|
Kopię dopiero pór roku, ale to co zobaczyłem na sobotnim wypadzie zszokowało mnie do granic mozliwości. Ale do rzeczy. W mojej okolicy znajduje się parę miejsc gdzie w czasie dwóch wojen stacjonowały rozmaite wojska. Niewielki lasek , oddalony kilka kilometrów od mojego domu odwiedziłem 2 miesiące temu. Obkrążyłem owy lasek szukając na pobliskich polach. Wychodziły guziczki, orzełki. Do lasu nie wszedłem (i z reguły nie wchodzę), ponieważ mam sentyment. Złożyło się na to wiele rzeczy min. to że lasy te sadzili moi pradziadowie. W sobotę odwiedziłem te same pola po raz drugi. Rozłożyłem sprzęt, włączyłem - jest pierwszy sygnał - plomba. Spotykam grzybiarza wychodzącego z lasu. Krótka pogawędka, prezentacja plomby. Opisuje swoje hobby, zachwalam środowisko poszukiwaczy. Nagle słyszę: "To proszę iść zobaczyć co Pana koledzy zrobili w lesie". Wchodzę w las i szok! Metrowe doły, piach porozrzucany na wszystkie strony, o mchu nie wspominając. Stosy metalowych śmieci. I to wszystko w miejscu gdzie prowadzi szlak konny z pobliskiej stadniny koni. I było mi WSTYD, wstyd za idiotów którzy to zrobili. Wziałem saperkę i zakopałem jeden dół, ale było ich zbyt dużo. Nie mogłem sobie darować tego, że zrobili to ludzie, którzy kochają tę samą pasję, kochają historię.
Nie ochłonąłem do końca, a znowu doznałem szoku. Wracając szlakiem przez las (już bliżej domostw) gdzie widać linie okopów znowu doły, znowu złom. Najgorsze było to, że obok jednego dołka leżał wykopany pocisk, a 50 metrów dalej bawiła się grupka dzieciaków. Nie chcę nawet myśleć co by się stało, jeśli któreś z nich zaczęłoby się tym bawić.
Mieszkam w małej miejscowości pod Warszawą i słyszałem już pojęcie, które funkcjonuje w naszym środowisku tj. "najazd złej Warszawy". Ale dopiero teraz przekonałem się o tym na własnej skórze.
Apeluję do takich kretynów - strzelacie sobie gola do własnej bramki! Rozumiem, że gówno was obchodzi to, że rozkopiecie wieśniakom las, bo pozostanie to bez echa. Ale na tym cierpi całe środowisko poszukiwaczy! Jeśli policja dowie się o takich rozkopanych dołach będzie bezlitosna dla okolicznych poszukiwaczy, również dla mnie. Pewnie was to nie ochodzi, ale to może spotkać także was, kiedy ktoś inny rokopie wasz teren. Pomyślcie nad tym zanim po raz kolejny zniszczycie czyjś las/pole. Zakopanie dołka to jest kilkakrotnie mniejsza praca niż wykopanie go.
Nie wiem jak to jest u was forumowicze, czy spotykacie się z czymś takim na co dzień. Nie chce generalizować, bo nie wszyscy są takimi idiotami, ale szczerze mówiąc zawiodłem się w pewien sposób na poszukiwaczach. Jestem zły i oburzony :n
Punker
|