pietka napisał(a):
Co do numeru nie mam pomysłu, ale fakt faktem, że po I WŚ te bagnety "rozeszły się" po okolicach Austrii. Potem "powróciły" z II WŚ z rozmaitymi oddziałami 2 i 3 rzutu i innych dekowników z WH. Może być czeski, rumuński, bułgarski, polski, etc. Nie ma innych znaków?
Dzieki panowie za wszelkie uwagi, moim zdaniem to albo włoskie ( podobne widzialem na jakims włochu wz 91) albo faktycznie czeskie, obok orła widac litere S i cyfre jeden, a po miedzy nimi cos jakby dolna czesc niedobitego lwa ??? bganet byl tez niklowany zachowaly sie resztki w zakamarkach. Faktem, ze wylazlo to ze strychu w mojej okolicy i bylem ciekaw co to takiego moze byc ........ do Czech mam rzut beretem wiec moze to jest jakies wytłumaczenie .....
pietka napisał(a):
Dzięki za uwagi odnośnie tego 88/90. Zwracam jednak uwagę, że cały czas próbujecie "osadzić" go na sztucerze, karabinku M90. A wg. dostępnych mi źródeł był przeznaczony do karabinka dla marynarki i żandarmerii wyprodukowanych w ilości ok. 105 000 (a więc dość niedużej). Nie siedzę głęboko w broni palnej, ale chyba nie bez powodów ten typ karabinka dostał inną nazwę? Gdyby to było to samo, to by chyba nie rozróżniali? Rozpuściłem pytanie po kolegach zza dużej wody, którzy mogą trzymać sobie karabiny w domu. Może ktoś z nich ma i zmierzy wylot lufy?
No tak ..... nie da sie ukryc ze caly czas probujemy ten nieszczesny bagnet osadzic na karabinku wz 90 :) bo we wszystkich wymienionych przez Ciebie odmianach czyli karabinku zandarmerii, kawalerii, sztucerze wojsk technicznych czy w koncu w jego morskiej odmianie caly czas mowimy o tej samej broni, napedzanej ta sama amunicja, posiadającej ta samą dlugosc lufy, roznice o korych piszesz wynikaja jedynie z przeznaczenia tej broni dla roznych wojsk i sa to cechy drugorzedne a wynikajace jedynie z rodzaju osprzetu czyli baczki z osada bagnetu lub bez, sposobu mocowania pasow nosnych, logicznym sie wydaje ze nie opracowywano by nowego rodzaju broni tylko adaptowano by istniejacy model dostosowujac go jedynie do specyficznych potrzeb danego rodzaju wojsk. Ale poczekajmy na co odpisza koledzy zza wielkiej wody bo sam jestem ciekaw co z tego wyniknie..... chyba ze sie komus taki strychowy egzemplarz m 90 w tzw miedzyczasie przydarzy :666 .
A tak na marginesie bardzo przyjemna strona z tego linku o broni Austrowegier poszerzylem swa wiedze o kilka prototypow i modeli, ktorych nie znałem, choc tez zauwazyłem tam kilka niescisłosci.