|
12 Maja 1935 roku o godz.20.45 zmarł Marszałek Józef Piłsudski.Stało się to w Belwedzerze w obecności Marszałkowej wraz z córkami
księdza Korniłowicza,doktora Mozołowskiego i kilku najbliższych współpracowników.
Po Jego śmierci znany publicysta i literat Stanisław Cat-Mackiewicz napisał:
„Poniewierała go i odpychała Polska. Bracia rodzeni, autentyczni bracia nie rozumieli, nie chcieli, nie mogli. Najgrzeczniej to się nazywało: potępiali jego linie polityczną. Ten człowiek w naszej historii istotnie cierpiał, walczył i szarpał się za miliony. A siły każdych nerwów mają swój kres” .
U stóp katedr Wawelskich prezydent Mościcki pożegnał Marszałka słowami:
„Cieniom królewskim przybył towarzysz wiecznego snu. Skroni jego nie okala korona, a dłoń nie dzierży berła. A królem był serc i władcą woli naszej. Półwiekowym trudem swego życia brał we władanie serce po sercu, duszę po duszy, aż pod purpurą królestwa swego ducha zagarnął niepodzielnie cała Polskę.
Śmiałością swej myśli, odwagą zamierzeń, potęgą czynów z niewolnych rąk kajdany zrzucił, bezbronnym miecz wykuł, granice nim wyrąbał, a sztandary naszych pułków sławą uwieńczył..
Dał Polsce wolność, granice, moc i szacunek..”
Oby dobry Bóg dał nam Polakom więcej pamięci o tym tragicznym dla Polski dniu,bo media(te lewe i podobno prawicowe)jakby o tym zapomniały.
|