https://poszukiwanieskarbow.com/forum/

TVN: Odkryli renesansowe freski i mają kłopot
https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=63&t=63461
Strona 1 z 1

Autor:  mirek [ poniedziałek, 23 marca 2009, 19:48 ]
Tytuł:  TVN: Odkryli renesansowe freski i mają kłopot

Spoko, niech niszczeje. Zawsze można jakby co znalazcę ukarać: bo po co znajdywał? Ciekawe ilu ludzi, którzy znajdą podobne freski w przyszłości, nauczeni doświadczeniem tych znalazców, zamaluje je czym prędzej, żeby móc w spokoju dokończyć inwestycję i spłacic kredyt na nią zaciągnięty...

Cytuj:
Wykupili zabytkowy pałac w Ciechanowicach koło Kamiennej Góry, bo chcieli tam urządzić hotel z restauracją. Ale plany pokrzyżowało odkrycie jednego z robotników, który wewnątrz pałacu niespodziewanie znalazł renesansowe freski. - To Wawel Dolnego Śląska - zachwycają się specjaliści i... na zachwycie się kończy. Konserwator zabytków wstrzymał remont, a Ministerstwo Kultury odmówiło finansowego wsparcia.
Przez całe wieki bezcenne freski pokrywała gruba warstwa tynku. Szybko postępujący remont pałacu w Ciechanowicach sprawił, że ściana po ścianie robotnicy odkrywali prawdziwe skarby - malowidła pochodzące z trzech epok: renesansu, baroku i klasycyzmu.

- To są portrety cesarzy, okłady ornamentowe, teksty, wszystko, co od XVI do XX wieku pojawiało się w malarstwie - w tym pałacu wszystko jest w komplecie - ekscytuje się odkryciem w Ciechanowicach prof. Edward Kossakowski z krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Obecnie - tuż po zdjęciu tynków - freski mają bardzo intensywne barwy. - Nic nie jest wyblakłe - chwali profesor. Ale przestrzega jednocześnie, że za kilka miesięcy - niezabezpieczone - freski mogą ulec zniszczeniu. - To niszczeje, ja widzę je każdego dnia, serce się kroi, że to jest w ten sposób - potwierdza współwłaściciel pałacu, Wiesław Wójcik.

Zaskoczenie, ale i kłopot

- Odkrycie z jednej strony bardzo nas zaskoczyło, ale i zmartwiło - przyznaje w rozmowie z TVN24 współwłaścicielka pałacu, Karolina Michalak. - Mimo to postanowiliśmy nie ukrywać fresków, chociaż zdawaliśmy sobie sprawę, że wiąże się to z pewnymi kłopotami, ale nie wiedzieliśmy, że będą aż tak duże - dodaje.

Najpierw o odkryciu właściciele pałacu zawiadomili konserwatora zabytków. Wtedy remont został wstrzymany. - Uzyskaliśmy wiele obietnic pomocy, niestety skończyło się na słowach - relacjonuje współwłaścicielka obiektu. I tak cenne znalezisko - stało się kosztownym kłopotem.

Ministerstwo odsyła z kwitkiem

Odkrycie fresków nie zrobiło natomiast szczególnego wrażenia na Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Właściciele remontowanego pałacu, po konsultacji z konserwatorem zabytków, poprosili resort o dotację na renowację malowideł. Jednak minister odmówił pomocy. Powód? - Mamy dość trudną sytuację finansową, także nawet pieniądze z programu dziedzictwa narodowego musiały ulec ograniczeniu - tłumaczy rzecznik resortu kultury Iwona Radziszewska.

Co mają zatem począć właściciele z kłopotliwym zabytkiem? - Kupując nieruchomość trzeba liczyć się z konsekwencjami - ucina krótko rzecznik MKiDN.

Pieniędzy nie znalazł też Urząd Marszałkowski. Dlatego właściciele pałacu musieli wstrzymać prace remontowe. W ściany, gdzie są freski nie wolno im wbić nawet jednego gwoździa, bo w ten sposób zniszczyliby dzieło sztuki.

"Nie stać nas na remont fresków"

Wcześniej właściciele remontowali zabytkowy pałac z własnych środków. - Nie stać nas na to, żeby teraz wziąć się za te freski - tłumaczy Karolina Michalak. Na renowację brakuje im prawie 1,5 miliona zł.

Mimo, że z powodu "kłopotliwego" odkrycia remont obiektu przesuwa się z roku na rok, właściciele pałacu nie żałują decyzji o ujawnieniu fresków, bo jak mówią - "zdają sobie sprawę z rangi tego odkrycia". Są pod wrażeniem ukrytych dotąd dzieł, ale nie bardzo wiedzą, jak je zabezpieczyć i jak dokończyć remont.

Zaprosili więc profesorów i studentów z Uniwersytetu Jagiellońskiego, dwukrotnie odbyły się tu nawet praktyki studenckie. - Wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem, padło nawet takie stwierdzenie, że to jest "Wawel Dolnego Śląska", ale niestety na tym się skończyło - skarży się współwłaścicielka pałacu w Ciechanowicach.

Decyzji władz nie rozumieją też inni mieszkańcy Ciechanowic. - Masę turystów, by oglądało tę sprawę, bo jest ciekawy temat, mieszkańcy mieliby podwójną korzyść - uważa jeden z mieszkańców, Adam Adamczyk.

Autor:  Przemysław [ poniedziałek, 23 marca 2009, 19:52 ]
Tytuł: 

Problem niestety u nas jest taki, że jak cos znajdziesz to zostaniesz za to ukarany :( i to jest chore, bardzo chore, zamiast pomocy to dostaniesz po dupie :(

Autor:  AZAZEL [ poniedziałek, 23 marca 2009, 19:58 ]
Tytuł:  Re: TVN: Odkryli renesansowe freski i mają kłopot

Cytuj:

Co mają zatem począć właściciele z kłopotliwym zabytkiem? - Kupując nieruchomość trzeba liczyć się z konsekwencjami - ucina krótko rzecznik MKiDN.


To zdanie mnie rozwaliło kiedy wreszcie w tym naszym kraju zrobi się normalnie :sciana :kolko :nicnie

Autor:  Argo [ poniedziałek, 23 marca 2009, 20:15 ]
Tytuł: 

Odpowiedzialbym pacanom .....jak sie sprzedaje, to tez trzeba sie liczyc z konsekwencjami, a potem zatynkowałbym malunki w cholere i wzial dobrego prawnika :666

Autor:  stylu [ poniedziałek, 23 marca 2009, 20:41 ]
Tytuł: 

Nie trzeba było tynków ruszać ,freski by były dalej dobrze zabezpieczone i może by doczekały lepszych czasów :) a tak to teraz niewiadomo czy nie zniszczeją :( W seminarium w Sandomierzu jak był remont przed przyjazdem Papierza ,to odkryli pełno fresków ,ale je czym prędzej zamalowano żeby się z remontem wyrobić,w przeciwnym razie to by nic nie wyremontowali ;)

Autor:  dect [ poniedziałek, 23 marca 2009, 20:46 ]
Tytuł: 

Cytuj:
Co mają zatem począć właściciele z kłopotliwym zabytkiem? - Kupując nieruchomość trzeba liczyć się z konsekwencjami - ucina krótko rzecznik MKiDN.



ROTFL :):):) Nie ma jak zacheta do zglaszania podobnych znalezisk w przyszlosci :) I ide o zaklad, ze durny babsztyl nawet ich nie przeprosi za "niefortunna wypowiedz"

Autor:  Jacek [ poniedziałek, 23 marca 2009, 21:01 ]
Tytuł: 

Myślę, że własciciele tego obiektu chcą coś ugrać dla siebie.
Są przepisy które zmusily by odpowiednie organy do reakcji.

Autor:  Biale_konie [ poniedziałek, 23 marca 2009, 22:04 ]
Tytuł: 

Moze jakies foty?

Autor:  fastfood [ poniedziałek, 23 marca 2009, 22:18 ]
Tytuł: 

Pewnie zdjec nie wolno, bo uszkodza freski... ;)

W ten sposób zabija się w ludziach powoli odradzającego się po czerwonych latach ducha przyzwoitości i dbania o Ojczyznę... bo skoro panstwo ma zabytek w miejscu, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, to dlaczego my niby mamy sie przejmowac?

Rzadam ustawy dekomunizacyjnej ;)

Autor:  plomber [ poniedziałek, 23 marca 2009, 22:27 ]
Tytuł: 

Sam nie wiem co bym zrobił w podobnej sytuacji. :nicnie
Tu jest filmik http://www.tvn24.pl/-1,1592161,0,1,odkr ... omosc.html

Autor:  Przemysław [ poniedziałek, 23 marca 2009, 23:16 ]
Tytuł: 

FDJ napisał(a):
Myślę, że własciciele tego obiektu chcą coś ugrać dla siebie.
Są przepisy które zmusily by odpowiednie organy do reakcji.


tylko że odpowiednie organy w tym kraju reagują tylko jak maja swoją w tym korzyść lub aby komuś uprzykrzyć życie, natomiast w druga stronę to zazwyczaj głuche walenie głową w mur :sciana

:666

Cytuj:
zaś ostatnia niefortunna konserwacja zaprzepaściła piękne barokowe urządzenie wnętrza

ten tekst mnie całkiem rozbroił - co to k... jest niefortunna konserwacja? :kolko co to k... za konserwacja jeśli coś niszczy :sciana

w tym kraju na trzeźwo nie da sie funkcjonować :pub

Autor:  VCBV [ poniedziałek, 23 marca 2009, 23:21 ]
Tytuł: 

Indiana Jones napisał(a):

tylko że odpowiednie organy w tym kraju reaguja tylko jak maja swoją w tym kożyść lub aby komus uprzykżyć życie, natomiast w druga strone to zazwyczaj głuche walenie głową w mór :sciana
:666


I to właśnie strasznie mnie wkur*** :wq :wq :wq Codziennie jakaś nowa afera i tak w kółko :( :( :(

Autor:  McKane [ środa, 25 marca 2009, 11:14 ]
Tytuł: 

FDJ napisał(a):
Myślę, że własciciele tego obiektu chcą coś ugrać dla siebie.


I to jest myślę strzał w 10. Brałem udział w konserwacji pałacu w którym natrafiliśmy na freski w całkiem złym stanie zachowania. Ale pomimo tego kasa się znalazła ... niewielka ale na zabezpieczenie wystarczyło. Więc zapewne chcą ugrać dużą kasę na całkowitą konserwację, a to jest jak wiadomo cholernie drogie i nie dziwi mnie fakt, że konserwator nie chce dać całej kwoty. Wiąże się to przecież ze zmniejszeniem budżetu na pozostałe zabytki będące własnością Państwa.

I teraz to zdanie które Was oburza ale zupełnie nie wiem czemu. Kupili obiekt zabytkowy zdając sobie sprawę z obowiązków jakie nakłada na nich ustawa. A teraz afera bo coś się znalazło i trzeba z tych obowiązków się wywiązać.
To mniej więcej tak jakbyście kupili samochód z 6l silnikiem, a potem zażądali od sprzedawcy dofinansowania na to auto bo nagle się okazało że OC cholernie drogie i pali jak smok. Z jakiej racji ?

Znam wiele przypadków, w których świadomy inwestor kupił zabytek. Nie pamiętam żeby którykolwiek narzekał na to że musi realizować obowiązki które na niego nakłada ustawa nawet jak było drogo. Mówili że zdawali sobie sprawę z trudności ale wyliczenia finansowe zysków i strat przewidywały różne nieprzewidziane sytuacje. Gorzej jak np konserwator zaczął rzucać kłody pod nogi bo sprawa nabierała wymiaru polityczno kolesiowskiego ale to już inna sytuacja i nadająca się raczej na prokuraturę.

Autor:  Dario [ środa, 25 marca 2009, 11:43 ]
Tytuł: 

McKane napisał(a):
FDJ napisał(a):
Myślę, że własciciele tego obiektu chcą coś ugrać dla siebie.


I to jest myślę strzał w 10. Brałem udział w konserwacji pałacu w którym natrafiliśmy na freski w całkiem złym stanie zachowania. Ale pomimo tego kasa się znalazła ... niewielka ale na zabezpieczenie wystarczyło. Więc zapewne chcą ugrać dużą kasę na całkowitą konserwację, a to jest jak wiadomo cholernie drogie i nie dziwi mnie fakt, że konserwator nie chce dać całej kwoty. Wiąże się to przecież ze zmniejszeniem budżetu na pozostałe zabytki będące własnością Państwa.

I teraz to zdanie które Was oburza ale zupełnie nie wiem czemu. Kupili obiekt zabytkowy zdając sobie sprawę z obowiązków jakie nakłada na nich ustawa. A teraz afera bo coś się znalazło i trzeba z tych obowiązków się wywiązać.
To mniej więcej tak jakbyście kupili samochód z 6l silnikiem, a potem zażądali od sprzedawcy dofinansowania na to auto bo nagle się okazało że OC cholernie drogie i pali jak smok. Z jakiej racji ?

Znam wiele przypadków, w których świadomy inwestor kupił zabytek. Nie pamiętam żeby którykolwiek narzekał na to że musi realizować obowiązki które na niego nakłada ustawa nawet jak było drogo. Mówili że zdawali sobie sprawę z trudności ale wyliczenia finansowe zysków i strat przewidywały różne nieprzewidziane sytuacje. Gorzej jak np konserwator zaczął rzucać kłody pod nogi bo sprawa nabierała wymiaru polityczno kolesiowskiego ale to już inna sytuacja i nadająca się raczej na prokuraturę.

Trudno nie zgodzić się z taką agrumentacją panowie :1
I to jest sedno sprawy.
Pozdro

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/