jankos napisał(a):
Idol,
miałem okazję być ostatnio przy wyciąganiu P 11 Króla i Me 109 pod Niepołomicami - w żadnej z tych akcji Sikorski nie był organizatorem akcji.
Nie wiem jak to miało miejsce w innych przypadkach, lecz jeśli podobnie, to raczej nie ma się co czepiać braku tych kanapek.
Z tego co widziałem, to chętnych do obcowania z Historią jest naprawdę dużo (w przypadku Messerchmitta gdzie nie było zbyt wiele do roboty, było ich aż za dużo) i raczej każdy się cieszył z możliwości wzięcia udziału w niecodziennym wydarzeniu, niż wyszukiwał sobie problemy.
Pozdrawiam - jankos.
Jeżeli ktoś zaprasza Cię na kręcenie dwudniowego materiału do programu ze sporym budżetem i pytasz o ewentualny nocleg a on odpowiada, że coś załatwi a później po całym dniu w terenie w nocy podwozi Cię pod hotel 5 gwiazdkowy i mówi "do jutra chłopaki" to coś jest nie tak.
Inną sytuację opisał Miro gdzie agroturystyka była załatwiona tylko okazało się, że trzeba sobie samemu zapłacić. A gdy wreszcie muzeum zasilono naszymi znaleziskami i odsłaniano pomnik nikt już nie zadzwonił by zaprosić na uroczystość. To sposób działania Sikorskiego.
W tym przypadku jednak kolega jasno określił czego można się spodziewać więc pretensji mieć nie można.
Może tylko warto opisać kontekst w jakim ma być ów poszukiwacz pokazany.
JW