https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

Wam kury szczac, prowadzac
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=63&t=63307
Strona 1 z 1

Autor:  dect [ środa, 18 marca 2009, 14:45 ]
Tytuł:  Wam kury szczac, prowadzac

a nie dokumentami sie opiekowac, parafrazujac Marszalka. Wstyd i hanba. Nie dziwie sie, ze niektorzy kolekcjonerzy dostaja wysypki na mysl o przekazaniu czegos do publicznej instytucji

http://www.rp.pl/artykul/153227,278044_ ... ekcja.html

Cytuj:
Co się stało ze zbiorami polonijnych dokumentów? Bezcenne archiwalia zostały częściowo rozszabrowane i spalone. To, co ocalało, trafi do Muzeum Romantyzmu w Opinogórze

W 1988 r. Stanley Naj, amerykański kolekcjoner urodzony w Polsce, postanowił przekazać swój zbiór poloników do ojczyzny. Za pośrednictwem polskiego konsulatu w Chicago przekazał łącznie 312 paczek oryginalnych dokumentów i osiem paczek z duplikatami. Nim archiwa trafiły w ręce polskich służb konsularnych, zostały przez kolekcjonera zinwentaryzowane. Następnie zbiór trafił do Towarzystwa Polonia (obecnie Wspólnota Polska), a ostatecznie został umieszczony w Ośrodku Dokumentacji Wychodźstwa w Pułtusku.

Do Naja niepokojące wiadomości na temat stanu jego zbioru zaczęły docierać w 2002 r. Pracownica pułtuskiej biblioteki ostrzegła go, że dokumenty są rozkradane. Naj napisał w tej sprawie do ośrodka, ale nie uzyskał wyczerpującej odpowiedzi na temat stanu jego zasobu. Ostatecznie w kwietniu ubiegłego roku pojawił się w Pułtusku i zaczął sprawdzanie zbioru.

– To, co odkryłem, napełniło mnie przerażeniem. Rozkradziono najcenniejszą część kolekcji. A część spalił pracownik ośrodka na polecenie jednego z szefów Ośrodka Dokumentacji Wychodźstwa Polskiego – mówi „Rz” Stanley Naj.

Ze zbiorów prócz korespondencji Piłsudskiego, Paderewskiego i Korfantego zniknęły inne bezcenne dokumenty. Wśród nich m.in. pochodzące z 1935 r. nagranie koncertu Paderewskiego w USA, nagrania ze spektakli teatrów Polonii chicagowskiej i audycji radiowych oraz przedwojenna kopia filmu „Quo vadis”.

Z pozostałych unikatów brakuje dokumentacji dotyczącej wielkiej polskiej aktorki Heleny Modrzejewskiej. Zniknęły też oryginalne i bardzo rzadkie wydawnictwa zawierające tzw. polish jokes, czyli antypolskie dowcipy. Brak też większości oryginalnych dokumentów dotyczących halerczyków.

– Nie ma śladu po 668 odznaczeniach z okresu I wojny światowej i odznakach polonijnych z lat 1894 – 1976 – mówi Naj.

Wysoce prawdopodobne jest jednak, że najcenniejsze części zasobu zostały rozkradzione już wcześniej, gdyż – jak ustalił Naj – część kolekcji w ogóle do kraju nie dotarła. Kolekcjoner nie wyklucza, że mogły zniknąć jeszcze w konsulacie. Podejrzewa, że sposób postępowania z kolekcją w Polsce mógł mieć na celu ukrycie kradzieży.

W 2003 r. ośrodek przestał istnieć, o czym Stanleya Naja nikt nie zawiadomił, mimo że kolekcja formalnie była depozytem, a nie darem.

Obecny szef Wspólnoty Polskiej Maciej Płażyński przyznaje, że kolekcja nie była przechowywana należycie. – Niestety przez wszystkie te lata nie dokonano pełnej inwentaryzacji zbioru. Nie jesteśmy w stanie nawet ustalić, czy wszystkie te brakujące rzeczy, o których mówi pan Naj, w ogóle do Polski dotarły – mówi „Rz” Płażyński. Poinformował nas, że Wspólnota Polska zawarła porozumienie z Najem. Na jego mocy ocalałe zbiory zostaną przekazane do Muzeum Romantyzmu w Opinogórze.

Z nabytku cieszy się dyrektor opinogórskiego muzeum Roman Kochanowicz. – Wielka Emigracja to część epoki romantyzmu. Zbiory przekazane z Pułtuska będą cenną częścią naszej kolekcji – mówi.

Rzeczpospolita


UPDATE

http://www.rp.pl/artykul/153227,278022.html

Cytuj:
Z kolekcji ofiarowanej Polsce przez polskiego emigranta zniknęły rękopisy m.in. Józefa Piłsudskiego i Ignacego Paderewskiego

Mieszkający w USA Stanley Naj od 1968 r. tworzył kolekcję unikatowych polskich dokumentów. Zbierał szczególnie eksponaty dotyczące historii amerykańskiej Polonii. W 1988 r. za pośrednictwem polskiego konsulatu w Chicago zaczął przekazywać swoje zbiory Polsce.

Eksponaty i bibliotekę miało przyjąć Towarzystwo Polonia (poprzednik Wspólnoty Polskiej). Uznano je za tak cenne, że opierając się na nich, zamierzano ufundować ośrodek dokumentacji wychodźstwa polskiego w Pułtusku.

Rok temu, po otrzymaniu niepokojących sygnałów, kolekcjoner postanowił sprawdzić, co z bezcennego zbioru trafiło do Polski. Wyniki kwerendy wprawiły go w przerażenie. Z kolekcji zniknęła między innymi unikatowa korespondencja Ignacego Paderewskiego z Józefem Piłsudskim oraz Wojciechem Korfantym.

– Utrata takich archiwaliów to niepowetowana strata – mówi „Rz” znający sprawę Sławomir Radoń, szef Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych.

Jaki był los kolekcji? W 1991 r. zbiory przewieziono do Pułtuska, gdzie kilkakrotnie zmieniały miejsce pobytu. Ostatecznie trafiły do Domu Polonii, w którym miał powstać ośrodek dokumentacji. Ponieważ jednak pomieszczenia nie były jeszcze gotowe, fragment zbioru przechowywano na podwórzu. Przed zniszczeniem uratował archiwalia jeden z robotników, przykrywając je plandeką.

Jak ustalił Stanley Naj, duża część jego kolekcji mogła w ogóle nie dotrzeć do Polski. Natomiast dokumenty dotyczące rządu londyńskiego zostały spalone przez jednego z pracowników Domu Polonii.

Andrzej Stelmachowski, który od 1990 do 2008 r. stał na czele Wspólnoty Polskiej, przypuszcza, że część zbiorów mogła zaginąć, kiedy przejmowano majątek Towarzystwa Polonia. – Odbywało się to w pośpiechu, nie dokonano inwentaryzacji zbiorów – mówi „Rz”.

Stelmachowski twierdzi, że nie miał do tej pory świadomości, iż Naj przekazał tak wartościowe zbiory.

Obecny szef Wspólnoty Polskiej Maciej Płażyński w porozumieniu z Najem zadecydował ostatnio o przekazaniu ocalałej części kolekcji do Muzeum Romantyzmu w Opinogórze.

– Naj popełnił błąd, przekazując kolekcję instytucji bez doświadczenia w przechowywaniu tego typu materiałów – komentuje Sławomir Radoń. – Nie zmienia to faktu, że sprawą powinna się zająć prokuratura.



Wybrane cytaty:

Cytuj:
"A część spalił pracownik ośrodka na polecenie jednego z szefów Ośrodka Dokumentacji Wychodźstwa Polskiego – mówi „Rz” Stanley Naj."

"W 2003 r. ośrodek przestał istnieć, o czym Stanleya Naja nikt nie zawiadomił"

"Ponieważ jednak pomieszczenia nie były jeszcze gotowe, fragment zbioru przechowywano na podwórzu. Przed zniszczeniem uratował archiwalia jeden z robotników, przykrywając je plandeką."


Co tu po prokuraturze? To bylo bezcenne wiec skazanych winnych powinno sie chyba wybatozyc nahajka na goly zadek

Autor:  idol [ środa, 18 marca 2009, 15:26 ]
Tytuł: 

O JA PIER.....wszy skomentuje! :(
Choć raczej nie,bo nie da rady tutaj umieścić odpowiednich słów

Autor:  buszmen [ środa, 18 marca 2009, 18:43 ]
Tytuł: 

Ludzie przekazujcie wszystko co cenne dla dziedzictwa narodowego, kolekcje, znajdki przypadkowe i nie przypadkowe, rodzinne pamiątki, oni się tym zajmą żeby nie zmarniało u wstrętnego poszukiwacza skarbów

Autor:  Christophoros [ środa, 18 marca 2009, 18:50 ]
Tytuł:  arhiva

niech sprawdzą arhivum Allegro :D to znajdą winnych hehe nie ma co gadać polskie instytucje zawsze były wysoce zorganizowane :D

Autor:  AZAZEL [ środa, 18 marca 2009, 18:50 ]
Tytuł: 

Odjęło mi mowę .......... :cry: :cry: :cry: :sciana :sciana :sciana

Autor:  Renald [ środa, 18 marca 2009, 19:49 ]
Tytuł: 

"Naj popełnił błąd, przekazując kolekcję instytucji bez doświadczenia w przechowywaniu tego typu materiałów – komentuje Sławomir Radoń."
Zapamiętajcie sobie Koledzy, aby nie popełnić takiego błędu w przyszłości.
Bo sami będziecie sobie winni.
Tak jak pan Naj.

Autor:  Jacoby [ środa, 18 marca 2009, 19:52 ]
Tytuł: 

Witam
...bo to Polska właśnie...... :( :(
Pozdrawiam

Autor:  buszmen [ środa, 18 marca 2009, 21:49 ]
Tytuł: 

Można tego łatwo uniknąć, po prostu ...przekazywać!!!!!!!

Autor:  mirek [ środa, 18 marca 2009, 21:58 ]
Tytuł: 

w sumie stąd mój podpis jest taki, jaki jest...

Autor:  stylu [ środa, 18 marca 2009, 21:58 ]
Tytuł: 

nie ma takich słów żeby to skomentować :ojoj ani kary :mg: no chyba żeby postąpić tak ze sprawcami ,jak postąpił Nowowiejski z Azją

Autor:  Viking [ środa, 18 marca 2009, 23:58 ]
Tytuł:  Wam kury szczac, prowadzac

Cytat:
"Z kolekcji ofiarowanej Polsce przez polskiego emigranta zniknęły rękopisy m.in.
Józefa Piłsudskiego i Ignacego Paderewskiego "

Cytat:
"Z pozostałych unikatów brakuje dokumentacji dotyczącej wielkiej polskiej aktorki
Heleny Modrzejewskiej. Zniknęły też oryginalne i bardzo rzadkie wydawnictwa zawierające
tzw. polish jokes, czyli antypolskie dowcipy. Brak też większości oryginalnych
dokumentów dotyczących halerczyków."

Cytat:
"Jak ustalił Stanley Naj, duża część jego kolekcji mogła w ogóle nie dotrzeć do Polski.
Natomiast dokumenty dotyczące rządu londyńskiego zostały spalone przez jednego z
pracowników Domu Polonii."

Cytat:
"A część spalił pracownik ośrodka na polecenie jednego z szefów Ośrodka Dokumentacji
Wychodźstwa Polskiego – mówi „Rz” Stanley Naj."

No cóż pan Stanley Naj przekazał to co było najcenniejsze dla niego jako patrioty i
naszej kultury narodowej w dobrej wierze , że nie zaginie nie ulegnie zniszczeniu a
przede wszystkim ZAPOMNIENIU
a jednak znaleźli się ludzie którym przeszkadzała kultura polaków na obczyżnie , no
ćóż ciekawe kto był tym szefem Ośrodka Dokumentacji Wychodźstwa Polskiego Któremu
przeszkadzały dokumenty rządu londyńskiego aż tak bardzo?
Wnioski nasuwają się same .

Cytując buszmena:
"Ludzie przekazujcie wszystko co cenne dla dziedzictwa narodowego, kolekcje,
znajdki przypadkowe i nie przypadkowe, rodzinne pamiątki, oni się tym zajmą
żeby nie zmarniało u wstrętnego poszukiwacza skarbów ."
dopisałbym :
a my "pseudo"muzealnicy" na stanowiskach jeszcze zarobimy na waszych zbiorach.
A to co podważa dawny ustrój zniszczymy bez śladu"

I miej tu człowieku zaufanie do kogokolwiek.
Pozdrawiam

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/