Wg mnie, takie dostosowywanie nie ma sensu.
Po pierwsze jest to typowy wykrywacz vlf i jego stabilnosc pod woda, szczegolnie slona bedzie nie przewidywalna.
Kolejna sprawa jest zabezpieczenie samego wykrywacza przed woda. Tutaj trzeba by sobie zadac pytanie jak gleboko chcielibysmy go uzywac. Do paru metow problem jest mniejszy i rosnacy wraz z glebokoscia czyli wzrostem cisnienia.
Do tych paru metrow mozna by pokusic sie o wykonanie na zamowienie futeralu na elektronike. Popularnego na allegro dla aparatow foto :
http://allegro.pl/item1152635100_obudow ... 0_gdy.html
Taki material dzieki miekkosci materialu z jakiego jest wykonanydalby mozliwosc dostepu do ustawien. Glebiej niz te pare metrow nalezaloby pomyslec o sztywnej, "pancernej obudowie: np z grubej plexi. Konstrukcje mozna posklejac samemu jednak problemem zostaje dostep do ustawien oraz potencjalny blad w sztuce :)
Po zalaniu slona woda wykrywacza nie naprawi zaden magik. Na skutek takiego zalania stracilismy w tym roku juz Canona d5 oraz kamere video. Jedyne co potrafily odzyskac-naprawic serwisy byla optyka do d5-ki. Straty=18 tys zl.
Moze dobrym pomyslem jest aby Rutus rozpoczal prace nad wykrywaczem podwodnym ! :) Zwlaszcza ze sam producent, jak wiem posiada osobiste doswiadczenie morskie :)
Samemu bym sie nie bawil i do czasu az taki projekt nie powstanie zainwestowalbym w Garreta, a przy wiekszm budzecie w Fishera cz21 :1
(Temat wylaczam do osobnego watku).