Powojenne losy
Gerdy Bormann nie były długie. Zmarła na raka (albo na skutek zatrucia rtęcią, będącego efektem specyficznego leczenia) na południu Tyrolu, 23 marca 1946.
Jeszcze odnośnie pani
Heydrich: to nie była żadna kawiarnia, ale hotel o nazwie ""Imbria Parva". Lina Heydrich raczej nie biedowała, ponieważ land Schleswig wypłacał jej rentę wdowią za męża będącego "ofiarą wojny". Wyszła ponownie za mąż za dyrektora fińskiego teatru. Żyła długo i szczęśliwie do roku 1985.
http://www.stern.de/politik/historie/:E ... 36896.html
A B C napisał(a):
Tak całkowicie ad rem dlaczego Hess miałby nosić miano zbrodniarza? Nie żebym bronił socjalistów ale to lekka przesada odnośnie tej akurat postaci :)
Nie bardzo rozumiem... czy ten emotikon :) na końcu zdania ma sugerować, że żartujesz? Mam nadzieję... Człowiek, który od puczu monachijskiego w 1923 roku, aż do swojego osobliwego lotu w 1941 maszerował ramię w ramię z Adolfem Hitlerem, który przez 8 lat był jego oficjalnym zastępcą, może być chyba zaliczony do tego samego grona co jego führer? Co nieco miedzy 1923 a 1941 się zdarzyło, nie sądzisz?