Cytuj:
158 granatów, mina przeciwpiechotna, dwa pociski przeciwpancerne, pocisk
artyleryjski i pepesza - to tylko część prywatnego arsenału, który sprzedawał w
internecie zatrzymany w weekend warszawiak
38-letni Robert F. interesował się militariami od lat. W efekcie warszawiak
zamarzył o własnej kolekcji. W tym celu kupił za kilkaset złotych wykrywacz
metalu i każdą wolną chwilę spędzał na przeszukiwaniu terenów, gdzie przed laty
toczyły się bitwy. Kolekcja z dnia na dzień się rozrastała. Coraz częściej
zdarzało się, że Robert F. znajdował rodzaje broni, którą już miał. - Mężczyzna
postanowił więc, że dublujące się rzeczy będzie sprzedawał w internecie - mówi
nam anonimowo jeden z policjantów.
Stare militaria po raz pierwszy trafiły na aukcję w kwietniu 2008 r. Od tego
momentu udało mu się znaleźć nabywców na prawie 300 sztuk granatów, kilka min i
dziesiątki zapalników. Mężczyzna zarobił w ten sposób około 30 tys. zł. Na
jedną z aukcji Roberta F. trafił funkcjonariusz z wydziału terroru kryminalnego
Komendy Stołecznej Policji. Policjanci najpierw pieczołowicie zabezpieczyli
dowody w formie śladów, jakie pozostawiają transakcje dokonywane w internecie,
a następnie wybrali się z wizytą do handlarza. Kiedy weszli na teren
posiadłości F, okazało się, że to, co widzieli w internecie, to tylko niewielka
część zgromadzonego arsenału. Podczas przeszukania domu funkcjonariusze
znaleźli minę przeciwpiechotną, dwa pociski przeciwpancerne, pocisk
artyleryjski, dwa zapalniki do granatów, dwa pociski z ładunkami dymnymi,
pistolet maszynowy, tzw. pepeszę, oraz 10 sztuk nabojów karabinowych. Ale to
nie wszystko. Za pomocą wykrywacza metali funkcjonariusze zlokalizowali w
przydomowym ogródku składowisko granatów. 158 sztuk było zapakowanych w foliowe
worki. Na posesji zabezpieczono także topór ze średniowiecznym rodowodem, a
także porcelanę datowaną przez policyjnych ekspertów na VII w. p.n.e. Teraz policjanci
starają się ustalić, czy wszystkie zabezpieczone rzeczy pochodzą z wykopalisk.
Mężczyźnie, który jest obecnie pod policyjnym dozorem, grozi osiem lat
więzienia za nielegalne posiadanie broni. Prawdopodobnie osobnym śledztwem zostaną
objęte osoby, które skorzystały z oferty Roberta F.
Cytuj:
Za pomocą wykrywacza metali funkcjonariusze zlokalizowali w
przydomowym ogródku składowisko granatów.
Ciekawe czy panowie :cop mieli zgode WKZ na prowadzenie poszukiwan.