Przepraszam zapomnialem dodac linka do oryginalu:
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/ar ... /901887781
Cytuj:
Znaleźli pocisk w czasie wizyty marszałka Komorowskiego w Jarosławiu
Janusz Motyka
Szybko i dyskretnie policyjni pirotechnicy z KPP w Jarosławiu usunęli pocisk, który leżał cztery metry od samochodu marszałka Sejmu RP Bronisława Komorowskiego.
Zardzewiały pocisk w nieodpowiedzialnych rękach mógł spowodować obrażenia ciała.
(Fot. Janusz Motyka)
- Spłonka tego pocisku nie jest zbita - ocenił mł. insp. Janusz Dymek, szef KPP w Jarosławiu. Wezwał fachowców.
Policyjni pirotechnicy którzy przyjechali na teren uczelni w cywilu i nieoznakowanym samochodem ocenili, że jest to pozostałość po pocisku karabinowym, najprawdopodobniej do manlichera kal. 8 mm z czasów pierwszej wojny światowej. Wtedy na tym terenie stacjonowało austriackie wojsko.
Znalezisko nie stanowiło śmiertelnego zagrożenia, ale w nieodpowiedzialnych rękach eksplozja zawartego w skorodowanym pocisku materiału wybuchowego mogła poważnie okaleczyć.
Niebezpieczną "pamiątkę" wypłukała woda z rabaty, którą niedawno przekopano i obsiano trawą. Pocisk zabrali policjanci.
Do zdarzenia doszło na terenie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu. Tutaj odbywała się debata marszałka i towarzyszących mu osób ze studentami z okazji piątej rocznicy uczestnictwa Polski w Unii Europejskiej.