Renald napisał(a):
Dect, to jest sformułowane poprawnie. W broni automatycznej wszystkie czynności prowadzące do strzału (i kolejnych) odbywają się bez udziału strzelającego. Oczywiście musisz przeładowujesz i nacisnąć spust :) Ale robisz to tylko raz.
W G43 itp, podobnie jak w większość pistoletów, strzela ogniem pojedyńczym. Nie jest to więc broń automatyczna, ale samopowtarzalna.
Specyfikacja techniczna wydawana jest indywidualnie, dla każdej sztuki broni przeznaczonej do deaktywacji.
A ten MP40 jest przecież wyraźnie podpisany: " TYLKO DLA KOLEKCJONERÓW Z ZEZWOLENIEM", więc sprzedaż nie całkiem "normalna" :)
Ale czy klasyfikacja broni nie układa się tak, że broń samoczynna i samopowtarzalna to podgrupy broni automatycznej? Inaczej mówiąc każda broń samoczynna i samopowtarzalna to broń automatyczna? Wtedy wszystkie giety i tokarievy (oraz cała reszta sprzed 1945 roku) podpadają pod to rozporządzenie.
Co do specyfikacji - właśnie miałem na myśli osobę która przez ten deaktywacyjny koszmarek przechodziła i takie coś widziała. Może ktoś taki jest na forum.
MP 40 - to już pistolet maszynowy i na niego nie dostaniesz zezwolenia ani zwykłego ani kolekcjonerskiego (patrz ww rozporządzenie). Chyba, że masz firmę "security" i Ci to potrzebne do ochrony mienia / konwojowania. Swoją drogą taki ochroniarz wyglądał by dość zabawnie :) Summa summarum: o jakim kolekcjonerskim zezwoleniu mowa skoro to rozporządzenie wyklucza takowe dla broni automatycznej?
prezesszczepan napisał(a):
No właśnie tu jest mykes, nie ma w ustawie nic o tym kiedy broń kwalifikuje się jako karabin wyborowy a kiedy jako zwykły pół automat, czyli teoretycznie możesz sobie w domu posiadać SVT, G/K 41/43 itd. ale jeśli załozysz lunetkę to będziesz ją posiadał nielegalnie gdyż jest to karabin wyborowy.
Podsumowując na zezwolenie kolekcjonerskie można posiadać wszystko do kalibru 11,43 mm co nie jest automatem oraz karabinem wyborowym (tu kwestia dyskusyjna odnośnie różnego zastosowania karabinów półautomatycznych) oczywiście broń musi być pracowana konstrukcyjnie przed rokiem 1945
Oraz na zezwolenie kolekcjonerskie można posiadać broń czarnoprochową konstrukcyjnie opracowaną po roku 1850 (chodzi tu o kalibry przewyższające 11,43 mm)
Myślę, że mieszasz 2 rzeczy bo te snajperki i pół automaty to dwie osobne sprawy. Co do pierwszej to przepis jest skonstruowany dość głupkowato - przed końcem wojny nie było specjalnej kategorii broni dla strzelców wyborowych. Wszystko to były zwykłe karabiny piechoty przystosowane do użycia z celownikami optycznymi. I tak w przypadku zwykłego mausera czy mosina biegły będzie musiał ocenić czy stan np szyn czy otworów montażowych na śruby podstawy celownika pozwala na ich zamontowanie i tym samym broń wpadałaby do grupy zakazanych. Bo czy po odłączeniu celownika dalej jest to broń "snajperska" czy już nie?