Cytuj:
u nas, kiedy policja aresztuje ludzi posiadajacych zardzewiałą lufe Mausera, gdzie konserwator potrafi nasłać poliscję na poszukiwacza, który zgłosił znalezisko, a z drugiej strony, gdzie cnota jest omijanie prawa na wszelkie możliwe sposoby, a ludzie kradną na złom litery z pomników angielskie rozwiązania nie mają prawa się sprawdzić
Z powyższym twierdzeniem Mirka też się nie zgadzam - jak długo sami będziemy uważali siebie za gorszych (głupszych, mniej praworządnych, itp...), tak długo będziemy sami dawali argumenty archeologicznemu betonowi, który najchętniej wsadziłby nas wszystkich do więzienia.
Jeśli prawo jest nagminnie łamane, bo jest złe, głupie i praktycznie martwe, to powinniśmy o tym mówić jak się da najgłośniej, a nie szukać dróg jego obchodzenia.
Po co prawo obchodzić jeśli można je po prostu mieć gdzieś? Może ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy i je zmieni? Jak nie, to będziemy je łamać dalej.
Jesteśmy obecnie taką siłą, że to druga strona powinna się martwić jak się z nami dogadać, a nie my o to czy złapią nas jak ganiamy po polach - szansa na to jest znikoma.
Ktoś kiedyś napisał, że partią która zdobyłaby władzę w każdych wyborach byłaby Partia Wędkarzy (o ile ktoś by taką założył) - my może aż taką siłą nie jesteśmy, ale kilkadziesiąt tysięcy poszukiwaczy też jest w stanie zawalczyć o swoje.
Pozdrawiam - jankos.