|
W poniedziałek w Jaroszynie w pobliżu nowego mostu na Wiśle wędkarz zauważył wystający z ziemi pocisk. O jego znalezieniu natychmiast poinformował policję.
– Kiedy schodziłem z wału zauważyłem wśród trawy foliowy worek, obok którego wystawały z ziemi takie metalowe skrzydełka – opowiada mężczyzna.
– Na początku wydawało mi się, że to tylko kawałek jakiegoś metalu, ale jak podszedłem bliżej to już byłem pewien, że to granat albo moździerz. Natychmiast zadzwoniłem na policję żeby przyjechali i zabezpieczyli teren. Widziałem w pobliżu świeże ślady opon samochodowych, przecież gdyby kierowca najechał na ten pocisk to mogłoby dojść do tragedii – dodaje nasz rozmówca.
Tu ż po godzinie 18 na miejscu, które wskazał mężczyzna pojawił się patrol policji. Policjanci zabezpieczyli teren i patrolowali go do chwili pojawienia się saperów z jednostki wojskowej w Dęblinie.
– To był granatnik moździerzowy produkcji radzieckiej pochodzący z okresu II wojny światowej – mówi Marcin Koper, rzecznik puławskiej policji.
– Teren od chwili zabezpieczenia aż do przyjazdu saperów był pilnowany przez całą noc. Rano, kiedy na miejscu pojawili się pirotechnicy z jednostki wojskowej w Dęblinie przeszukali cały teren, a znaleziony granatnik zabezpieczyli i przewieźli na poligon do Dęblina, gdzie został zdetonowany – dodaje Koper.
....Zdaje się , że nie dawno saperzy sprzątali odobne drobiazgi stamtą. Zapomnieli ( o durnych sformułowaniach typu granatnik szkodza nawet wspominać). Oryginalny tekst tu:http://www.mmpulawy.pl/artykul/wybral-sie-na-ryby-nad-wisle-znalazl-granatnik-9282.html
|