|
Witam!
Ach ci biedni Niemcy. Tacy przecież byli dobrzy. I ten wspaniały rycerski Wehrmacht. Zauważyłem, że bardzo duża liczba ludzi popada w jakieś niezrozumiałe dla mnie przynajmniej uwielbienie i podziw dla szwabskich żołnierzy i innych formacji zbrojnych III Rzeszy a także wielkie współczucie nad ich losem w końcach wojny. I stara się niezauważać historii. W 1939 wchodząc na tereny Polski byli butni, patrzyli na Polaków z pozycji nadczłowieka. Rozstrzeliwali cywilów, żołnierzy WP, harcerzy i innych działaczy. Potem lata okupacji - nie trzeba wyjaśniać co się działo. Dopiero jak iwan dał im bobu na wschodzie i wszechmocnym nadludziom zaświtało w aryjskich główkach, że są na przegranej pozycji to większość nagle zapomniała jak wyglądała parę lat wstecz. Z dumnych niepokonanych najeźdźców stali się tylko wykonującymi rozkazy, nie mającymi nic wspólnego z partią, fuhrerem i nie mającym nic przeciwko Polakom, Polsce itd. Ludzie nie dajmy się zwariować. To, że jakiś szkop zapłacił w polskim sklepie na wsi koło której stacjonował za kiełbasę a nie wziął ją za darmo nie oznacza, że tak działo się w większości. Jak można porównywać zbrodnie niemieckie popełnione na Narodzie Polskim z pojedynczymi przypadkami zabijania Niemców, którzy w wiuększości przypadków sami sobie na to zasłużyli (dywesanci, V kolumna itd.). Ostatnimi czasy pojawiło się mnóstwo publikacji opisujących jak to niecy zarówno wojskowi jak i cywile cierpieli z ręki ruskich (Królewiec, Mierzeja, i potem aż do Berlina). Ja tam się nie dziewię ruskim, że starali się brać mało jeńców. Ja na ich miejscu nie brał bym ich wcale. A cywilie - fakt niewinne ofiary wojny - ale to szkopy dali przykład ruskim jak należy traktować cywilów.
Pozdrawiam
Kopi
|