|
Jak miałeś do czynienia z Etrackami Explorerami Rutusami do czynienia to po kilku letniej przerwie nie zauważysz większej różnicy w tej technologii ,nie ma żadnych istotnych zmian zwłaszcza w zasięgu. 20 letnie klamoty mają zbliżony zasięg do wykrywaczy produkowanych obecnie. Producenci wykrywaczy raczej skupiają się na rozbudowaniu i udoskonalaniu funkcji wykrywacza i materiałów z jakich jest zrobiony(waga). W sferze zasięgu bez większych zmian. Po ponad 20 latach obcowania z tym hobby stwierdzam ,że waga, łatwość obsługi i możliwie jak największa bezawaryjność to najważniejsze argumenty przemawiające za wyborem. Zbyt rozbudowane funkcje wykrywacza gdzie to nie wybacza błędu i łatwo wtedy zrobić z maszyny zabawkę to nie dla mnie, White's XLT nigdy wiecej, E-trac i te dźwięki , Atrex i te wszystkie ustawienia... I to ciągłe wmawianie sobie ,że jeszcze może być lepiej stojąc jak debil i klikając w te przyciski. Najlepiej ze wszystkich wykrywaczy jakie używałem i miałem w rękach wspominam i mam go do tej pory jest Troy Shadow X5.Ultra Lekki (1kg), bez awaryjny, bateria o której się zapominało(9v) na dobrej baterii działał baaaaaaaardzo długo, i fenomenalny zasięg jak na tak małe sondy i po mimo ,że to stary rupieć to podejrzewam ,że nie jeden współczesny wykrywacz przy nim klęknie. Wracając do meritum czyli pytania jak masz kasę i Ci nie żal bierz cos z najwyższej półki ale jeżeli kasa ma znaczenie i zdajesz sobie sprawę ,ze nie wykorzystasz w pełni całego potencjału danego wykrywacza to szukał bym czegoś co leży mi w dłoni i, odpowiada w audio.
|