|
Burshot - zadałeś pytanie jak budowano te pomieszczenia w studniach. Ów tajemnicze schowki budowane były podczas kopania studni i pełniły normalnie funkcję lodówki. Potocznie nazywane też były lodówkami. Właściciele gospodarstw trzymali tam żywność łatwopsujca się czy też inne rzeczy które powinny przebywać w niższej temperaurze. Studniane lodówki były naprawdę fantastycznym pomysłem. Funkcji skrytek na kosztowności i broń nie pełniły w polsce jednak długo. Lodówki zapełniano szybko niekiedy nawet dorobkiem całego życia kiedy armia rosyjska "wyzwalała" nasz kraj. Jak wiadomo gdziekolwiek byli - szabrowali. Głównie przed nimi chowano cenne przedmioty - kosztowności , porcelanę ale i również żywność !
Ruskie jednak szybko nauczyli się gdzie trzeba szukać :-(
Inną metodą chowania przedmiotów w studniach było zwyczajne topienie . W studniach które miały wysoki poziom wody - topiono najczęściej porcelanę , kompletne zastawy stołowe a nawet przedmioty ze srebra lub złota - topiono wszystko co stanowiło jakąś wartość i czemu woda nie mogła zbytnio zaszkodzić. Kiedy poziom wody był nisko - wrzucanie porcelany odpadało , gdyż podczas lotu nabierała ona dużej prędkości i kiedy osigała poziom lustra wody - rozbijała się o nie.
Partyzanckich metod było jeszcze wiele innych. Schowki urządzano też po zewnętrznej części cembrowiny studni. Tam gdzie nie było za dużo wody - topiono metalowe balie , które tworzyły coś w rodzaju kesonu. Balia "przykrywała" pojemniki z czymś , co chciano ukryć.
Możnaby pisać na ten temat kilka stron.
Podczas eksploracji studni sprawą podstawową jest jak wiadomo bezpieczeństwo. Nie będę się tu rozpisywał o tym że wchodząc należy zapewnić sobie bezpieczne wyjście i asekurację od góry bo myślę że są tu sami dorośli i myślący ludzie.
Trudną kwestią jest właśnie sprawa powietrza a konkretnie jego składu. Znając średnicę studni , jej orientacyjną głębokość do lustra wody oraz miąższość gruntu w jakim studnia jest wybudowana można bardzo precyzyjnie obliczyć na jakiej głębokości mogą wystąpić anomalie składu powietrza. Obliczenia te dotyczą studni o głębokościach powyżej 20m liczone od góry do lustra wody. W studniach płytkich stosuje się nieco inne - proste reguły:
1. Przy otworze studni który nie jest zamknięty - pewna wymiana powietrza ma miejsce do głębokości 6,5 długości średnicy studni.
Jeśli więc studnia ma 1m średnicy to można przyjąć że powietrze zdatne do oddychania - czyli bezpieczne będzie do głębokości 6,5m.
2. Przy zamkniętym otworze studni - wymiana powietrza następuje do głębokości 3,2 x powierzchnia otworu wlotowego. Tu jak widać współczynnik jest dużo mniejszy ;-)
Kiedy studnia jest otwarta to podczas deszczu - padające krople wody transportują na dół czsteczki tlenu. Jest ich tam wtedy wystarczająco dużo aby spędzić w 20 metrowej dziurze 30 minut. Dobrze jest wiedzieć że wymiana powietrza w studniach następuje już podczas minimalnego ruchu "czegoś" wewnątrz cembrowiny. Wystarczy kilka razy opuścić i podnieść wiadro na łańcuchu a zawirowania warstw powietrza spowodują w pewnym - niewielkim zakresie przewentylowanie odcinka studni.
Tu też możnaby pisać i pisać w nieskończoność ....
Sprawa masek przeciwgazowych. NIE nadają się one do stosowania w studniach. Maska przeciwgazowa jest maską filtracyjną. NIE uzupełni ona braku tlenu w powietrzu !!!!! Jak to mawiają - nie da się z g...a ukręcić bata ! Jeśli już ktoś decyduje się na podobny sprzęt to w grę wchodzą jedynie aparaty oddechowe. Doskonale sprawdzają się zwykłe aparaty ucieczkowe stosowane w górnictwie. Czasem można na allegro kupić za grosze :D
kurde. encyklopedia z tego wyszła .
p.s. jest w Polsce kilka miejsc gdzie studnie z lodówkami występują baaaardzo często.
|