https://poszukiwanieskarbow.com/forum/ |
|
| Najwyższy Czas Nr 40 (1011) z 03 października 2009 https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=63&t=69215 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | darek6 [ piątek, 2 października 2009, 15:49 ] |
| Tytuł: | Najwyższy Czas Nr 40 (1011) z 03 października 2009 |
Witam! W ANGLII KOPIĄ SKARBY, A W POLSCE POSZUKIWACZY Uwolnić skarby! Polacy wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii, aby legalnie szukać skarbów z użyciem wykrywaczy metali. Ci sami pasjonaci historii w kraju nad Wisłą nazywani są przez rządzących i policję złodziejami, bandytami i przestępcami. ROBERT WIT WYROSTKIEWICZ „Najwyższy CZAS!” dotarł do dokumentów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które udowadniają, że państwo polskie zdolne jest do postrzegania swoich obywateli jedynie przez pryzmat domniemanej winy lub złych zamiarów. Tymczasem w Anglii wystarczyła odrobina normalności, aby tysiące ludzi (poszukiwaczy, archeologów, muzealników i zwykłych „Brytoli”) czerpały korzyści z prawa dotyczącego poszukiwań. W normalnym kraju 18-20 września, podczas największej, corocznej imprezy poszukiwawczej w Wielkiej Brytanii – The Weekend Wanderers Summer Rally – odbył się zlot polskich poszukiwaczy. Po raz pierwszy oprócz Polaków mieszkających na Wyspach na legalne „wykopki” wybrało się około 20 poszukiwaczy z Polski. W trakcie zlotu natrafiono na skarb anglosaski z VI wieku n.e. (o czym informowały angielskie media), którego być może jeden z elementów (kobieca brosza) odnalazł niżej podpisany (wartość tej rzeczy dla archeologii analizują obecnie brytyjscy specjaliści z tej dziedziny). Na imprezie można było zobaczyć młodzież, ludzi w średnim wieku, całe rodziny, kobiety i mężczyzn, a przy tym nierzadkie były widoki emerytów z plecakami dzierżących w jednej ręce wykrywacz, a w drugiej saperkę. Dla polskiej ekipy był to obraz szokujący. Wszak w naszym kraju takie „zbrodnie” są penalizowane, a poprzez rewizje i konfiskaty skutecznie wybija się z głowy poszukiwaczom chęć realizowania swojej pasji. W Anglii jednak ktoś mądry wpadł na pomysł, że skoro tyle osób pasjonuje się historią i chce odkrywać ją w taki sposób, to może jakoś skanalizować ten potencjał. Jak pomyślano, tak zrobiono. Wprowadzono proste, logiczne i klarowne zasady. Każdy może kopać, gdzie chce, o ile ma zgodę posiadacza gruntu i nie wchodzi na stanowiska archeologiczne. Państwo ma prawo pierwokupu znaleziska (50 proc. dla znalazcy – 50 proc. dla właściciela gruntu). Archeolodzy wprowadzili system dobrowolnego zgłaszania znalezisk, dzięki któremu przedmioty są zgłaszane, katalogowane, nanoszone na mapy, przez co zachowywany jest tzw. kontekst znaleziska. W Polsce Rozwiązania angielskie w formie szczegółowej analizy legislacyjnej wykonanej przez Igora Murawskiego, poszukiwacza na stałe mieszkającego w Anglii, znalazły się na początku tego roku na biurku ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego (PO). Dodam, że to on dysponuje instrumentami pozwalającymi zawiesić stan wojny między policją a poszukiwaczami. Dotarliśmy do oficjalnego stanowiska resortu kultury, wyrażonego w piśmie o sygnaturze DOZ-PiA-0810/1/09-TM, podpisanym przez Tomasza Mertę, podsekretarza stanu i Generalnego Konserwatora Zabytków, który pisze o „rabunkowych poszukiwaniach prowadzonych przez tzw. poszukiwaczy skarbów” i „niszczeniu zabytków”, dodając oczywiście, że co w ziemi, to państwowe. Minister Merta jak mantrę powtarza argument archeologicznego betonu o niszczeniu przez poszukiwaczy kontekstu znaleziska poprzez wyjmowanie go z ziemi, zapominając, że gros odnajdowanych przedmiotów zalega na głębokości nie większej niż kilkanaście centymetrów, a większość poszukiwaczy chodzi po prostu po polach ornych, które chłop co roku orze, bronuje, talerzuje i nie ma tu mowy o jakimkolwiek kontekście. Miast puenty Z danych Ministerstwa Kultury, które publikujemy jako pierwsi, wynika, że amatorów-poszukiwaczy jest w Polsce ok. 80 tys. Według naszych ustaleń liczba ta może być nawet dwa razy większa. Stąd zrozumiałe staje się groteskowe powiedzenie, że jest to najliczniejsza grupa przestępcza w kraju. Na zlocie w Anglii, na którym miałem okazję „kopać”, odkryto lokalizacje osady rzymskiej i anglosaskiego cmentarzyska, które badają dalej profesjonaliści – archeolodzy. W Polsce każde takie odkrycie nie tylko nie wzbogaci muzeów lecz nie zostanie nawet zgłoszone, bo PO-lski rząd wie lepiej: Polacy to złodzieje i przestępcy, a najgorsi są pasjonaci historii, którzy niczym z kałasznikowami przemierzają pola z wykrywaczami metali... http://adicom.com.pl/uk/art/ pozdrawiam Darek |
|
| Autor: | Dario [ piątek, 2 października 2009, 16:31 ] |
| Tytuł: | |
I tak małymi kroczkami za jakieś 20 lat uda nam się przekonać archeo i urzędasów, że nasza pasja nie musi być dla nich przekleństwem ;) Póki co jest jak jest - Polska to bardzo dziwny kraj :n |
|
| Autor: | vincent_vega_69 [ piątek, 2 października 2009, 19:15 ] |
| Tytuł: | |
Jak widać nawet w Polsce są normalne media. Brawo! |
|
| Autor: | SZZ [ sobota, 3 października 2009, 16:45 ] |
| Tytuł: | |
Brawo Robert :1 Kropla drąży skałę - może dzięki tej publikacji do niektórych "rycerzy" (na zasadzie masz w sobie coś z rycerza - zakuty łeb) dotrze że z obowiązującego w Polsce prawa pożytek ma tylko lobby archeologów, które woli, żeby to co na polach ornych szczezło w ziemi połamane pługami i zniszczone nawozam i sztucznymi. Nie ma go społeczeństwo polskie - bo znaleziska nie trafiają do obiegu naukowego lecz do szuflad, za granicę, a w skrajnych przypadkach są niszczone. Nie mają go właściciele gruntów, którzy mogliby na tym zarobić. Nie ma go wielotysięczna partyzantka poszukiwaczy, którzy nie mogą według prostych zasad realizować swojej pasji z pożytkiem dla kraju. Nie ma też pożytku Policja, która zamiast ścigać przestępców - szuka poszukiwaczy. Tak było ostatnio z jednym ze znajomych, którego namierzył patrol gdzieś na totalnym zadupiu, witając słowami - panie, my tu już od pół godziny szukamy pana po polach i lasach. Efektem spotkania była sympatyczna rozmowa na temat poszukiwań zakończona poradą - uważaj pan na sąsiadów. Pozdrawiam |
|
| Autor: | mirek [ niedziela, 4 października 2009, 16:23 ] |
| Tytuł: | |
warto zauważyć, że Igor Murawski to nikt inny jak znany nam Van Worden. Plus dla niego za tą akcję! jeszcze jakby się w końcu dogadał z kilkoma naszymi forumowiczami... Trzymam kciuki! :1 |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|