowe STEN, jeden z nich z pełnym magazynkiem, broń pochodzi z czasów drugiej wojny światowej - powiedział nadkomisarz Tomasz Dziergacz, naczelnik sekcji kryminalnej ostródzkiej policji.
Pistolety są mocno skorodowane i pokryte warstwą mułu. Zdaniem policyjnych specjalistów znalezione STEN-y nie nadają się już do użytku.
Wszyscy poszukiwacze zostali przewiezieni do ostródzkiej komendy, gdzie podczas przesłuchania przyznali się, że hobbystycznie zajmują się poszukiwaniem tego co kryje ziemia i woda.
Bez zezwolenia
- Mężczyźni dno jeziora przeszukiwali przy pomocy elektronicznego wykrywacza do metalu - dodał naczelnik sekcji kryminalnej. - A pistolety znaleźli trzy metry od brzegu na głębokości jednego metra.
Trzej poszukiwacze działali wbrew ustawie o ochronie zabytków. Nie posiadali zezwoleń na wykorzystywanie specjalistycznych urządzeń do poszukiwania zabytków. I za to będą mieli okazję wytłumaczyć się przed sądem. Odkrywcy po przesłuchaniu zostali wypuszczeni do domu.