|
Oczywiście Macie wiele racji w tym co mówicie.W samolotach jest bardzo dużo urządzeń wysokiej klasy,które raczej niewiele sobie robią z pola elektromagnetycznego generowanego przez komórki,ale tam wystarczy mikro impuls pasożytniczy, żeby doszło do zachwiania
wręcz perfekcyjnej pracy urządzeń.Częstotliwości telefonów czy też radiotelefonów są wyższe od częstotliwości pracy wykrywaczy,lecz pole jakie wysyłają nie jest idealne.Ulega interferencjom.Urządzenia takie jak komórki wychwytują tylko określony sygnał cyfrowy pomijając całą resztę,natomiast generatory zarówno te we wzmacniaczach audio jak i wykrywaczy są analogowe,a dopiero w dalszej części przetwarzane cyfrowo(oczywiście nie wszystkie) są monitorowane na ekranikach itp.Jeśli chodzi o klasę wykrywaczy to ich charakter pracy jest skazany na wyłapywanie zakłóceń przez cewkę głównie ,no i przy niskiej klasie urządzeń przez całą resztę.To że zakłócenia pojawiają się przed nadejściem smsa czy połączenia jest oczywiste.Komórka otrzymuje bardzo słaby sygnał z nadajnika sieci i w odpowiedzi nawiązuje łączność z nadajnikiem wysyłająć sygnał o relatywnie dużej mocy nawet rzędu kilku wat,a to w konsekwencji biorąc pod uwagę dużą bliskość obu tych urządzeń powoduje zakłócenia.
A czy ktoś zastanowił się dlaczego sygnał z wykrywacza nie powoduje zakłóceń w telefonie?Nasze wykrywacze to jeszcze prymitywne urządzenia w stosunku chociażby do telefonii komórkowej.Ja w swoim explorerze nie zauważyłem nieustalonych wariacji przy korzystaniu z tel komórkowego,ale gdyby nawet coś tam świsnęło to przecież w czasie szukania nie korzystam cały czas z telefonu.Pozdrawiam
|