Renald napisał(a):
dect napisał(a):
Tu mnie zadkoczyłeś - na czym więc polega broń kolekcjonerska? Bo jestem przekonany, że kolekcjonerska to właśnie ostra pozbawiona cech broni, a PAMIĄTKOWA to taka o jakiej wspominasz - ostra, ale bez prawa posiadania amunicji do niej.
Art. 4. 1. Ilekroć w ustawie jest mowa o broni, należy przez to rozumieć:
1) broń palną, w tym broń bojową, myśliwską, sportową, gazową, alarmową i sygnałową,
2) broń pneumatyczną,
3) miotacze gazu obezwładniającego,
4) narzędzia i urządzenia, których używanie może zagrażać życiu lub zdrowiu:
a) broń białą w postaci:
- ostrzy ukrytych w przedmiotach nie mających wyglądu broni,
- kastetów i nunczaków,
- pałek posiadających zakończenie z ciężkiego i twardego materiału lub zawierających wkładki z takiego materiału,
- pałek wykonanych z drewna lub innego ciężkiego i twardego materiału, imitujących kij bejsbolowy,
b) broń cięciwową w postaci kusz,
c) przedmioty przeznaczone do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej.Tyle ustawa. To i wyłącznie to, jest w Polsce bronią.
Deko wymaga jedynie rejestracji. W sumie nieprecyzyjnie się poprzednio wyraziłem. Było nie bylo, zawsze to jakiś papier :) Art. 9.
2. Broń palną pozbawioną cech użytkowych można posiadać na podstawie karty rejestracyjnej broni pozbawionej cech użytkowych wydanej przez właściwego ze względu na miejsce stałego pobytu zainteresowanej osoby lub siedzibę zainteresowanego podmiotu komendanta wojewódzkiego Policji, a w przypadku żołnierzy zawodowych - właściwego komendanta oddziału Żandarmerii Wojskowej.
Ale karta rejestracyjna to nie pozwolenie na broń. Co zresztą wyraźnie jest napisane: Art. 11. Pozwolenia na broń nie wymaga się w przypadku:
9) posiadania broni palnej pozbawionej cech użytkowychI jeszcze odnośnie deaktywacji:Art. 6a.
2. Przez pozbawienie broni palnej w sposób trwały cech użytkowych, zwane dalej "pozbawieniem cech użytkowych", rozumie się pozbawienie cech użytkowych wszystkich istotnych części broni palnej w taki sposób, by mimo działania sprężonych gazów, powstających na skutek spalania materiału miotającego, nie była zdolna do wystrzelenia pocisku lub substancji z lufy albo elementu ją zastępującego oraz do wywołania efektu wizualnego lub akustycznego, a przywrócenie broni cech użytkowych bez podjęcia czynności specjalistycznych nie było możliwe.Do tego naprawdę nie potrzeba totalnego spawania wszystkiego ze wszystkim :)Chyba jednak trzeba to w jakims stopniu spawac - grzebiac po necie i szukajac kiedy Milosciwie Nam Panujacy Sejm (albo wlasciwa komisja) zajmie sie projektem nowelizacji ustawy o broni znalazlem takie cos:
http://www.gazeta.policja.pl/archiwum/2204/s28a1.htmlPan redaktor Tadzik Noszczynski w swoim artykuliku napisał(a):
"Nowelizacja ustawy o broni i amunicji
Dla kolekcjonerów
Ostatnia nowelizacja ustawy o broni i amunicji z 14 lutego 2003 r. była przeprowadzona głównie po to, by dostosować nasze przepisy do wymogów Unii Europejskiej. Między innymi art. 6a tejże ustawy dopuszcza legalną możliwość przerabiania broni palnej w taki sposób, by trwale i nieodwracalnie pozbawić ją cech użytkowych, czyli, najprościej to ujmując, uniemożliwić oddawanie strzałów z danego egzemplarza.
Do tej pory, według obowiązującego w naszym kraju prawa, nie można było dokonywać żadnych przeróbek broni palnej. W krajach Europy Zachodniej natomiast jest wielu kolekcjonerów broni, którzy chcą ją legalnie trzymać w domu, bez konieczności posiadania pozwolenia. To właśnie dla nich zmieniono przepisy.
U nas, po wprowadzeniu wspomnianych nowelizacji z 14 lutego 2003 r. ustawy o broni i amunicji, minister spraw wewnętrznych i administracji wydał 23 kwietnia br. rozporządzenie w sprawie pozbawiania broni cech użytkowych (Dz. U. nr 94, poz. 924). W rozporządzeniu tym minister SWiA realizuje zastrzeżone dla niego prawo do wyznaczania jednostek, które będą upoważnione do tych przeróbek. Jednostki te po przedstawieniu broni przerobionej zgodnie ze specyfikacją techniczną otrzymują certyfikat wraz z umieszczonym na każdym trwale "rozbrojonym" egzemplarzu broni odpowiednim, widocznym oznaczeniem.
Wskazanie na CLK
Choć jednostka taka została formalnie wyznaczona przez ministra, to nietrudno się domyślić, że najbardziej kompetentną i posiadającą odpowiednio wyszkolony personel jest Centralne Laboratorium Kryminalistyczne KGP. CLK od lat przecież, poza klasycznymi ekspertyzami kryminalistycznymi, mającymi na celu wskazanie, z której broni strzelano na miejscu przestępstwa, zajmuje się także badaniem wszelkiego rodzaju samodziałów, bronią niezdatną do strzelania lub reaktywowaną.
Wydział Badań Broni i Balistyki CLK KGP jest rzeczywiście najlepiej w kraju przygotowaną i wyposażoną jednostką, tyle że do badań kryminalistycznych, a obłożenie pracą jest tak duże, że trudno wyobrazić sobie dołożenie nowych obowiązków. Wykonuje ponad 2 tysiące czysto kryminalistycznych ekspertyz rocznie, zlecanych, po ostatniej nowelizacji kodeksu postępowania karnego, przez Policję - wcześniej badania takie zlecała (i opłacała!) prokuratura lub sąd. Do tego dochodzą jeszcze badania broni utraconej (około 1,5 tysiąca rocznie).
Oprócz CLK funkcjonuje 10 pracowni badań broni w laboratoriach kryminalistycznych KWP. Laboratoria te wykonują kolejne 2 tys. ekspertyz rocznie. Czas oczekiwania na ekspertyzę waha się od 1 do 2 miesięcy. Bywało już znacznie gorzej, na szczęście zaległości udało się nadrobić. Ale gdyby teraz obarczyć CLK nowym zadaniem, wynikającym z cytowanych nowelizacji i rozporządzeń, czas ten mógłby się znów znacznie wydłużyć.
Potrzeba 10 mln zł
Te nowe obowiązki wymagają utworzenia specjalnej komórki w Wydziale Badań Broni i Balistyki CLK. Na to z kolei potrzeba około 10 milionów zł. I nie są to żadne wyssane z palca kwoty, lecz szacunkowe wyliczenia zawarte w projektach rozporządzeń do ustawy i stosownych aktów wykonawczych. W wymienionej sumie, oprócz kosztów zwiększenia stanu etatowego, sprzętowego, warsztatowego, biurowego itp. zawarte są także wydatki na wprowadzenie europejskiej karty broni. Chodzi tu o dokument wydawany posiadaczowi broni w UE, pozwalający mu na jej przewożenie przez granicę. Dodatkowe koszty to akredytacja laboratorium badawczego.
Dodatkowa robota
Na marginesie można dodać, że nowa ustawa o broni i amunicji dołożyła pracy ekspertom z CLK i LK KWP jeszcze w jednym przypadku. Chodzi o zmianę definicji broni pneumatycznej. Otóż po nowelizacji zalicza się do niej broń, która wystrzeliwuje pocisk z lufy z energią większą niż 17 J. Ta broń podlega rejestracji, lecz nie wymaga pozwolenia, wystrzeliwująca pociski z energią równą lub mniejszą niż 17 J - nie wymaga nawet rejestracji.
Dla ekspertów z tej branży oznacza to, że teraz setki egzemplarzy broni pneumatycznej będą musieli badać pod kątem energii wystrzeliwanego z niej pocisku. Oczywiście, można by ograniczyć się do wskazań producenta. Tylko że prawa rynku są nieubłagane. Kiedyś producenci w opisie technicznym dodawali energii produkowanej przez siebie broni, żeby zachęcić kupujących. Teraz prawdopodobnie zaczną ją obniżać do 16 J, po to, by produkowana przez nich broń mieściła się w ustawowych normach i mogła być posiadana bez rejestracji, a dzięki temu ewentualny nabywca nie będzie musiał wydawać dodatkowych pieniędzy na zaświadczenia o niekaralności, badania lekarskie i rejestrację. Faktu jednak, że taką samą krzywdę można wyrządzić komuś, strzelając do niego z bliska z siłą 16, jak i 17 J, nie zmienią żadne zapisy ustawowe.
Ale zostawmy ten problem, gdyż na to eksperci nie mają przecież żadnego wpływu. Dla nich najistotniejsze jest, że liczba ekspertyz w br. ulegnie w związku ze wspomnianymi zmianami znacznemu zwiększeniu.
Przepisy w sprawie pozbawiania broni cech trwałych wchodzą w Polsce już w fazę realizacji. Należy zacząć od sporządzenia dokumentacji technicznej dla danego modelu broni. Chodzi o znalezienie takich rozwiązań, które nie tylko uniemożliwią strzelanie z danego egzemplarza, ale zablokują możliwość wymiany tych elementów, które trwale zostały przerobione (głównie lufy, zamki i komory zamkowe). No bo jaki sens miałoby samo przerobienie zamka tak, żeby uniemożliwiał strzelanie, skoro właściciel mógłby go sobie wymienić?
Repliki dla kolekcjonerów
Od wejścia w życie nowelizacji ustawy kolekcjonerzy mogą też kupować wykonane współcześnie repliki broni pochodzącej sprzed 1850 r. Dotąd można było posiadać bez pozwolenia taką broń, ładowaną czarnym prochem od wylotu lufy amunicją niescaloną. Broń ta wykorzystywana jest przez miłośników historii zrzeszonych w różnych organizacjach, zajmujących się odtwarzaniem historycznych strojów, bitew itp. I choć zasady jej użycia są podobne jak przy broni pneumatycznej, nie wymaga ona i wcześniej także nie wymagała pozwolenia. Teraz także nie wymaga pozwolenia broń wyprodukowana jako jej replika.
- Dla nas - mówi naczelnik Wydziału Badań Broni i Balistyki CLK KGP mł. insp. Jarosław Rosiak - nie ma znaczenia, czy dana broń jest ładowana "czarnym" czy "białym" prochem, od strony lufy czy zamka, ponieważ efekt jej użycia jest taki sam. A tłumaczenia twórców tych ustawowych zapisów, że z bronią skałkową jeszcze nikt nie napadł na bank, są bardzo pokrętne. Broń ta jest np. powszechnie używana do kłusownictwa, a to przecież też jest działanie niezgodne z prawem. A ponadto dopóki istnieje teoretyczna możliwość wyrządzenia nią krzywdy innemu człowiekowi, dopóty przez nas zawsze będzie uznawana za broń.
TADEUSZ NOSZCZYŃSKI"
Np schlosshalter w mauserze musialby byc w taki przypadku zaspawany na stale.
Jak widac po wytluszczonym fragmencie to, ze lufa jest i tak niedrozna i nie spelnia swojej funkcji juz malo kogo obchodzi. Az mi sie nie chce wierzyc ze tam takie :dupa :dupa wolowe tam pracuja...