przemytnik rabarbaru napisał(a):
Wybacz, ale nie rozumiem o co Ci chodzi. Wychodzi mi, że o redaktora, który pisze o pocisku i kalibrze
Tego jeszcze brakowało, abyśmy z takiego powodu skakali sobie do gardeł... :(
Nie wiem czy bzdura o pocisku i naboju (bo o to chodziło), to twórczość redaktora. Zwykle wygląda to tak, że "dziennikarz" słowo w słowo przepisuje to, co dostaje w informacji od rzecznika prasowego służb.
przemytnik rabarbaru napisał(a):
Bo chyba nie myślisz, że straż graniczna i prokuratura zachowały się niewłaściwie?
Tak właśnie myślę. Profesjonalizm nie polega na bezmyślności. Wystarczyło pouczyć pechowego Austriaka o szczególnych rozwiązaniach prawnych obowiązujących w naszym szczególnym kraju i o konsekwencjach jakimi może skutkować posiadanie w portfelu pamiątki w postaci naboju. Z pewnością Austriak chętnie oddałby ten nieszczęsny nabój i równie ochoczo opuścił terytorium RP.
Ale uruchamianie w tym wypadku całej machiny prokuratorskiej (to kosztuje. Nie wiem czy Ciebie, mnie na pewno), robienie z tego sensacji, nazywam nieprofesjonalizmem. Natomiast wlepienie nieszczęsnemu turyście wyroku jest dla mnie przejawem... debilizmu(?). A może właśnie nie. A może chodziło o to, aby Straż Graniczna i prokurator mogli w raporcie napisać: "zatrzymano transport broni"?
Powiadasz "Przemytniku Rabarbaru", że służby zachowały się właściwie? Czyli w tym wypadku :
viewtopic.php?t=55916&start=0 , również trudno komukolwiek zarzucić niewłaściwe postępowanie? Bądźmy konsekwentni.
Albo jeszcze inaczej: posiadasz Fishera. Czy po zatrzymaniu podczas kopania na polu i rewizji w domu, nadal będziesz entuzjastą profesjonalizmu służb? Bo przecież podstawy prawne do takiego postępowania będą. Z punktu widzenia polskiego prawa jesteś takim samym przestępcą, jak nieostrożny Austriak.
Prawo to nie Ewangelia! Nie przyjmujmy punktu widzenia wroga!
przemytnik rabarbaru napisał(a):
Ciekawe, co byś pomyślał, gdybyś lecąc samolotem przypadkowo zauważył nabój u innego pasażera? A co gdyby ten pasażer pochodził z jakiegoś bliskowschodniego kraju i podróżował w towarzystwie kilku swoich rodaków?
A to już jest gruba demagogia. Odpowiem najprościej: Austria leży w Europie Środkowej, ukarany turysta podróżował samotnie i posiadał JEDEN, zawieruszony w portfelu nabój. I pewnie nie pierwszy raz przekraczał z tym nabojem granice państw i przechodził odprawy na lotniskach. Nie wyjmował go, nie wkładał go sobie do nosa. Po prostu miał go w portfelu. I tyle.