|
Witam , pozdrawiam .
Byc moze podawano w Polsce w wiadomosciach ale jesli nie to przytocze :
Dnia 23.11.2006. w wczesnych godzinach popoludniowych na terenie budowy odbywajacej sie na autostradzie A3 w okolicy miasta Aschafenburg w niemczech explodowala bomba lotnicza ( przypuszczalnie 500Kg ) . Do zdarzenia doszlo gdy nad bomba przejezdzala freza , ktora przygotowywala pobocze autostrady do rozbudowy z dwoch pasow na trzy . Przypuszczalnie bomba zostala "podrazniona" wibracjami lub na co wskazuje glebokosc leja ( okolo 1,5 metra ) narzedziem roboczym frezy . Maszyna zbierala tluczen i glebe do poziomu -50cm wzgledem poziomu jezdni . Smierc poniusl operator frezy ( 46 lat ) , piec osob zostalo rannych i sporo jest w szoku gdyz ruch na autostradzie odbywal sie nieprzerwanie przy budowie do momentu explozji . Freza zostala rozdarta na dwa duze kawalki i duuuzo malych , odlamki i czesci maszyny lecialy na odleglosc do 500m (!!) uszkadzajac dachy w pobliskich budynkach .
Dzis rano podano w radio , ze przypuszczalnie w czasie budowy autostrady ( lata 50` ) przeoczono bombe , ktora ( sadzac po odleglosci leja od jezdni ) spoczywala okolo 1m od autostrady , dopiero teraz caly teren budowy zostanie ponownie przeszukany pod wzgleden niewybuchow .
Z obserwacji w TV dodam , ze lej ma okolo 1,5 m glebokosci i okolo 6-8 m srednicy .
Podobny wypadek zdarzyl sie kilka lat temu na lotnisku ( chyba w Frankfurcie ) gdy bomba zostala po prostu zabetonowana pod plyta lotniska - pasa startowego (!!) .
Pozdrawiam - Piotr
P.S. Na powyzszym przykladzie obrazuje niebezpieczenstwo , ktore nadal czychac moze wszedzie na nieostroznach kolegow z naszego grona .
Ostatnio edytowano wtorek, 24 października 2006, 09:00 przez saper3791, łącznie edytowano 1 raz
|