Krzychu_ napisał(a):
Czy nie można doprecyzować definicji zabytku i stworzyć czegoś na wzór katalogu zawierającego np. przedmioty rzadkie, które należy bezwzględnie zaliczyć do zabytków i przedmioty popularne, które ze względu na powszechność występowania np. różnego rodzaju guziki, klamerki, "boratynki" itp. pierdółki do zabytków się nie zaliczają?
A po co :que :que :que Obecna definicja (pokrętna) zapewnia kładzenie zachłannej łapy naszego państwa na wszystkim - I TAK JEST LEPIEJ, bo:
1. nie trzeba się męczyć i tworzyć wspomnianego przez Ciebie katalogu czy określać jakichkolwiek zakresów rzeczowych znalezisk;
2. można zagarnąć bezdyskusyjnie wszystko i ewentualnie zweryfikować wartość całości post factum;
3. zawsze będzie powód aby kogoś przydybać i popastwić się nad nim;
4. wszystkich eksploratorów można potraktować jedną miarką i zaszufladkować w kategorii ZŁODZIEJE - co może stanowić doskonały przyczynek do karmienia statystyk wykrywalnosci przestępstw;
5. etc.
Tak ja to widzę (trochę humorystycznie) :)