https://poszukiwanieskarbow.com/forum/ |
|
| Przyjechali aż z Londynu, by szukać zabytkowych dzwonów https://poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=63&t=69278 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | chemik3 [ poniedziałek, 5 października 2009, 08:14 ] |
| Tytuł: | Przyjechali aż z Londynu, by szukać zabytkowych dzwonów |
Najlepsi poszukiwacze skarbów z Polski i Londynu nie zlokalizowali zabytkowych dzwonów kościelnych z parafii Januszewice, które – jak mówi legenda – 200 lat temu zaginęły w okolicach rzeki Czarnej. Takiej akcji poszukiwawczej powiat włoszczowski jeszcze nie widział. 30 ubranych w moro osób z wykrywaczami metali przyjechało do gminy Kluczewsko z różnych miast Polski i zza granicy, żeby szukać dzwonów. Stawiły się władze województwa na czele z marszałkiem województwa świętokrzyskiego Adamem Jarubasem, europoseł Czesław Siekierski i poseł Andrzej Pałys, nie wspominając o włodarzach powiatu i gminy. WIELKIE EMOCJE W sobotę w kościele parafialnym w Januszewicach dzieci na kolanach odmawiały różaniec w intencji powodzenia całego przedsięwzięcia. Po błogosławieństwie i poświęceniu sprzętu badacze wyszli w teren. W Januszewicach zapanowało wielkie podniecenie – kto żyw rzucił domowe prace i ruszył w stronę rzeki przyglądając się pracy niecodziennych gości i podpowiadając, gdzie mają szukać. – Dzisiaj mamy święto w całej gminie Kluczewsko – cieszył się wójt Kazimierz Nowak. BYLI PEWNI Poszukiwacze byli przekonani, że znajdą XVI-wieczne dzwony. – Nie byłoby nas tutaj, gdybyśmy nie wierzyli w legendę. Jeżeli te dzwony tu są, to wykopiemy je i oddamy parafii – twierdził Rafał Osiecki z Londyńskiego Klubu Eksploracyjno – Historycznego. Każdy pisk wykrywacza metali odbierano z wielką nadzieją. Płetwonurkowie badali głębokie, zamulone dna starorzeczy z dużą pieczołowitością. FAŁSZYWY ALARM Gdy w sobotę pod wieczór obwieszczono, że w korycie rzeki Czarnej między Januszewicami a Rzewuszycami, które wskazał jasnowidz z Poznania, znajduje się jakiś duży stop metalu, podniecenie wszystkich sięgnęło zenitu. Ludzi zaproszono na ognisko, na którym świętowano już pewny niemal sukces. Miała być zabawa do białego rana. Rzekę oświetlono, a poszukiwacze chcieli przez całą noc kopać w korycie. W niedzielę wszystkim posmutniały miny, gdy się okazało, że dzwon tak naprawdę jest tylko rudą darniową. BĘDZIE POWTÓRKA Wczoraj sprowadzono w okolice rzeki dwie koparki, które rozkopały kawał łąki. Straż pożarna z Kluczewska pompowała wodę, która zalewała głębokie wykopy. Jednak dzwony się nie znalazły. Za to jeden z mieszkańców przyniósł mały fragment dzwona ze spiżu. Poszukiwaczom aż oczy zabłyszczały… – Postaramy się jeszcze wrócić w te strony i zorganizować zlot eksploratorów, gdyż teren jest ciekawy. Znaleźliśmy tu sporo monet i medalików – stwierdził Piotr Majczak z Polskiego Towarzystwa Badań Historycznych w Będzinie. http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /441203950 |
|
| Autor: | gino [ piątek, 9 października 2009, 12:41 ] |
| Tytuł: | |
Ciut większy artykuł... Szukają zaginionych dzwonów Relacja z Akcji...... W poszukiwaniu zagnionych dzwonów Cytuj: 2009-10-04 10:06
W poszukiwaniu zagnionych dzwonów Takiego zamieszania w Januszewicach nie było chyba od bardzo wielu lat. Uwielbiam atmosferę poszukiwań. Po całej okolicy kręciło się kilkudziesięciu eksploratorów ze sprzętem, a grupki mieszkańców wsi przez całą sobotę migrowały z jednego miejsca poszukiwań w drugie. Najstarsi ludzie chętnie wspominali i pokazywali miejsce, w którym mogły przed prawie dwoma wiekami zaginąć dzwony z Januszewickiego kościoła. Oj, działo się wczoraj naprawdę wiele. Szesnastowieczne dzwony kościelne z parafii w Januszewicach miały zostać przewiezione do Kluczewska. Ich historię znajdziecie w poprzednim „odcinku”. Zapakowano je na wóz i zaczęły brodem jechać przez niewielką rzeczkę Czarna. W pewnym momencie wóz zapadł się niemal pod wodę i dzwony przepadły na zawsze. Jak to możliwe? Rzeka nie jest głęboka, tam, gdzie schodzili wczoraj nurkowie, woda miała głębokość czterech metrów. Są podobno w niej odcinki sięgające siedmiu metrów, ale wóz miał przejechać przez najbardziej płytkie miejsce. Tymczasem ludzie opowiadali, że dzwony zapadły się tak gwałtownie, jakby wciągnął je w odchłań sam diabeł. Piotrek Majczak z Polskiego Towarzystwa Badań Historycznych w Będzinie oraz Rafał Osiecki z Polskiego Klubu Eksploracji Historycznej w Londynie postanowili, że czas w końcu zbadać tę historię i, przede wszystkim, odzyskać dzwony. Dlatego do pobliskiej Włoszoczowej zjechali wczoraj w pełnym rynsztunku poszukiwacze z całej Polski (i nie tylko), w tym wielu moich przyjaciół. A jak są poszukiwania, przyjaciele, piękna okolica to wiadomo, wrażeń nie brakuje. A jeszcze jeśli takie akcje wspierają miejscowe władze i na poszukiwania znalazło się trochę pieniędzy, to naprawdę sytuacja robi się, jak się tu wyrazić, „dobra”. Ponieważ w ”normalnych” relacjach prasowych czy telewizyjnych, takich darczyńców się raczej nie wymienia, wezmę na siebie ten niewielki obowiązek. Poszukiwania januszewickich dzwonów wsparli: Marszałek Województwa Świętokrzyskiego, Starostwo Powiatowe we Włoszczowie, Urząd Gminy Kluczewsko, Pałac Wielopolskich w Chroborzu, Czesław Siekierski – poseł do parlamentu Europejskiego, a wszystkich pobłogosławił ksiądz Piotr Zagała, proboszcz parafii Januszewice. Ufff.... to dopiero lista. Żeby tak na moim Dolnym Śląsku się dało... Swoją drogą, widok ubranych w mundury różnych wojsk poszukiwaczy, stojących przed ołtarzem z wykrywaczami w dłoniach, trochę mi przypominał sceny z filmów, na których partyzanci przed akcją wstępowali jeszcze do świątyni. Naprawdę niezły widok... A w pierwszym rzędzie stał sterowany ręcznie helikopter, z którego ekipa firmy Proton-Archeo fotografowała i filmowała całą akcję. Helikopter zresztą wzbudzał szczególną sensację wśród miejscowych dzieci. Sytuacja jest taka: ekipy pracowały wczoraj w trzech miejscach. Pierwsze, tzw. koło kapliczki, to łąka przez którą niegdyś płynęła Czarna. 83-letnia mieszkanka Januszewic opowiadała, że jej mama, która znała tę historię od swojej mamy, opowiadała, że właśnie to miejsce należy omijać, bo mieszka tu diabeł. On właśnie porwał pod ziemię dzwony. W miejscu tym pracował również radiesteta z Poznania, który wytypował dla poszukiwaczy jedno z miejsc. Po całym dniu pracy łąka okazała się jednak „czysta”, choć Rafał Kruk z portalu poszukiwania.pl znalazł tu wykrywaczem medalik szkaplerzny. Wyglądał na złoty, choć taki nie był. Rafał jest skromny i pewnie wolałby, żebym nie wspominała, że obok trafił również na nawet spory kawałek puszki z napisem „Pasta na... – dalej urwane. No cóż, skarby nie jedno mają imię :) W dwóch pozostałych miejscach pracowali nurkowie: Bogdan, Janusz i Robert. Są zresztą na zdjęciach, które za chwilę powinny się pojawić. Miejsca na rzece i w jej starorzeczu wskazali inny starsi mieszkańcy okolicy. I rzeczywiście, w dwóch miejscach pojawił się silny sygnał. Dziś przyjadą koparki i będę te sygnały weryfikować. Za kilka godzin dam znać. I takie małe post scriptum: mam małą niespodziankę. Z okazji akcji poszukiwań dzwonów powstała okolicznościowa koszulka. Jest czarna, są na niej wyszczególnieni organizatorzy, noszący ją będzie miał na piersiach widoczny dzwon, oczywiście januszewicki. Rozmiar XL. Piotrek Majczak, szef całej akcji przekazał ją w prezencie. Wystarczy do mnie napisać na maila i króciutko uzasadnić, dlaczego chcecie mieć taką właśnie koszulkę. A my tu szybciutko, nieobiektywnie i emocjonalnie, przyznamy skarbowego T– shirta. Trochę fotek i nowy ślad... Znalazł się fragment dzwonu, ale..... |
|
| Autor: | PREM [ piątek, 9 października 2009, 12:45 ] |
| Tytuł: | |
Jest fragment brak dzwonów, ani chybi zaborcy znaleźli i przetopili albo i przepili :1 |
|
| Autor: | mirek [ piątek, 9 października 2009, 13:02 ] |
| Tytuł: | Re: Przyjechali aż z Londynu, by szukać zabytkowych dzwonów |
chemik3 napisał(a): Najlepsi poszukiwacze skarbów z Polski i Londynu ;)
|
|
| Autor: | Jacek [ piątek, 9 października 2009, 18:12 ] |
| Tytuł: | Re: Przyjechali aż z Londynu, by szukać zabytkowych dzwonów |
mirek napisał(a): chemik3 napisał(a): Najlepsi poszukiwacze skarbów z Polski i Londynu ;)Mam pytanie : Jak sie prowadzi taki ranking ? co musze zrobic by sie zakwalifikować ? są jakies kursy na najlepszych ? :) :) :) |
|
| Autor: | Weteryna [ poniedziałek, 12 października 2009, 00:34 ] |
| Tytuł: | |
FDJ Ty jesteś pozaklasowy :) :piwo |
|
| Autor: | Weteryna [ poniedziałek, 12 października 2009, 01:27 ] |
| Tytuł: | |
Trochę wstyd się przyznać, ale przekonany o obronie innych uczestników i sympatyków powyższej akcji postanowiłem opisać pewne zdarzenie ... Zwabieni jednym z telefonów od informatora o 100% miejscu spoczywania zaginionych dzwonów udałem się z DJ Mario na spotkanie do Włoszczowy. W umówionym miejscu niestety nie pojawił się nasz informator. DJ został w samochodzie w wyznaczonym miejscu przez naszego informatora a ja zacząłem go szukać. W końcu rozmowa telefoniczna była tak obiecująca, wypytywał się o kolor samochodu, jakie tablice itp. Zacząłem dzwonić na telefon z jakiego dzwonił informator - budka telefoniczna.... Za to zaraz na miejscu zjawił się patrol straży miejskiej i to nie byli nasi informatorzy Very Happy Akcja niczym z filmów s-f. Staliśmy się ofiarami ataku sfrustrowanego pracownika urzędu . Strażnik ze zdolnościami jasnowidzenia obrzucił nas agresywnymi opiniami o marnowaniu pieniędzy, propagandzie politycznej i niewłaściwej postanie partyjnej - jak można było zrozumieć. Wszystko wykrzykiwane na ulicy.Dopiero po chwili usłyszałem - DOKUMENTY (dobrze, że nie PAPIEREN) Zrobiło się przedstawienie uliczne. Strażnik przy wykrzykiwanym komentarzu robił relację fotograficzną jakby chciał udokumentować całą prowokację swojemu zleceniodawcy. Strażniczka siedząca w radiowozie tylko spuściła ze wstydu głowę za takie działanie ,,kolegi''. Staram się opisywać to bardzo delikatnie i nie chcę cytować tu zapamiętane zwroty. cały czas pamiętam fantastyczne przyjęcie mieszkańców powiatu Włoszczowa. Nie chcę rozdrapywać ran, byliśmy na tym terenie po to aby pomóc w odnalezieniu dzwonów a nie wplątywać się w prymitywne prowokacje. Czyżby politycy / przełożeni strażnika poczuli się dotknięci, że coś się dzieje bez ich zgody w rezerwacie XXX - (nazwa partii) W niedzielę powróciliśmy do Włoszczowy, rozmawialiśmy z mieszkańcami, świadkami ulicznego przedstawienia. Wstyd im było podczas tego przedstawienia. Sam już nie wiem czy powinniśmy rozgłosić to aby nie dochodziło już więcej do takich prymitywnych działań czy też zachować się niczym zgwałcona kobieta - skulić się w sobie i opłakiwać rany po dewiancie ? Poradźcie http://forum.echodnia.eu/index.php?show ... ntry274986 http://www.poszukiwania.pl/portal/modul ... 3837#23837 |
|
| Autor: | promethidion [ poniedziałek, 12 października 2009, 08:49 ] |
| Tytuł: | |
Ja mam inne pytanie - jak załatwić sobie poświęcenie wykrywacza?? |
|
| Autor: | vincent_vega_69 [ poniedziałek, 12 października 2009, 08:53 ] |
| Tytuł: | |
promethidion napisał(a): jak załatwić sobie poświęcenie wykrywacza??
Tak samo jak poświęcenie czegokolwiek innego. Każdy inteligentny człowiek łatwo się domyśli jak to zrobić ale jeśli nie wiesz to podpowiem. Należy udać się w tym celu do księdza. On już załatwi resztę. Mam nadzieję, że poradzisz sobie z tym... chyba, że tylko prowokujesz. :n |
|
| Autor: | zibi [ poniedziałek, 12 października 2009, 12:20 ] |
| Tytuł: | |
To był taki posterunkowy SM z Włoszczowej. Pewnie fan posterunkowego z Rodziny zastępczej... ;) |
|
| Autor: | gino [ wtorek, 13 października 2009, 14:48 ] |
| Tytuł: | |
Jeszcze wpadł mi w ręce taki artykuł.... http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,7109019,Nie_udalo_sie_znalezc_dzwonow.html Cytuj: Najbliżej znalezienia dzwonów było w miejscu zaznaczonego na starej mapie dawnego brodu na Czarnej, kilkanaście metrów od jej obecnego koryta. - Szpilą saperską natrafialiśmy na metalowy przedmiot, skręcała jakby po jego ściankach - opowiada Piotr Majczak, wiceprezes Towarzystwa z Będzina, który kierował akcją. Niestety, nie udało się dotrzeć do tego metalowego przedmiotu w bagnistym terenie. - Polegliśmy ze sprzętem ciężkim. Obfite i płytkie wody gruntowe zalewały wszystko. Z dołu o powierzchni 5-6 metrów kwadratowych zrobił się kilkakrotnie większy. Nie dało się ani zanurkować, ani dalej kopać. Przy każdym ruchu koparki metalowy przedmiot uciekał coraz głębiej - opowiada Majczak.
Diabeł nie che oddać dzwonu... wciąga go głębiej... ;) |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|